Koniec z nagrywaniem koncertów na żywo? Na iPhonie już tego nie zrobisz

Apple opatentowało technologię pozwalającą zablokować nagrywanie wydarzeń kulturalnych. Dobra zmiana?

Apple już wie, jak zablokować nagrywanie wideo

Macie czasem wrażenie, że na festiwalach nikt nie słucha koncertów, bo wszyscy wpatrzeni są w swoje smartfony? Zasłaniają innym, wymachują selfie stickami, na scenę patrzą tylko za pośrednictwem ekranu. Już wkrótce ten krajobraz może ulec zmianie. Smartfony schowa do kieszeni duża część widzów - wszyscy klienci Apple.

Festiwal muzyczny w SzwajcariiFestiwal muzyczny w Szwajcarii CC0 Unsplash.com

Falę spekulacji spowodowało zatwierdzenie przez amerykański urząd patentowy technologii opracowanej przez Apple. Dzięki podczerwieni kamera iPhone'a może być zdalnie zablokowana albo ustawiona tak, by zmienić obraz wyjściowy. Ten ostatni trik mógłby przydać się np. w muzeach - gdy skierujemy obiektyw na eksponat, na ekranie pojawią się dodatkowe informacje. Najwięcej emocji budzi jednak inny rysunek z wniosku patentowego, który przedstawia możliwość zdalnego zablokowania obrazu.

Szkic z wniosku patentowego AppleSzkic z wniosku patentowego Apple US Patent and Trademark Office

Chodzi o oczywiście o ochronę praw autorskich i zapewnienie artystom komfortu. W ostatnich latach obsesja nagrywania stała się poważnym problemem, na który zwracała uwagę np. Adele. Rozwój Instagramu, Snapchata i transmisji live na Facebooku spowodował, że każdy chce podzielić się chociaż migawką z występu. Ostatnio kamerkę w telefonie włącza się nawet w... teatrze. W Londynie doszło do tego, że Hamlet (Benedict Cumberbatch) wyszedł z roli, żeby nakrzyczeć na nagrywających wideo widzów.

Zobacz także: Aplikacja Prisma hitem wśród polskich internautów. Na pewno jest bezpieczna?

Skutkiem ubocznym wprowadzenia tej technologii ma być większe zaangażowanie widzów uwolnionych od obsesji rejestracji. O ile oczywiście do nowych zasad etykiety dostosują się użytkownicy Androida... Decyzja Apple może bowiem wpłynąć na wzrost sprzedaży konkurencyjnych brandów.

iPhone'y to przecież fetysz blogerek i blogerów, ludzi mediów i szeroko pojętej branży showbiznesowej. Ich praca polega właśnie na relacjonowaniu na żywo wszystkiego, w czym biorą udział - czy jest to koncert, pokaz mody, impreza czy festiwal. Czy Maffashion miałaby za sobą rząd dusz, gdyby nie świetny Instagram i ciągle kipiący od nowych filmików Snapchat?


Na osłodę mamy jedną dobrą wiadomość - wciąż będzie można zrobić sobie selfie, zawsze i wszędzie. Nowa technologia Apple rozpoznaje kierunek, w którym skierowany jest obiektyw i nie przeszkadza w rejestrowaniu obrazu tyłem od sceny.

Czy nagrywanie koncertów i imprez kulturalnych powinno być dozwolone?