Od "ślicznego" do "oszałamiającego". Ta marka bieliźniana nie uznaje tradycyjnej rozmiarówki ani retuszu

Bez retuszu, epatowania seksem i z poszanowaniem praw pracowniczych - tak w skrócie przedstawia się manifest marki Neon Moon, która oferuje kobietom bieliznę w rozmiarach od "ślicznego" do "oszałamiającego".

"Na przykłady uprzedmiotowienia kobiet natykamy się każdego dnia. Branża bieliźniarska jest tu szczególnie winna, bo prezentuje je raczej jako obiekty przeznaczone do konsumpcji, a nie istoty ludzkie" - tak uważają twórcy Neon Moon, marki, która ma dość takiego stanu rzeczy i chce z nim walczyć.

Jak? Tworząc bieliznę i promujące ją kampanie, które podkreślają naturalne piękno i siłę kobiet, a nie wymyślony przez speców od marketingu nierealny ideał. Marka nie chce się przyczyniać do wpędzania kobiet w kompleksy i zmuszać do tego, by wszystkie wyglądem odpowiadały jednemu, seksownemu standardowi piękna.

Dlatego Photoshop jest tu zakazany. Wychodząc z założenia, że "każde ciało to dobre ciało", twórcy marki uważają, że "cellulit, wałeczki czy owłosienie" to nie wady, tylko natura, której należy się więcej miejsca i docenienia w mediach. 

Rośnie pokolenie dziewczyn, które porównują swoje ciała do takich, które nawet nie istnieją. To wygenerowane komputerowo "ideały", które zakłamują to,  jak naprawdę wyglądają kobiece ciała i my nie zamierzamy się do tego przyczyniać

Co więcej, wszystkie oferowane przez firmę produkty są szyte ręcznie przez odpowiednio opłacane szwaczki, w fabryce zlokalizowanej w Wielkiej Brytanii.

"Śliczny", "piękny" i "bajeczny"

To nie wszystko - panie robiące zakupy w Neon Moon mają naprawdę uwierzyć w siebie i poczuć, że niezależnie od tego, jak bardzo odbiegają wyglądem od modelek, i tak są piękne. Stąd nietypowa rozmiarówka, a raczej jej nazwy.

Zamiast rozmiaru 34-36, tu można kupić majtki albo biustonosz w rozmiarze "ślicznym". 36-38 odpowiada rozmiar "boski", 40-42 to "piękny". "Bajeczny" będzie pasował idealnie na 44-46, a odpowiednik 48-50 to "oszałamiający". Dzięki temu, że nie ma tu żadnej skali, a jedynie - bardzo pozytywne - określenia, nawet konieczność kupienia większej niż do tej pory bielizny nikogo nie wpędzi w wyrzuty sumienia i myśli o tym, że "znów się przytyło".

Same wzory są bardzo uniwersalne i utrzymane w stonowanych kolorach - głównie bieli, czerni i szarości, ale można też "ustrzelić" czerwone, pomarańczowe albo żółte majtki. Marka dba też o to, żeby wszystko było wygodne i dobrze dopasowane do ciała.

Sklep internetowy już działa i firma wysyła też do Polski, więc jeśli któraś z Was ma ochotę na "bieliznę dla prawdziwych kobiet", nic nie stoi na przeszkodzie, by kupić ją właśnie w Neon Moon.

Zobacz też:

Była punkówa po pięćdziesiątce gwiazdą kampanii bielizny. Aniołki Victoria's Secret mają konkurencję [ZDJĘCIA]

Poszła do H&M po sukienkę i nie wytrzymała. "Ogarnijcie wreszcie tę rozmiarówkę!" [ZDJĘCIA]

"Siła jest kobietą. Przychodzą momenty próby i wtedy jest czas na kobiety". Jolanta Kwaśniewska kończy 62 lata