"Nie wydałyśmy ani złotówki". Trzy kobiety przejrzały swoje szafy i wyszły im najmodniejsze zestawy wiosny

Nie wyrzucasz ubrań, bo wierzysz, że moda na nie kiedyś wróci? Masz rację! Trzy nasze redaktorki przewietrzyły swoje szafy i z naprawdę starych ubrań skompletowały najmodniejsze stylizacje tej wiosny. Jak im wyszło?

W naszym pierwszym materiale poswieconym wiosennym trendom na 2016 rok skupilysmy sie na pokazaniu, jak w ubraniach zgodnych z aktualna moda wygladaja trzy zwykle kobiety (w tej roli Kasia, Natalia i Ola).

Na potrzeby tamtego tekstu stworzylysmy robocze nazwy dla pieciu trendow: "Candy Jeans" - troche nawiazujacy do sylwetki z lat piecdziesiatych, mieszajacy dzins z landrynkowym rozem, "Sweet Romance", czyli pastelowe delikatne stylizacje z dodatkowym zdobieniem brylancikami, "Botanical Garden" - laczacy motywy florystyczne z biela, "Capri Love" - budujacy stylizacje wokol spodni, oraz "Rock Princess" - czyli garderoba ksiezniczki z ostrym pazurem.

Teraz pokazujemy, jak zinterpretowalybysmy wiosenne trendy przy uzyciu ubran z naszych szaf i nie wydajac na stylizacje ani grosza. Nasze stylizacje odbiegaja nieco od tych oryginalnych. Bo kopiowac trzeba tworczo!

Kupuje malo, bo lubie ubrania, ktore juz mam

Kasia: Wszystkie trendy udalo mi sie zreinterpretowac, siegajac po ciuchy z mojej szafy. A nie jest to szafa opasla - zgodnie z duchem slow-fashion systematycznie redukuje liczbe posiadanych ubran i staram sie, by w sklad mojej garderoby wchodzily tylko takie rzeczy, w ktorych dobrze sie czuje, ktore pasuja do mnie i siebie nawzajem. W moich wlasnych stylizacjach czulam sie wiec swobodnie - sa to zestawy ubran, ktore spokojnie zalozylabym na siebie, chocby jutro.

Ola:Spodnie kupilam trzy lata temu na wakacjach w eleganckim butiku - byly przecenione o 80%! Koszula zwykla biala z H&M. Szpilki skorzane na niebotycznym obcasie - nosze tylko od swieta (dlugo szukalam klasycznego modelu i znalazlam...  w Mango). Od lewej: Ola, Natalia, Kasia w stylizacji ze spodniami capri - oryginalna stylizacja w tle. Fot. Arek Gadalinski

Najbardziej podobam sie sobie w spodniach i koszuli (capri) oraz w stylizacji rockowej ksiezniczki. To jest po prostu moj styl - tak sie nosze na co dzien.

Ubrania nosze po kilka sezonow, wybieram wiec ponadczasowe, proste fasony. Lubie nasycone kolory, nie przepadam za wzorami i deseniami. Kupuje coraz mniej ubran, bo lubie te, ktore juz mam.

Nie lubie zbyt doslownych polaczen

Natalia: W moich "stylizacjach" przewazaly zupelne starocie - dlatego, ze typowo letnie ciuchy trzymam w piwnicy i wyciagam tylko w najgorsze upaly. Zestawy skomponowalam z tego, co znalazlam w roznych katach mieszkania.

Najstarsza rzecz to tunika w liscie z H&M, to taki moj stroj wakacyjno-plazowy od lat. Tu zestawilam ja z dzwonami (AD 2015) i z "botanicznymi" kolczykami, ktore kupilam na nowy sezon. Raczej nie zamierzam nosic bluzki i kolczykow w duecie - to zbyt doslowne polaczenie.

m

Zobacz wszystkie zdjecia

Co do innych zestawow - do znienawidzonych spodni 7/8 musialam dobrac ulubiona bluzke i szpilki, zeby poczuc sie komfortowo. Do najbardziej "slodkich" stylizacji - dorzucic plaskie buty w meskim stylu. Niezle czulam sie jako rockowa ksiezniczka, choc stroj, ktory przygotowalam, rowniez grzeszy doslownoscia. Jednak wszystkie te elementy nosze regularnie, tylko osobno.

Lubie skorzane kurtki, lubie sukienki-halki w stylu Courtney Love. Te uzyta w stylizacji kupilam ze trzy lata temu, kiedy trend zaczal kielkowac. Wtedy na kazdej imprezie obserwowalam zdziwione moja odwaga miny gosci. Halka przyda sie znow w tym roku - byla hitem pokazow na wiosne 2016.

