Męski warkocz obowiązkowy w roku 2016! Panowie, przyjmiecie to na klatę?

Męski warkocz (#manbraid), to młodszy brat #manbuna (męskiego koczka) i dość bliski znajomy fade'a. Nie wiesz, o co chodzi? Niedługo się dowiesz. Włosy zaplata już coraz więcej panów.

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Mówią, że man braid to następca męskiego koczka (pokazywałyśmy je w galerii: "Man bun" podbija kobiece serca i... Disneyland). Choć wygląda podobnie, wydaje się, że korzeni trzeba szukać raczej u Wikingów. Przynajmniej tych, z serialu o tym samym tytule, z przystojnym Travisem Fimmelem w roli głównej.

O co chodzi z tymi warkoczami?

Man braid to nie zwykły warkocz. Podstawą jest tu wcześniejsza fryzura, przystrzyżona po bokach, z dłuższymi włosami pozostawionymi na górze (patrz: fade). Tu zabawa dopiero się zaczyna.

Możliwych wariacji jest wiele. Dominują warkocze dobierane. Na próżno łudzić się, że panowie poradzą sobie z nową modową tendencją na własną rękę. Takie sploty nie należą do łatwych.

 

Techniki warte polecania

I tu wkracza pomada. Pomada do włosów, która uczyni je mniej sypkimi i łatwiejszymi do zaplatania. Marketingowcy nie śpią. Skoro zajęli się już brodami, sprzedając szczotki i wyjątkowo męskie mydła do brody, ogarną i warkocze.

Co z pomysłami na sploty? Inspiracje znajdziemy na Instagramie. Pod hasłem #manbraid jest tu już prawie 8 tysięcy zdjęć. Czekamy!

#Vikings

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Travis Fimmel (@travisfimmelofficial)