Anja Rubik o #SEXEDPL: Nie mieliśmy na to żadnego budżetu. Wszyscy poświęcili swój prywatny czas

Anja Rubik bierze sprawy w swoje ręce. W sobotę ruszył jej projekt #SEXEDPL, zrealizowany we współpracy z "Wysokimi obcasami" i grupą Dziewuchy Dziewuchom. Top modelka ma nadzieję, że nauczy Polaków rozmawiać o seksie.

#SEXEDPL to seria jednominutowych filmików wyreżyserowanych przez Anję Rubik. W każdym z nich gwiazdy i artyści (m. in. Maciej Stuhr, Brodka, Magdalena Cielecka, Dorota Masłowska czy Maffashion) omawiają krótko jeden temat z zakresu edukacji seksualnej (więcej o akcji przeczytacie tutaj).

W związku z premierą pierwszych odcinków #SEXEDPL rozmawiamy z modelką o tabu seksualności, potrzebie rzetelnej wiedzy, feminizmie i politycznym kontekście edukacji.

Gazeta.pl: Jesteś zaangażowana w różne sprawy społeczne i polityczne, uczestniczysz w protestach. Dlaczego na temat projektu wybrałaś akurat edukację seksualną?

Anja Rubik: W tematy polityczne angażuję się tylko, kiedy wolność jednostki jest zagrożona. W Polsce jestem aktywna głównie w w kwestii praw kobiet, a edukacja seksualna bardzo ściśle się z nimi wiąże. Chodzi też o prawo do wiedzy i informacji. Mówimy o tym, jak ważna jest edukacja, ale edukacja seksualna jest pomijana, nikt na tym się nie skupia. A przecież dotyczy ona naszego codziennego życia i zdrowia.

Zaniepokoiło mnie to, co się teraz dzieje w Polsce w temacie prawa do aborcji czy pigułki „dzień po”, która nie powinna być tylko na receptę. Zaczęłam się interesować tematem i zobaczyłam, na jak niskim poziomie jest edukacja seksualna w Polsce, jak wyglądają podręczniki. Nie dość że są seksistowskie, to jeszcze podają mylne informacje, np., że ginekolog to nie dentysta i nie trzeba do niego chodzić regularnie.

Stwierdziłam że to jest dziedzina, w której trzeba coś zrobić. Bezpośrednią inspiracją był film, który widziałam w Cannes o latach 90. w Paryżu, kiedy rząd nie brał żadnej odpowiedzialności, żeby informować o wirusie HIV, a nowe leki nie były dostępne na rynku. Grupa osób aktywistów, zakażonych i nie, wzięła sprawy w swoje ręce i zaczęła rozdawać na ulicach ulotki, organizować spotkania w szkołach, informować, jak chronić się przed wirusem [chodzi o film „120 Beats Per Minute”, nagrodzony w Cannes nagrodą Fipresci – przyp. Red.].

Od 28 października cała Polska zacznie rozmawiać o seksie #sexedpl

Jak wybrałaś bohaterów do #SEXEDPL?

To są artyści, pisarze i aktorzy. Chciałam wybrać osoby w różnym wieku, osoby które są szanowane, mają autorytet, angażują się w różne akcje społeczne. I które będą miały na tyle odwagi, żeby zaangażować się w ten projekt.

Zaprosiłam do tego projektu więcej osób, ale nie każdy miał ochotę wziąć udział w kampanii. To jest bardzo delikatna sprawa, bo edukacja seksualna nagle się stała tematem politycznym - moim zdaniem nie powinna nim być. Wiadomo, że będzie bardzo duży odezw, pozytywny i negatywny, wiadomo, ze będzie się lał hejt. Trzeba się uzbroić w taki pancerz i nie każdy ma na to wystarczająco dużo siły. Co ciekawe, faceci bardziej bali się wypowiadać na ten temat niż dziewczyny.

Dlaczego edukacja seksualna stała tematem niewygodnym?

