agresja

  • Ataki złości

    Mamy problem, którego oboje z mężem nie umiemy rozwiązać. Chodzi o napady złości u naszego Kubusia, który ma 21 miesięcy. Kuba jest wściekły, gdy mu coś nie wychodzi albo gdy się mu czegoś zakazuje. Rzuca klockami, krzyczy, na spacerze wyrywa się i ucieka. Oboje jesteśmy wyczerpani nerwowo, mamy kłopoty ze snem. Czujemy się bezsilni i nie wiemy, jak mamy postępować. Kuba jest nie do wytrzymania. Staliśmy się celem jego agresji - kopie nas, opluwa. Najgorsze jest to, że właściwie niczego mu nie możemy zabronić, nawet jeśli chodzi o jego bezpieczeństwo. Na szczęście jest na tyle bystry, że sam wie, że nie wolno wkładać paluszków do kontaktu czy wyrzucać jedzenia z lodówki. Ale i tak bez przerwy nas prowokuje. Jesteśmy zrozpaczeni.

    dr Barbara Smolińska