słoiki

  • Słoiki wreszcie potrzebne i docenione! Nie tylko w Warszawie

    Słoiki wreszcie potrzebne i docenione! Nie tylko w Warszawie

    Słoiki. Mają zaledwie 130 lat. Początkowo miały służyć jedynie do przechowywania żywności. W ostatnich latach wyszły z pólek spiżarni i kuchni "na salony". A nawet stały się symbolem pewnej grupy społecznej i PRAWIE symbolem stolicy Polski. Jak i do czego możesz je wykorzystać?

    Marta Lewin
  • Nie tylko dla "Słoików": sałatka w słoiku, jako przekąska do pracy

    Nie tylko dla "Słoików": sałatka w słoiku, jako przekąska do pracy

    Ze słoikiem do korpo? A dlaczego nie? Przecież danie przygotowane w słoiku jest nie tylko wygodne w transporcie, ale też bardzo trendy - spełnia wszystkie wymogi hipsterkiego szyku! Proponuję więc dwie estetycznie wyglądające sałatki. Nie tylko Warszawa słoikami stoi!

    Agnieszka Haponiuk
  • Czasem trzeba zrobić krok do tyłu - odpowiedzi na list Everywoman

    List Czytelniczki, zastanawiającej się czy nie lepiej przyznać się do porażki i wrócić do swojego małego miasta z Warszawy, która rozczarowała ją w wielu kwestiach, bardzo mocno Was poruszył. Oto wybrane przez nas trzy listy, z których - mamy nadzieję - Everywoman będzie mogła czerpać pociechę.

    Nadesłane do Redakcji
  • Kiedy odtrąbić sygnał do odwrotu? Kiedy wyjechać z Warszawy i wrócić do swojego małego miasteczka? [LIST]
  • Jestem słoikiem i jestem z tego dumna

    Napisała do nas Czytelniczka-słoik. O tym, jak wyglądała "cała logistyka codzienności w oderwaniu od bezpiecznej bazy, jaką była dla mnie rodzina". I dlaczego warto być słoikiem.

    Nadesłane do Redakcji
  • "Jestę słoikiem" czyli góralu, czy ci nie żal - kilka słów o tęsknocie za rodzinnym miastem

    "Jestę słoikiem" czyli góralu, czy ci nie żal - kilka słów o tęsknocie za rodzinnym miastem

    No trochę żal. Ale nie, to nie będzie tekst o tym, jak mi ciężko i źle w mieście, w którym mieszkam od trzynastu lat, jacy niemili ludzie, jak brudno i brzydko. Nawet nie dlatego, że takie teksty śmierdzą mi z daleka i w pełni rozumiem warszawiaków odpowiadających uprzejmie: "To won na swoje ziemie rodzinne i nie rób korków w Jerozolimskich". Dobrze mi tu. Co ma być źle?

    Aleksandra