Krystyna Janda: "Jak ktoś przychodzi do 60-letniej kobiety i chce zrobić z nią kosmetyki, to jest szaleńcem". A jednak - "krem od Jandy" już w sprzedaży

- Nie mam czasu na wizyty w salonach kosmetycznych. Należę do kobiet, które prywatnie nie używają podkładu. Gdy w ciągu dnia jestem zmęczona, wklepuję trochę kremu - tak Krystyna Janda na łamach magazynu "Skarb" reklamuje swój autorski krem. Jak doszło do tego, że wielka aktorka zajęła się produkcją kremów?

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Krystyna Janda debiutowała na rynku kosmetycznym w 2011 roku jako ambasadorka serii Art&Diamonds marki Soraya. Teraz zaskoczyła wszystkich swoich fanów i wypuściła na rynek linię kremów. Od września w drogeriach Rossmann dostępna jest seria 13 kosmetyków sygnowanych jej nazwiskiem. Kremy dla cery dojrzałej wzbudzają niemałe zainteresowanie wśród klientek.

"Ten krem od Jandy"

Nazwisko Krystyna Janda to marka sama w sobie. Aktorka prowadzi fundację, teatry, zarządza ludźmi, a przy tym jest uwielbiana przez publiczność. Kiedy promowała kosmetyki marki Soraya ich sprzedaż gwałtownie wzrosła. Świadczy o tym nie tylko wzrost sprzedaży, lecz także reakcje klientów. W rozmowie z Agatą Młynarską, artystka chwali się: - Klientki prosiły w sklepie o "ten krem od Jandy".

JANDA: linia kosmetyków do pielęgnacji stworzona przez Krystynę Jandę Mat. prasowe

Krem na wszystko

Idea produkcji kremów nie wyszedł jednak od Krystyny Jandy. Pomysłodawcą był Jarek Cybulski, związany kiedyś z koncernem Soraya. Aktorka zaprzyjaźniła się z nim podczas reklamowania kosmetyków tej marki i, jak możemy przeczytać na stronie krystynajanda.pl, po kilku latach poprosiła go o krem "tylko dla niej":

- W końcu, przyszłam do Jarka i powiedziałam: "Zróbcie krem tylko dla mnie". Taki, co to działa na wszystko i to wszystko jest w jednym opakowaniu. Powiedziałam, pamiętam, zrób dla mnie "krem na wszystko" (...) Powiedział, że chętnie wyprodukowałby, wykreowałby kosmetyki o nazwie JANDA.

Krystyna Janda nie ukrywa, że początkowo była sceptyczna. Pomysł produkcji kremu dla kobiet 50+, 60+, a nawet 70+ wydał jej się dość oryginalnym i odważnym: - Jak ktoś przychodzi do ponad 60-letniej kobiety i mówi jej, że chce zrobić kosmetyki z jej nazwiskiem w logo, to moim zdaniem jest szaleńcem!

JANDA: linia kosmetyków do pielęgnacji stworzona przez Krystynę Jandę Mat. prasowe

Ekskluzywny, ale tani

Po długich namowach, aktorka przystała na propozycję. Postawiła jednak swoje warunki. Przede wszystkim uważa, że jej kosmetyki nie mogą być drogie. Muszą trafić do kobiet, które cenią luksus, jednak w rozsądnej cenie:

- Od dziesięciu lat prowadzę teatr i wiem, co znaczy ekskluzywny, ale przystępny. Ustalam ceny biletów, walczę, żeby nie były droższe niż w państwowych teatrach. Nasza praca w fundacji polega na tym, żeby robić rzeczy z najwyższej półki, dostępne dla szerokiej publiczności. O tę samą zasadę chodziło w przypadku linii kosmetyków - dodaje w wywiadzie na łamach magazynu "Skarb".

W skład serii wchodzą kosmetyki na dzień, na noc i pod oczy. Są dedykowane kobietom po 50., 60. i 70. roku życia. Linię uzupełniają maseczki odnawiające, regenerujące i liftingujące. Za krem musimy zapłacić od 30 do 53 złotych, za maseczkę 5 złotych.

Więcej o: