Nie jesteś romantykiem, jesteś demi? "Demiseksualizm" to najnowsze modne słówko [OPINIA]

Kolejne dziwaczne słowo z nagłówków na fejsie czy początek kolejnej dyskusji o odcieniach ludzkiej seksualności? Na razie rozgłos wokół nowej orientacji (?) tylko ją ośmiesza.

Wyobraźcie sobie, że od nowego partnera słyszycie "Jestem demiseksualist(k)ą", zamiast bardziej oswojonej formułki w stylu "Nie jestem jeszcze gotowy/a na seks" albo "Nie idę do łóżka na trzeciej (piątej, dziewiątej) randce, bo chcę cię bliżej poznać i się zaangażować". Jak reagujecie?

Dlaczego całujemy się po francusku? [LEPSZY SEKS]

Modne słówko

Niedługo ta sytuacja może stać się całkiem realna, bo media są wiecznie żądne nowych tematów (szczególnie "sexy" tematów) i z radością podchwyciły słowo "demiseksualizm". Z grubsza chodzi o postawę (orientację?), w której pociąg seksualny  pojawia się dopiero po bliższym poznaniu partnera i zbudowaniu stabilnej relacji emocjonalnej. Z grubsza, bo sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, do czego wrócimy później.

W USA słowo "demiseksualizm" pojawiło się jakąś dekadę temu, ale dopiero ostatnie trzy lata przysporzyły mu internetowej popularności. W Polsce popularność pojęcia dramatycznie wzrosła ostatniej jesieni - temat pojawił się m. in. w Kobieta.pl i ChilliZet, zaś pełne przedruków ze Stanów polskie i-D przypominało sobie, że taki tekst ma w bazie i warto go odświeżyć.

Problem w tym, że słówko bardzo łatwo obśmiać z konserwatywnego punktu widzenia (jak to, chcemy wymyślić nowy termin na NORMALNOŚĆ?). Zresztą nie tylko prawicowcom ta cała "demiseksualność" może wydawać się podejrzana. Twoja koleżanka niepoprawna romantyczka; twój kolega gej, który unika romansów, bo obawia się chorób; nawet twoja matka wychowana na "porządną dziewczynę" - wszyscy oni mieliby być w jednym worku? Wszyscy są demiseksualni?

Tak by wynikało z polskich artykułów, poza tekstem z i-D (który wcale polskim artykułem nie jest). Takie wnioski można wysnuć nawet z tekstów uznanych mediów międzynarodowych. Bardzo popularne Bustle.com (ponad 38 mln wizyt miesięcznie) podaje sześć cech, które pomagają rozpoznać demiseksualistę. Byłoby to np. wchodzenie w romantyczne związki z dawnymi przyjaciółmi i emocjonalna dezorientacja w przyjacielskim relacjach, opinia osoby pruderyjnej czy przywiązywanie dużej wagi do zauroczeń. Nie brzmi jak ekstremalnie rzadkie cechy, prawda?

Zobacz także: Sekshoroskop na 2018 r. - sprawdź, co cię czeka

Między "a-" a "demi-"

Jeśli zgadzacie się z powyższymi wnioskami, pewnie też padliście ofiarą uproszczenia. Gdy odrzucić artykuły słabe i banalne, z poszukiwań w internecie wyłania nam znacznie bardziej skomplikowany obraz demiseksualizmu. Otóż okazuje się, że zaledwie jedna trzecia osób identyfikujących się jako "demi" myśli o seksie jednoznacznie pozytywnie. Pozostali są obojętni lub odrobinę niechętni.

Demiseksualiści mieściliby się więc w różnych miejscach na skali między aseksualistami a większością. Ich nietypowość miałaby polegać nie na świadomym odkładaniu seksu na później, ale na kompletnym braku pożądania w początkowym etapie znajomości. Byliby więc zupełnie niewrażliwi na atrakcyjność fizyczną obcych, a wchodząc w relację, nie umieliby ocenić, czy dana osoba kiedyś w ogóle zacznie im się podobać.

Już nie brzmi tak zabawnie, prawda? Już nie myślicie "to połowa moich znajomych"? Świetnie, bo abstrahując do denerwujących, coraz to nowych "etykietek", rozwój rozważań nad ludzką seksualnością pozwala nam lepiej zrozumieć innych i/lub potencjalnego partnera.

Zobacz także: Sekshoroskop na 2018 r. - sprawdź, co cię czeka