Temat seksu w Polsce nadal jest tabu, wstydzimy się o seksie mówić. Rodzice nie wiedzą, jak podjąć ten temat, zrzucają to na szkołę, szkoła zrzuca to na rodziców. Robi się zamieszanie i krążą informacje nieprawdziwe, np. że pigułki antykoncepcyjne czy aborcja powodują raka, pojawiły się nawet  billboardy z takimi informacjami. Albo że pigułka „dzień po” to jest aborcja - to jest absurdalne. Wiadomo, że to nie jest środek antykoncepcyjny stosowany na co dzień, tylko w wyjątkowych momentach. W tej chwili wszędzie się mówi, że naturalne metody są najlepsze, a przecież nie są skuteczne i w ogóle nie chronią nas przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jesteśmy w momencie, kiedy łatwiej o dostęp do mylnych informacji, niż tych zgodnych z wiedzą medyczną.

Anja Rubik na planie projektu #SEXEDPLAnja Rubik na planie projektu #SEXEDPL mat. prasowe

Chcesz dotrzeć i do młodzieży i dorosłych. Czego dorośli dowiedzą się z #SEXEDPL?

W #SEXEDPL poruszamy bardzo istotne tematy, jak np. świadoma zgoda. To dotyczy i dorosłych i młodzieży, tutaj nie ma podziału wiekowego. Nawet, jeśli jesteśmy w związku długie lata, to nie musimy się na wszystko godzić, zawsze możemy powiedzieć „nie”. W #SEXEDPL poruszany też np. temat masturbacji, który dotyczy osób w każdym wieku.

Bardzo zależy mi, żeby dotrzeć do rodziców. W pierwszym wideo poruszyliśmy temat rozmowy z dzieckiem, jak się do niej przygotować. Przede wszystkim chcemy pokazać, że o seksie warto rozmawiać, nie robić z niego tematu tabu. Przecież seks dotyczy naszego zdrowia, jest związany z organami naszego ciała i to my musimy zadbać o to, żebyśmy pozostali zdrowi. Do tego też się sprowadza edukacja seksualna.

Uważasz się za feministkę? Ostatnio temu słowu próbuje się nadać negatywne znaczenie.

Tak, jestem feministką, dlatego, że wierzę w równouprawnienie. Wierzę, że każda osoba powinna być oceniana na podstawie talentów i zainteresowań, a nie organów płciowych, z którymi się urodziła. Każdy ruch ma różne odcienie -  część osób pójdzie w feminizm skrajny, ale tak naprawdę feminizm jest czymś bardzo pozytywnym, chodzi o równe prawa. Kobiety, które mówią, że nie są feministkami, tylko np., że wierzą w prawa człowieka, nie rozumieją, co to jest feminizm.

Nie możemy nagle wycofać się z tego słowa, bo stało się niepopularne. Feminizm mówi o konkretnym problemie – o nierównych prawach, tylko dlatego, że ktoś jest kobietą. Podobnie funkcjonuje rasizm –  polega na tym, że ktoś jest oceniany inaczej lub gorzej traktowany, tylko dlatego że ma inny kolor skóry. Nie można ani problemu rasizmu, ani nierównego traktowania kobiet, sprowadzać po prostu do praw człowieka.

Mówiłaś, że spodziewasz się fali hejtu. „Newsweek” umieścił Cię na okładce wśród Polaków najbardziej znienawidzonych przez prawicę. Nie boisz się co będzie dalej? Widzisz na co dzień ten hejt?

Na co dzień go nie widzę, staram się nie czytać komentarzy w internecie. Gdy je czytam, to mnie to śmieszy, ale też potrafi być bolesne. Ale nie mogłabym żyć tak, że nie robię rzeczy, w które wierzę, bo się boję. Nie chcę żyć w świecie, w którym jestem zastraszana. Robię to, w co wierzę, co wydaje mi się dobre i mogą pomóc innym. To jest dla mnie najważniejsze i dużo się w ten sposób uczę.

Czy w kontekście przemian społecznych i atmosfery w Polsce widzisz tu jeszcze swoje miejsce? Mogłabyś tu mieszkać na stałe?

