Wielki Brat w górnej szóstce

Kamera wewnątrz- ustna, laser zamiast wiertła, znieczulenie sterowane komputerem. Oto najnowsze techno-sztuczki do walki z próchnicą
Dentysta za pomocą lusterka nie zawsze może dokładnie sprawdzić stan zębów. Czasem gołym okiem nic nie widać, a ząb boli.

- W takiej sytuacji niezwykle przydatna jest kamera wewnątrzustna - mówi dr hab. med. Leopold Wagner, stomatolog z warszawskiej AM. - Ułatwia ona pracę lekarzowi. Pomocna jest zarówno w diagnostyce, jak i np. w skomplikowanym leczeniu kanałowym. Możemy ją także wykorzystywać zamiast rentgena - to jeden z lepszych sposobów wykrywania ubytków, które tworzą się na powierzchniach stycznych [między zębami - red.] - dodaje dr Wagner.

Lekarz wprowadza do jamy ustnej pacjenta cienką rurkę, na końcu której błyszczy oko kamery. Rurka podłączona jest do komputera, który na ekranie pokazuje zęby i dziąsła w powiększeniu. Ciekawski pacjent na monitorze może więc na bieżąco obserwować pracę lekarza, a po skończonej wizycie dostaje wydruk ze zdjęciem zębów, co pozwala na porównywanie ich stanu przy następnych wizytach. Kamery wewnątrzustne można już spotkać w renomowanych gabinetach w Polsce.

Do oglądania zmian niewidocznych gołym okiem wykorzystuje się też najnowsze mikroskopy stomatologiczne. Mają zastosowanie głównie w mikrochirurgii i endodoncji, także w leczeniu trzonowców. Dzięki dużemu powiększeniu i oświetleniu chorego zęba lekarz może np. odszukać kanał i precyzyjnie go oczyścić.

Użycie kamery czy mikroskopu zwykle nie zwiększa ceny zabiegu.

Rentgen cyfrowy

Dziś można zrobić zdjęcie rentgenowskie pojedynczego zęba bez schodzenia z fotela dentystycznego. Za pomocą mieszczącego się w dłoni urządzenia lekarz uzyskuje obraz rentgenowski już w niecałą minutę. Koszt takiego zdjęcia to 10-15 zł.

Jeśli potrzebne jest zdjęcie bardziej skomplikowane, np. kilku zębów, można skorzystać z rentgena połączonego z komputerem, który robi zdjęcie w dziesięciokrotnie mniejszej dawce promieniowania niż w przypadku błon rentgenowskich (tyle, ile trzy godziny przed telewizorem - mówią specjaliści). Cyfrowy obraz jest dokładniejszy, a zdjęcie uzyskuje się szybciej (kosztuje 15-20 zł).

Komputer zamiast zastrzyku

Znieczulenie w zastrzyku to już standard. By jeszcze bardziej zminimalizować ból, dentysta może dodatkowo posmarować miejsce ukłucia żelem znieczulającym. Taka blokada bólu powoduje jednak często odrętwienie twarzy na kilka godzin. Poza tym reakcje na preparat uśmierzający ból są różne - w trakcie zabiegu może okazać się, że potrzebny jest jeszcze jeden zastrzyk albo nawet kilka, np. podczas usuwania zęba. Najnowsze urządzenia znieczulające przypominają maleńką kroplówkę sterowaną przez komputer. Podaje ona środek znieczulający z fizjologiczną (czyli odpowiadającą przepływowi krwi) prędkością. Specjalna konstrukcja aplikatora pozwala na wprowadzenie igły w bezbolesny sposób. W Polsce działa prawie 200 takich urządzeń. Koszt takiego znieczulenia to ok. 10-20 zł.

Laser boruje bezboleśnie

Kilka lat temu nadzieję wśród umykających na widok wiertła rozbudził żel bezboleśnie usuwający zmiany próchnicowe. Żel rozpuszcza zarażone próchnicą tkanki, a po odczekaniu kilku minut lekarz je zeskrobuje. To jednak technika droga (zabieg kosztuje od 200 do 250 zł za średni ubytek).

Dziś do bezkontaktowego i bezbolesnego "borowania" używa się też laserów. Silna wiązka skierowana na zarażone próchnicą tkanki zęba oczyszcza je ze zmian.

Laserów używa się też do wybielania zębów, w protetyce, w chirurgii, np. do precyzyjnego i bezkrwawego cięcia tkanek miękkich. Do leczenia zmian w miejscach trudno dostępnych, np. podczas leczenia kanałowego, wiązka energii laserowej wprowadzana jest do kanału przez cieniutki światłowód, dzięki czemu bardzo precyzyjnie można kanał oczyścić. Leczenie laserem kosztuje ok. 180-200 zł za średni ubytek.

Zmiatanie zamiast wiercenia

Inną metodą bezbolesnego borowania stosowaną od kilku lat na świecie i od niedawna w Polsce jest abrazja powietrzno-proszkowa. Chore tkanki "zmiata się" za pomocą silnego zogniskowanego strumienia powietrza zmieszanego ze specjalnym piaskiem (tlenkiem glinu). Zabieg nie wiąże się z dodatkowymi kosztami.

