Ciotka wieża i słodki dropsik - miłość ponad wzrostem

Niski mężczyzna i wysoka kobieta. Dodajmy szpilki i będzie niski mężczyzna i baaardzo wysoka kobieta. Centymetry nie mają znaczenia, kiedy działa wzajemna fascynacja. W obronie nierówności!
Mam 180 cm wzrostu i uwielbiam kieszonkowych mężczyzn. - Dropsy, niziołki i kajmany - tak mówi o nich czule moja znajoma, także "ciotka wieża". Może nie jesteśmy superwysokie, ale przy 180 cm wzrostu i 7 cm szpilce wyrastamy (pod względem wzrostu) ponad przeciętność. Ja mam ogromną słabość do niższych ode mnie panów - wyszłam za mąż za mężczyznę niższego ode mnie o 4 cm (chociaż on twierdzi, że nie więcej niż 2). Spotykałam się z wyższymi lub równym wzrostem, ale to do niższych, męskich i proporcjonalnie zbudowanych mam ogromną słabość.

Co jednak w moim przypadku najważniejsze - panowie poniżej 175 cm, z którymi się spotykałam nie mieli problemu z dzielącą nas różnicą. Nigdy nie usłyszałam skargi na za wysokie obcasy, ani prośby o założenie płaskich butów. W każdym przypadku, pytałam, czy nie mają z tym problemu - nie mieli.

A nie jest to tendencja dominująca. Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii na 10 tysiącach par, okazało się, że w 9 na 10 przypadków mężczyźni byli wyżsi od swoich partnerek. Badacze twierdzą, że wyżsi mężczyźni częściej biorą ślub i rodzą im się dzieci. Z drugiej strony kontrasty - wybujały lub zbyt niski wzrost to zdaniem naukowców powód do zmniejszenia atrakcyjności w oczach partnertów.

Typ dominujący

- Bo ty lubisz dominować, a dzięki wzrostowi masz automatycznie fizyczną przewagę - słyszy często Joanna (175 cm). - Pewnie trochę w tym prawdy jest, ale z drugiej strony tym silniejszą osobowość musi mieć niski mężczyzna, a takich właśnie lubię. Joanna nie spotykała się nigdy z mężczyznami wyższymi od siebie. - Najniższy miał 167 cm wzrostu i uwielbiałam go bezgraniczne - nawet po rozstaniu mam do niego do dzisiaj ogromną słabość.

- Wysokie kobiety mają korzystny wpływ na zdrowotność niższych mężczyzn - zapewnia Krzysztof ("171 cm w kapeluszu"). - Moja ukochana (178 cm) sprawia, że bardzo się prostuję i mniej mnie boli ramię, kiedy obejmuję ją w talii podczas spacerów. Serio! - zapewnia.




Fot. Archiwum prywatne

Typ pociągający

- Niższy mężczyzna, który nie ma problemu ze wzrostem swojej dziewczyny jest bardzo pociągający - zapewnia Katarzyna (176 cm). - Po pierwsze wysyła jasny sygnał, że ma do siebie dystans, jest pewny siebie i odporny na opinię innych. A te cechy podobają się mi u mężczyzn wyjątkowo - dodaje. Jej partner (170 cm) zgadza się z taką teorią: - Małe, drobne kobiety wyglądają jakby potrzebowały pomocy, opieki. Wysoka kobieta to dla mnie synonim siły, a ja lubię silne kobiety, samochody o mocnych silnikach i masywne psy - tak już mam i zapewniam, że wcale nie wynika to z potrzeby kompensacji wzrostu - dorzuca.

Niżej się nie da!

Dla Jacka (181 cm) wzrost kobiety ma znaczenie. - Nie chciałbym, żeby moja dziewczyna była ode mnie wyższa - nie czułbym się w takim układzie komfortowo. Tak samo, gdyby paliła papierosy lub nie szanowała innych ludzi - po prostu jest to jedna z cech, które mnie nie pociągają. Może zabrzmię powierzchownie, ale tak właśnie czuję. Wszystkie dziewczyny Jacka były od niego niższe - przynajmniej 10 cm.

Także dziennikarz Piotr Najsztub przyznał, że ma problem z wysokimi kobietami: - Leżąc w łóżku z taką wysoką kobietą w łóżku, chyba miałbym wrażenie, że z własną matką leżę. Przez zaburzenie proporcji.

Marcin (wzrost wysoki) wyznaje, że przy wyższych kobietach czuje się... dziwnie. Dodaje jednak, że wysoki wzrost kobiety pobudza męską wyobraźnię. - Nie sądzę, żeby wzrost w jakiś sposób przeszkadzał, szczególnie, że pełno jest takich par, gdzie on jej się pod pachą mieści. Marcin przyznaje, że zawsze tym niższym panom zazdrościł, że mieli w sobie tyle pewności siebie, żeby poderwać wysoką i zwykle bardzo atrakcyjną kobietę. Sam na co dzień preferuje jednak rozmiar kieszonkowy, bo małe dziewczyny są fajne jak pluszowe misie. Można się nimi opiekować, przebierać i śmiesznie nazywać - dodaje.

- Mężczyzna niższy ode mnie?! O nie to nie wchodzi w rachubę! - śmieje się Magdalena (162 cm). - Wyglądalibyśmy jak dwa krasnoludki albo... przedszkolaki na wycieczce... Podobają mi się mężczyźni wyżsi, ale o to w moim przypadku nietrudno - dodaje. Całkiem, jak w moim... tylko, że o niższych.