O czym powinien w sypialni pamiętać mężczyzna

Wydaje Ci się, ze jesteś w sypialni taki męski i zdecydowany, a Twoja kochanka nie wydaje się być mimo wszystko w siódmym niebie? Sprawdź, czy wiesz, co tak naprawdę jest źródłem waszej obopólnej rozkoszy
Chwal, doceniaj, noś na rękach

Brzmi banalnie, ale to klucz do sukcesu. Kobieta ma seks w głowie - jeśli jej umysł czegoś nie chce, to ciało nie odpowie, choćbyś nie wiem, jak się starał. Jeżeli więc chcesz mieć w łóżku wulkan namiętności, dbaj o to, by dobrze traktować partnerkę poza sypialnią. Nie możesz w ciągu dnia być nieczuły, opryskliwy, a wieczorem wdzięczyć się i zachęcać ukochaną do seksu. Nawet jeśli w końcu ci ulegnie, jej namiętność będzie porównywalna do namiętności drewnianej kłody. Jeśli - nawet żartobliwie - krytykujesz jej figurę, wytykasz palcami zbędne wałeczki, nie dziw się, że potem nie będzie chciała włożyć seksownej koronkowej bielizny lub paradować przed tobą w samych szpilkach. Dlatego mów jej często, jaka jest piękna i jak cię podnieca, doceniaj to, co dla ciebie robi, jaką jest wspaniałą kobietą, żoną i matką. Pamiętaj - ona przegląda się w twoich oczach, bądź jej zaczarowanym lustrem, od którego zawsze usłyszy: "tyś jest najpiękniejsza w świecie".

Bądź cierpliwy

Rozpoczynaj stosunek dopiero wtedy, gdy partnerka jest na to gotowa - podniecona, wilgotna, spragniona twego dotyku. Inaczej nie będzie to przyjemne ani dla niej, ani dla ciebie. Wchodź w nią delikatnie i stopniowo (chyba że sama cię prosi, byś to zrobił inaczej...). Kiedy poczujesz, że pochwa się rozluźnia, możesz zwiększyć siłę swych ruchów.

Zostań mistrzem gry wstępnej

Mężczyznom na osiągnięcie satysfakcji seksualnej wystarczają średnio trzy minuty. Kobiety potrzebują przeciętnie 20-30 minut. Nic więc dziwnego, że bardziej niż panowie cenią sobie zalety gry wstępnej, która je rozbudza, przygotowuje do stosunku, a często również doprowadza do szczytowania. W dużej mierze to właśnie od długości i jakości gry wstępnej zależy satysfakcja twojej partnerki. Ale i twoje doznania stają się dzięki niej dużo bardziej intensywne. Mężczyźni traktujący te pieszczoty wyłącznie jako etap, przez który trzeba przebrnąć, żeby nastąpił "seks właściwy", dużo tracą. Widocznie nigdy nie sprawdzili, że im bardziej powolne i urozmaicone jest erotyczne preludium, tym większą ekstazę przynosi miłosny finał.

Rozwijaj zdolności manualne

Choć mężczyzna zwykle widzi u siebie jeden podstawowy atrybut seksualny - nietrudno zgadnąć jaki - dla kobiety źródłem rozkoszy są również inne części jego ciała. Pamiętaj, że twoje dłonie, usta i język mogą wędrować po całym ciele ukochanej, z bezbłędną precyzją wyszukując miejsca szczególnie wdzięczne do pieszczenia. Przy okazji na pewno natkniesz się na bardzo szczególny punkt - łechtaczkę. Niektórzy seksuolodzy twierdzą, że to właśnie łechtaczka, a nie pochwa jest - pod względem wrażliwości i reagowania na bodźce - kobiecym odpowiednikiem główki penisa. Jedno jest pewne - większość kobiet czerpie z pieszczenia łechtaczki olbrzymią przyjemność. Jak ją pieścić? Najważniejsze, żebyś pamiętał, że to nie przycisk do windy (choć w dotyku przypomina guziczek). Nie naciskaj go nerwowo i mocno, licząc na to, że dzięki temu twoja partnerka szybciej "dojedzie do celu". Łechtaczka, tak jak żołądź u mężczyzny, jest bardzo wrażliwa na dotyk, dlatego trzeba ją głaskać i masować z dużą delikatnością. Jeśli nie wiesz dokładnie, jak twoja ukochana pragnie być pieszczona, po prostu ją o to zapytaj. Pamiętaj, mężczyzna, który wie, co w łóżku zrobić z rękami, to kochanek, o jakim kobiety marzą.

Nie zmieniaj za często tempa

Chodzi zarówno o ruchy frykcyjne, jak i o pieszczoty, którymi obdarzasz swoją partnerkę. Pochwa i łechtaczka potrzebują stosunkowo długiej i rytmicznej stymulacji. Jeśli widzisz (lub słyszysz...), że partnerce odpowiada sposób, w jaki poruszasz ciałem, ręką lub językiem, nie zmieniaj tempa i techniki co kilka sekund. Bo choć kobieta może być pod wrażeniem twojego repertuaru, nie działa on na nią pobudzająco. Nagła zmiana tempa po prostu wybija ją z rytmu i oddala od momentu kulminacyjnego.

Pozwól, aby ona cię wyprzedziła

Orgazm jednoczesny, choć niewątpliwie bardzo przyjemny, nie zawsze jest możliwy do osiągnięcia. Możesz zaprowadzić partnerkę na wyżyny rozkoszy swymi dłońmi lub podczas miłości francuskiej, jeszcze zanim zaczniecie się kochać. Ta kolejność spisuje się doskonale również w przypadku panów, którzy nie do końca jeszcze kontrolują swoje reakcje i nie są w stanie kochać się na tyle długo, by ich partnerka miała okazję przeżyć orgazm w trakcie stosunku.

