Kobiety żyją dłużej, a te rekordzistki o sekrecie długowieczności wiedzą więcej niż lekarze. Oto ich historie

Dbanie o sen, unikanie stresu, zdrowa dieta najlepiej złożona z tego, co się lubi, codziennie ćwiczenia, aktywne życie - pięć najstarszych żyjących wciąż kobiet świata tak tłumaczy swoją długowieczność. Wszystkie urodziły się w XIX wieku.

Za najstarszego człowieka na świecie uznawana jest Misao Okawa. To trzydziesta odnotowana osoba, która dożyła 115. urodzin. Przyszła na świat 5 marca 1898 roku na przedmieściach Osaki. Jej ojciec trudnił się szyciem kimon. Misao Okawa wyszła za mąż w 1919 roku, urodziła trójkę dzieci, ma czworo wnucząt i sześcioro prawnucząt. W 2013 roku wciąż żyła dwójka jej dzieci. Oboje mieli ponad 90 lat. Misao Okawa mieszka obecnie w domu opieki w Higashisumiyoshi-ku w Osace.

Gertrude zawdzięcza długie życie miłości

Drugie miejsce na podium długowieczności zajmuje Gertrude Weaver, urodzona 4 lipca 1898 roku w Arkansas. Jest najstarszym człowiekiem w Stanach Zjednoczonych. Miała czwórkę dzieci. Jej 116-tych urodzin dożył tylko jeden syn, Joe. W tym dniu miał 93 lata. W prezencie od obywateli USA Gertrude otrzymała honorową tablicę tytułującą ją najstarszą Amerykanką. Dostała też listy list od prezydenta Baracka Obamy i od burmistrza Camden, który ogłosił dzień jej urodzin ?Dniem Gertrude".

Najstarsza Amerykanka mieszka w domu opieki Silver Oaks Health and Rehabilitation w Camden w Arkansas. Nigdy nie cierpiała na żadne przewlekłe choroby typowe dla osób w podeszłym wieku. Zapytana o sekret długowieczności w wywiadzie dla Associated Press wyznała, że zawdzięcza ją: "wierze w Boga, ciężkiej pracy i miłości wobec najbliższych i wszystkich innych ludzi".

Jeralean uwielbiała grać na automatach

Młodsza od niej o 10 miesięcy Amerykanka, Jeralean Talley, urodziła się 23 maja 1899 roku w bardzo dużej rodzinie. Miała dziesięcioro rodzeństwa. Wychowywała się na wsi. Ma troje wnuków, 10 prawnuków i 4 prawnuczki.

Jeralean Talley jeszcze do niedawna była bardzo aktywną osobą. Szyła sukienki i narzuty. Uwielbiała grać na automatach. Jest bardzo mocno związana ze Zjednoczonym Kościołem Chrystusa (kościół protestancki, jeden z najbardziej liberalnych na świecie), którego dewizą jest werset z Ewangelii św. Jana "Aby wszyscy byli jedno". Członkowie wspólnoty mówią do niej "Matka Talley".

Kobieta mówi, że zawsze żyła wg zasady: "Traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany". Pytana o radę na jakikolwiek temat zawsze zaleca kierowanie się zdrowym rozsądkiem. Jej zdaniem do działania należy przechodzić dopiero wtedy, kiedy znajdzie się najbardziej sensowne wyjście z sytuacji.

Susannah umie się bawić i pomagać

Susannah Mushatt Jones, urodzona 6 lipca 1899 roku, jest najstarszą mieszkanką Nowego Jorku. Marzyła o tym, żeby zostać nauczycielką, ale nie udało jej się zdobyć odpowiedniego wykształcenia. Jest czarna, a w czasach jej dzieciństwa i dyskryminacji rasowej, dostęp do edukacji był dla czarnoskórych bardzo utrudniony. Dodatkowo Susannah bardzo dobrze poznała problem biedy. Pochodziła z niezwykle ubogiej rodziny.

Susannah pracowała jako opiekunka dzieci w zamożnych domach. Ma za sobą nieudane, trwające 5 lat małżeństwo zakończone rozwodem. Pomagała siostrom w wychowywaniu dzieci. Wspierała nie tylko rodzinę, ale także regularnie wpłacała pieniądze na fundusz stypendialny dla afroamerykańskich dzieci.

Własnych dzieci nigdy nie miała, ale dzięki siostrom można doliczyć się ponad setki jej krewnych. W Wieku 100 lat straciła wzrok w wyniku jaskry, słabo słyszy, ma kłopoty z chodzeniem. Musi jeździć na wózku inwalidzkim. Jej stan zdrowia jest jednak na tyle dobry, że widuje lekarza tylko sporadycznie. Mieszka w Vandalia Senior Center na Brooklynie. Jej recepta na długie życie: umieć się bawić i dbać o odpowiednią ilość odpoczynku. Susannah zawsze starała się spać około 10 godzin na dobę.

Emma popija jajka domową brandy

Najstarsza Europejka, Emma Morano Martinuzzi, urodziła się 29 listopada 1899 roku w Piemoncie i do dziś mieszka we Włoszech. Była najstarszym dzieckiem w wielodzietnej rodzinie, w której wszyscy żyli długo. Jedna z jej sióstr zmarła w wieku 102 lat.

Emma ma za sobą nieszczęśliwe małżeństwo. Swoje jedyne dziecko straciła, gdy miało zaledwie 6 miesięcy. Zawsze ciężko pracowała. Najpierw w fabryce, porem jako pomoc kuchenna w szkole z internatem.

Na pytanie o sekret długowieczności odpowiada, ze nigdy nie stosowała leków, zjada trzy jajka dziennie, uwielbia domową brandy i czekoladę. Ale przede wszystkim myśli pozytywnie o świecie i z optymizmem patrzy w przyszłość. Spośród najstarszych żyjących kobiet, tylko ona wciąż mieszka w swoim domu.Emma Morano MartinuzziEmma Morano Martinuzzi w swoim domu. (Kadr z Youtube.com)

Co o stulatkach mówią lekarze?

Specjaliści zajmujący się gerontologią, czyli nauką dotyczącą procesu starzenia się, od dawna szukają odpowiedzi na sekret długowieczności. W Polsce tego typu badania od 2007 roku prowadzone są na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach. Przyglądając się kondycji zdrowia grupy badanych tam stulatków, lekarze zwrócili uwagę na ważny dla długowieczności czynnik - podwyższone ciśnienie, które o dziwo, wpływa korzystnie na stan leciwych pacjentów. Wskazano również na niedobory witaminowe, mające duży wpływ zarówno na wysokie ciśnienia, jak inne powikłania.

Choć środowisko naukowe, pracując nad pogłębianiem wiedzy o procesie starzenia się, przybliżają się do określenia odpowiedzi na zagadkę długowieczności, ta wciąż nie ona jest jednoznaczna. Ciekawostką wynikającą z doświadczenia polskich lekarzy jest to, że żaden ze śląskich pacjentów nigdy w swoim nie był życiu palaczem. Inną zastanawiającą informacją jest fakt, że największy odsetek stulatków w porównaniu z innymi krajami żyje w Japonii, a ten stan nie zmienia się od lat.