Pani Walewska tylko dla babci? Kultowe perfumy powracają w wersji, którą trzeba powąchać

Szkoda, że teksty w internecie nie pachną, bo to, co planuje nam zaserwować "polska Chanel no5", to naprawdę wybuchowa mieszanka.

Wszyscy doskonale znamy perfumy Pani Walewska. Nawet jeżeli nie posiadałyśmy ich same, miała je nasza mama, babcia albo ciocia. Dla wielu jest to tylko wspomnienie dawnych czasów, jednak teraz to może się zmienić.

Firma Miraculum, która wyprodukowała między innymi znane zapachy Być może... i właśnie Panią Walewską, powstała 45 lat temu. Rynek w 1971 roku nie był, z wiadomych przyczyn, specjalnie bogaty i różnorodny, więc perfumy we flakoniku o kształcie kapelusza Napoleona stały się niezwykle popularne.

Choć od premiery minęło prawie pół wieku, Pani Walewska nadal może pochwalić się licznym gronem wiernych miłośniczek. Mimo że perfumy dostępne są w aż pięciu wersjach (klasycznej, White, Noir, Gold i Sweet Romance), to najbardziej popularne są te oryginalne. Teraz firma Miraculum wprowadza na rynek nową, odmłodzoną wersję swojego klasyka. Według producenta, Pani Walewska Ruby to szyprowo-owocowy zapach, który ma być "ucieleśnieniem kobiecej zmysłowości" bez względu na wiek. Poza tradycyjnym jaśminem, wyczujemy w nim kilka naprawdę zaskakujących nut, między innymi dżem malinowy i... popcorn.

Tak jak poprzednie wersje, Pani Walewska Ruby będzie dostępna we flakonikach o pojemności 30ml i zapłacimy za nie jedynie 30 złotych. Kupicie?