Naucz się przedłużać stosunek

Przedwczesny wytrysk to jeden z najczęstszych problemów seksualnych u mężczyzn, głównie tych niedoświadczonych. Jeżeli czujesz, że nie panujesz nad swoim ciałem i to ono rządzi twoim życiem seksualnym, czas trochę nad sobą popracować. Pomoc i wyrozumiałość partnerki znacznie ułatwią sprawę. Przede wszystkim uwierz w to, że ci się uda. Wytrysk to czynność fizjologiczna, a nad fizjologią można nauczyć się panować (umiesz już przecież powstrzymać na jakiś czas chęć oddania moczu, choć jako mały chłopiec miałeś z tym pewne problemy...). Już pierwsze zalecenie terapeutyczne na pewno ci się spodoba - kochaj się jak najczęściej. Częste i regularne zbliżenia są najlepszym lekarstwem na tę "przypadłość". Jeśli pierwszy stosunek kończy się zbyt szybko, odpocznij chwilę i spróbuj go powtórzyć. Jeśli i ten będzie krótki, namów partnerkę na kolejną próbę. I tak do momentu, aż będziesz kochał się trochę na siłę. Dobre efekty daje też tzw. technika zaciskania. Kiedy czujesz, że zbliża się orgazm, wycofaj się, chwyć członek mocno całą dłonią, kciukiem naciskając od góry na cewkę moczową. Powinno to powstrzymać wytrysk i osłabić twoje napięcie. Dobrze, jeśli jednocześnie postarasz się odsunąć myśli od tego, co się dzieje - np. odwrócisz wzrok od nagiego ciała partnerki rozkosznie podrygującego w miłosnym rytmie i przypomnisz sobie, że czekają cię dziś jeszcze nudne zakupy. Gdy poczujesz, że napięcie opadło, możecie znów zacząć się kochać. Nie denerwuj się, jeśli efekty nie będą od razu zadowalające. Daj sobie trochę czasu - zobaczysz, trening czyni mistrza.

Przygotuj się na różne reakcje

Kobiecemu szczytowaniu nie zawsze towarzyszy głośne pojękiwanie lub krzyk rozkoszy. Niektóre kobiety, przeżywając orgazm, zamierają w bezruchu i w absolutnej ciszy, inne mamroczą coś niezrozumiale. Niektóre śmieją się głośno, inne zaraz po orgazmie z emocji płaczą. Nawet jedna kobieta może w różnych sytuacjach reagować zupełnie inaczej.

Nie próbuj za każdym razem zaliczać maratonu

Czasem mężczyźni biorą sobie za punkt honoru, by kochać się jak najdłużej. To bardzo miłe, o ile nie przesadzają. Kobiety wprawdzie marzą o namiętnym kilkugodzinnym seksie, ale nie codziennie. Jeśli seks za każdym razem obejmuje długą grę wstępną, miłość francuską, wzajemną masturbację, a potem kilkukrotną zmianę pozycji w czasie stosunku, partnerka w końcu padnie z wyczerpania. Nie zawsze potrzebujecie przecież aż tak wiele, by czuć się spełnieni.

Nie traktuj seksu jak egzaminu

Dla niektórych mężczyzn każde zbliżenie to sprawdzian - jak wypadnę, czy nie będę miał problemu z erekcją itd. Tacy panowie nie kochają się z kobietą, tylko nieustannie walczą o zaspokojenie swojego ego. Warto, byś pamiętał, że wbrew wszystkiemu, co ci się czasem wmawia, nie jesteś maszyną do seksu. Nie musisz być zawsze zwarty i gotowy, by uważać się za prawdziwego mężczyznę. Paradoksalnie, im bardziej koncentrujesz się na tym, by uniknąć porażek, tym częściej ci się zdarzają.

Zostaw centymetr krawcowi

Wielkość członka naprawdę nie ma dla kobiety znaczenia - ona kocha się z mężczyzną, a nie z penisem. O ile twój członek mieści się w granicach szeroko pojętej normy, w ogóle nie powinieneś się nad jego rozmiarem zastanawiać. Sprawa komplikuje się nieco w przypadku tzw. mikropenisów lub penisów olbrzymich (oba występują bardzo rzadko), które rzeczywiście mogą stwarzać pewne problemy we współżyciu. Ale nawet w takich sytuacjach znalezienie sposobu na satysfakcjonujący dla obojga seks jest możliwe. Dla kobiety liczy się przede wszystkim to, czy ją akceptujesz i podziwiasz, czy umiesz ją rozbudzić, czy troszczysz się o jej satysfakcję. Samolubny facet z wielkim penisem to naprawdę nie jest kochanek, o jakim marzą kobiety.

Jeśli masz problem, rozwiąż go

Kiedy czujesz, że masz kłopoty z potencją - pojawia się niepełna erekcja, kłopoty z jej utrzymaniem lub jej całkowity brak - nie próbuj sam przed sobą się tego wypierać. U wielu panów to odruch wywołany strachem - nie chcą dopuścić do siebie myśli, że mogą stać się seksualnie niesprawni. Pokonaj wstyd i idź do lekarza. Większość problemów z erekcją naprawdę można wyleczyć, po co więc się stresować, martwić, zadręczać?

Uważaj, co jesz

Stosuj dietę, która sprzyja twojej potencji. Ogranicz ilość tłuszczu, jedz dużo owoców i warzyw, zwłaszcza selera naciowego, oraz orzechów i rodzynek. Od czasu do czasu sięgaj po awokado. To znany i sprawdzony afrodyzjak.