Ola:Spodnie kupilam trzy lata temu na wakacjach w eleganckim butiku - byly przecenione o 80%! Koszula zwykla biala z H&M. Szpilki skorzane na niebotycznym obcasie - nosze tylko od swieta (dlugo szukalam klasycznego modelu i znalazlam...  w Mango). Od lewej: Ola, Natalia, Kasia w stylizacji na rockowa ksiezniczke - oryginalna stylizacja w tle. Fot. Arek Gadalinski

Moje podejscie do trendow jest bardzo luzne - smiesza mnie dziewczyny, ktore musza miec wszystkie hity sezonu i wywalaja je po trzech miesiacach. Co nie znaczy, ze umiem unikac zakupow.

W kazdym sezonie pojawia sie kilka mikrotrendow, ktore dobrze wpisuja sie w moj gust. Nawet jesli staram sie omijac sklepy szerokim lukiem, w koncu trafia sie kilka ciuchow, w ktorych zakochuje sie od pierwszego wejrzenia. Uzywam idiotycznych okreslen typu "buty mojego zycia", bo naprawde czuje sie, jakby ktos stworzyl jej specjalnie dla mnie.

Pozniej zatrzymuje te lupy na dlugo, wyrzucam tylko rzeczy, ktore wygladaja na znoszone. Wiele ubran trzymam na dnie szafy, w nadziei, ze wroca do mody. I na ogol w koncu to nastepuje.

m

Zobacz wszystkie zdjecia

Troche zaluje, ze pozbylam sie kilku par dzwonow "z dziecinstwa", bo kilkuletnie sukienki czy kozaki w stylu lat 70. przywrocilam do obiegu. Gdy dany ciuch wraca do mody, robie eksperyment. Zakladam raz i sprawdzam, jak sie czuje. Jesli niekomfortowo - pozbywam sie tego, nawet jesli wyglada jak z nowej kolekcji.

Lubie sobie sprawic przyjemnosc, czasem kupie cos drozszego. Najczesciej sa to rzeczy od polskich projektantow albo dodatki, poluje na okazje i przeceny. Nigdy nie wydalabym duzo na ciuch "w trendach", wole zainwestowac w cos spoza modowego mainstreamu, np. nietypowy kroj od Ani Kuczynskiej.

Przeraza mnie to ciagle zbieractwo

Ola: Mam do trendow stosunek ambiwalentny. Z jednej strony zachwycaja mnie i bardzo chcialabym byc modna, z drugiej czuje, ze trzymanie sie wlasnego stylu i nie uleganie manii kupowania to lepsze rozwiazanie.

Mam bardzo duzo rzeczy, ktore maja po kilkanascie lat. Buty, w ktorych pozowalam do zdjec, maja prawie 10. Staram sie kupowac ubrania, ktore mnie zachwycaja i ktorym pozostane wierna az do zdarcia. Nie multiplikuje tych samych rzeczy. Mam wiec jeden trencz kupiony 9 lat temu - jest tak ponadczasowy, ze nie mam potrzeby zastepowania go innym. Staram sie wybierac rzeczy w dobrym gatunku, takie troche poza trendami. Lubie takze, jak ubrania nosza slad uzytkowania - sa lekko podniszczone, dopasowaly sie do mnie.

Ola:Spodnie kupilam trzy lata temu na wakacjach w eleganckim butiku - byly przecenione o 80%! Koszula zwykla biala z H&M. Szpilki skorzane na niebotycznym obcasie - nosze tylko od swieta (dlugo szukalam klasycznego modelu i znalazlam...  w Mango). Od lewej: Ola, Natalia, Kasia w cukierkowej stylizacji z rozem - w tle oryginalny zestaw. Fot. Arek Gadalinski

Ze wszystkich interpretacji stylizacji najblizsza jest mi ta z szeroka spodnica i skorzana kurtka oraz ze spodnica w kwiaty i dzinsowa koszula. Dokladnie tak sie ubieram.

Do dwoch pozostalych musialam sie troche nagiac - w rozowej sukience zaliczylam slub i wesele znajomych, spodnie w kratke nosze, ale do butow na plaskim obcasie.

Podobnie jak Natalia, fizycznie czuje, kiedy powinnam juz przestac nosic dana rzecz - czuje, ze jest juz niemodna albo ze przestalam w niej dobrze wygladac. I tak jak Kasia - kupuje coraz mniej ubran, bo lubie te, ktore juz mam.

- Czego i wam zyczymy!

Które stylizacje wypadły lepiej?