Nie wydaje mi się, żebym była gdziekolwiek na stałe w moim życiu. Funkcjonuję między Polską, Nowym Jorkiem a Paryżem i sądzę, że tak będę krążyć. Lubię takie życie. W Polsce spędzam co najmniej 2 miesiące w roku i nadal będę tam przyjeżdżać.

Gdy wybory wygrał Trump, w Nowym Jorku wszyscy nagle mówili, ze się wyprowadzą ze Stanów. To jest absurdalne. Ja nie mam obywatelstwa amerykańskiego, ale gdy słyszałam jak Amerykanie tak mówią, to aż mną trzęsło. Tak naprawdę to jest ten moment, żeby zostać i walczyć o rzeczy w które wierzysz, a nie pakować walizki i unikać problemu.

Nie jest tak, że w kraju spotykają mnie same negatywne rzeczy. Jest hejt, ale jest też dużo osób, które wspierają mój projekt, myślą podobnie do mnie, piszą do mnie. #SEXEDPL pokazał to doskonale – ja wierzę, ze to jest istotne, ale dotyczy to każdej osoby, która brała udział w tej akcji. Wszyscy poświęcili swój prywatny czas - gwiazdy, operatorzy, ekipa od stylizacji i wizażu. Nie mieliśmy na to żadnego  budżetu. Studio i catering dostaliśmy za darmo,  mieliśmy zniżki na wiele rzeczy – to udowadnia, że wiele osób myśli podobnie.

Partnerem akcji są „Wysokie Obcasy”, piszą o niej liberalne media. Co planujesz zrobić, żeby o #SEXEDPL usłyszeli też odbiorcy „z drugiej strony”?

To jest akcja, która jest potrzebna każdemu. Każdy kto jest aktywny seksualnie, powinien przejść przez podstawową edukację seksualną. My nie wchodzimy w detale, to jest krótka rozmowa, a każdym filmikiem jest informacja, gdzie można się dowiedzieć więcej. Tak naprawdę najważniejszym przesłaniem akcji jest, żebyśmy zaczęli o seksie rozmawiać, żebyśmy się tego nie bali.

Liczę, że ludzie będą to share'owali, mam nadzieję, że akcję opiszą też inne platformy i że trafi do szerokiego grona odbiorców. Jestem pewna, ze Pudelek to od razu to podłapie. Wiadomo, że plotkarskie serwisy czytają i ludzi liberalni, i mający konserwatywne poglądy.

Tuż przed startem #SEXEDPL Pudelek wypomniał ci dawny wywiad, w którym broniłaś Terry'ego Richardsona, oskarżonego o molestowanie modelek. Masz jakąś odpowiedź na te zarzuty?

Udzieliłam tego wywiadu bardzo dawno temu, ponad trzy lata. Ja nigdy nie miałam z Terrym żadnych problemów i na te pytania odpowiadałam z własnej perspektywy. Teraz żałuję tej wypowiedzi, uważam, że była dość niemądra, niefortunna. Nie zdawałam sobie sprawy z wagi moich słów i z wagi tej sytuacji. Jeżeli kogoś moją wypowiedzią uraziłam, jest mi bardzo przykro. W tej chwili jestem mądrzejsza i mam więcej informacji na ten temat. Absolutnie nie uważam, że dziewczyny molestowane są czemukolwiek winne. Molestowanie seksualne jest czymś, czego nie można akceptować, nie można nadużywać swojej pozycji zawodowej w ten sposób.

W tej chwili temat jest na czasie, pojawiło się wiele historii, pewnie niektóre są prawdziwe, inne nie. Tak jak powinniśmy słuchać tych młodych dziewczyn, powinniśmy wysłuchać też mężczyzny, do każdej sytuacji pochodzić indywidualnie. Niemniej jednak, każda kobieta może w każdej chwili powiedzieć „nie”. Nigdy nie powinna być stawiana w w sytuacji, w której czuje presję, że musi zrobić dla kariery coś, na co nie ma ochoty.

Temat molestowania pojawia się w SEXEDPL?

Tak, oczywiście.