U pacjentów z nadwrażliwością zębów może okazać się, że konieczne będzie znieczulenie.

Ozon, zabójca próchnicy

Duże nadzieje budzi całkiem świeża metoda HealOzone - leczenia zębów za pomocą ozonu - opracowana przez prof. Edwarda Lyncha z Queens University w Belfaście. Zabieg jest bezbolesny, a działanie ozonu powoduje, że w wyleczonej części zęba nie rozwija się już powtórnie próchnica.

Najpierw lekarz bada ubytek las erem mierzącym głębokość zmiany powierzchni szkliwa. Potem do zęba przymocowuje się szczelny gumowy kapturek, a następnie za pomocą specjalnego urządzenia zaopatrzonego w pompę ssącą wprowadza się pod niego ozon, który ma bardzo silne działanie antybakteryjne. Gaz zabija bakterie w ciągu 10-40 sekund.

Jeśli ubytek był płytki, lekarz smaruje ząb żelem fluorkowym umożliwiającym odbudowę szkliwa.

Jeśli ubytek jest głębszy niż 2 mm, lekarz wierci w zębie niewielki otwór, po czym używa gazu tylko do zabicia bakterii. Potem tradycyjnie czyści chore fragmenty zęba i wypełnia ubytek.

Ozonem leczy się już zęby w Wielkiej Brytanii (w ok. 300 gabinetach). Niedługo zapewne pojawi się i w Polsce, choć zainteresowani metodą lekarze będą musieli liczyć się ze sporym wydatkiem - maszyna ozonowa kosztuje ok. 100 tys. zł.

**********

Myj zęby piszcząco

Elektryczna szczoteczka Sonicare emituje fale dźwiękowe, które wprawiają w drgania włosie szczotki, rozchodzą się też w płynie (woda, ślina, płyn w kieszonkach dziąsłowych) i wywołują w nim bąbelki, które mechanicznie oczyszczają miejsca niedostępne dla tradycyjnej szczoteczki. Po optymalnym czasie mycia (2 min) wydaje sygnał dźwiękowy. Ok. 600 zł.

Najnowsza szczoteczka elektryczna Braun Oral-B Professional Care ma sygnalizację czasu (co pół minuty wydaje krótkie sygnały dźwiękowe, by równomierne rozłożyć czas mycia na wszystkie partie uzębienia, i dłużej piszczy po 2 min). 329 zł.

Szczoteczka elektryczna Philips Sensiflex HX2585 także wydaje sygnał dźwiękowy po 2 min jej używania, ma też wskaźnik zniszczenia - włosie szczoteczki blaknie w miarę jej używania. 259 zł.

Szczoteczka do zębów Canpol dla dzieci ma w rączce ukrytą grzechotkę. 5 zł (w sklepach)

Wybielanie domowe

Wybielić zęby do niedawna można było tylko u dentysty. Dziś w sprzedaży są już preparaty do wybielania domowego. Działają one słabiej niż profesjonalne wybielacze stomatologiczne, bo zawierają mniejsze stężenie nadtlenku wodoru. Stomatolodzy przekonują, że wybielanie nie niszczy zębów - nadtlenek wodoru działa na szkliwo słabiej niż cola czy pepsi.

Blend-a-med Whitestrips to paski wybielające. Nakleja się je dwa razy dziennie na pół godziny. Kosztują 60 zł.

Jeśli potrzebujesz mocniejszej kuracji wybielającej, w gabinecie stomatologicznym dostępne są plastry 21-dniowe Blend-a-

-med Whitestrips Professional. Zdejmuje się je po półgodzinie. Działają silniej i trzeba je stosować pod okiem lekarza. Plastry można kupić w gabinetach i aptekach. Kuracja kosztuje 150 zł.

Colgate Simply White - żel do wybielania zębów w domu. Po umyciu zębów maluje się je żelem. Potem przez co najmniej 15 min nie można jeść ani pić. Czas kuracji - 14 dni. 59 zł.

Clinomyn. Żel do zębów z krzemionką i polynamem rozjaśniającymi przebarwienia. 75 ml/9 zł.

Vademecum Whitening. Pasta wybielająca z fosforanami, tlenkiem glinu, szałwią i rumiankiem. 75 ml/5 zł

*************

Najnowsze gadżety

Szyna akrylowa NTI zapobiega zaciskaniu szczęk i zgrzytaniu zębami podczas snu, które powoduje, że z ogromną siłą napina się mięsień skroniowy. Może to być przyczyną migreny, bólu karku i mięśni twarzy. Stomatolog dopasowuje szynę do kształtu uzębienia pacjenta, który zakłada ją na zęby przed snem.

Co prawda musi nauczyć się w niej spać, ale ulga przychodzi po kilku dniach. Żeby problem zniknął całkowicie, trzeba regularnie spać w szynie.

350-500 zł.

Kolorowe plomby dla dzieci są stosowane przez dentystów od kilku lat. Najnowsza wersja kusi maluchy brokatem. 60-80 zł (u dentysty oczywiście).

Listki odświeżające Winterfresh nie zawierają cukru, odświeżają oddech. Przykleja się je do języka.

Smaki: miętowy i lukrecjowo-anyżowy. 4 zł