Virtuti Militari Cebulari, czyli jak Polacy pomagają sobie na "chińskim allegro"

Jest takie miejsce w sieci, w którym panują jasne reguły, można być sobą i podzielić się opiniami na każdy temat. Miejsce, w którym Polacy się wspierają, służą pomocą i sobie radzą. Żeby się dostać do tej grupy trzeba otrzymać zaproszenie, a żeby z niej zostać wyrzuconym, wystarczy dopuścić do głosu ?naszą? awanturniczą naturę. Poznajcie świat AliExpress Polska.

Dziennikarze branżowi prychają, że AliExpress to e-mekka  gadżeciarzy sprowadzających tanią chińszczyznę bezpośrednio z Państwa Środka. Nie ma co się zżymać! Właściciele serwisu to prawdziwi potentaci, z wartością rynkową spółki szacowaną na 250 mld dolarów. Prychanie jest także nie na miejscu z powodu licznej obecności na serwisie Polaków - wśród użytkowników jest ich ponad 1,5 mln.

Rodacy rozkochali się w chińskiej elektronice, ubraniach, dodatkach, biżuterii i zabawkach. Kto kiedykolwiek odwiedził stronę określaną także jako "chińskie Allegro" wie, że można tam wpaść na długie godziny - z czasem ucząc się orientacji i zdobywając kolejne odznaki tropiciela, kupując okazyjnie i dokonując imponujących oszczędności.

Fot. Facebook.com/Aliexpress Polska

AliExpress można także odwiedzić raz, obrazić się na słabą nawigację (niepokoją zwłaszcza zakładki: "Cewniki i Dźwięki", "Formularz piersi", "Pompy i powiększalniki"), przewrócić oczami na widok podróbek, westchnąć głęboko na myśl o zamawianiu i wynikających z barier komunikacyjnych problemów

Amatorzy zakupów, osoby wytrwałe i ceniące oszczędności łatwo nie odpuszczą. I tutaj z pomocą przychodzi tajna grupa. Ma już 60 tysięcy członków i naprawdę imponujący know-how na temat zakupowego szaleństwa Ali.

Szemrane kontakciki

Założyciele grupy od początku jej istnienia ustalili zasady jej funkcjonowania. Jak piszą w  swoim nieformalnym regulaminie: "Nie ma tu miejsca na jakieś szemrane kontakciki z niezaufanych źródeł wywołujące problemy cyklu 'ojej okradł mnie. Pomocy!'".

I żeby było jasne: "Dobrze widziana jest konstruktywna krytyka. Wszelkie rodzaju hejtu, mądrowania się i umoralniania - nie. Jak chcesz zmienić świat na lepszy, to zacznij od siebie. Oczywiście wyzywanie czy poniżanie skutkować będzie banem" - lojalnie uprzedzają, dodając, że grupa nie jest miejscem na zamieszczanie postów filozoficzne, szczególnie tych, o zachowaniu innych.

Jak już wspomniałam, szukanie na Ali do najłatwiejszych nie należy. Dlatego powstał "samopomocowy" szablon. Wrzucacie zdjęcie poszukiwanego przedmiotu oraz opis: czego wam trzeba i w jakiej cenie. Kto widział, lub wie, w komentarzu wrzuca link do aukcji.

Dzięki opcji Przelewów24, zakup nie stwarza większych problemów.

Od momentu przelania środków do otrzymania i rozpakowania przesyłki (nazywanej "cebulą". Cebulowość to także określenie taniości i atrakcyjności: "promocja waniająca cebulą" - czyli kusząca okazyjną ceną) mogą pojawić się jednak nieprzewidziane problemy. Nieprzewidziane dla nowicjusza, bo grupowicze wszystko już widzieli i nic ich nie zaskoczy.

Majfrend, Chińczyk, Mój Chińczyk

I tutaj małe wyjaśnienie. Osobami, z którymi handluje się na Ali są Chińczycy. Przez Polaków zwani pieszczotliwie "Majfrendami"(ang. My Friend, czyli Mój przyjaciel) ze względu na nagłówki maili, w których toczy się korespondencja. Opcjonalnie sprzedawcy ze względów oczywistych są także "Chińczykami".

Fot. Facebook.com/Aliexpress Polska

W stosunkach polsko-chińskich zrobiliśmy wielki krok. Świeże znajomości z pieniędzmi w tle, podszyte są pewnym niepokojem i brakiem zaufania. "Czy wyśle", "czy nie wystawi negatywnej opinii", "co się stanie jak założę spór (zgłoszę reklamację), czy odda pieniądze?". Te pytania pojawiają się równie często, jak pełne niepokoju posty o statusie przesyłki.

Fot. Facebook.com/Aliexpress Polska

Miało być na poważnie, a wyszło na wesoło

Pomimo nawoływań, by w grupie zachować powagę i wypowiadać się tylko merytorycznie, zdarzają się wpisy mniej poważne, a nawet, o zgrozo, żarciki. Mniej i bardziej wyszukane zresztą.

Kiedy na grupie pojawia się zdjęcie dwóch ślicznych dziewczyn w sukienkach mini z pytaniem: "Widział ktoś na Ali?". Na reakcję nie trzeba długo czekać: "Jak takie dwie znajdziesz, daj link. Mogą mieć jakieś wady - nie wiem, bez stopy być, czy coś".

Fot. Facebook.com/Aliexpress Polska

Zabawne są także recenzje produktów - czasami Majfrendzi wrzucają gratisy i w ogóle nie wiadomo, do czego miałyby te cuda służyć.

Czasami ze względu na długi czas oczekiwania na przesyłkę, kupujący zapominają, że coś ma przyjść. Jak w przypadku nakładek do stymulacji łechtaczki. Fakt ich zamówienia całkowicie wypadł użytkowniczce z głowy. "Ale jak już przyszło, to pobiegłam pod prysznic sprawdzić, jak się sprawują". Później następuje recenzja, do której użytkownicy domagają się referencji zdjęciowej.

Polacy na Ali doskonale wiedzą, po co tam przychodzą i wykazują się zrozumieniem dla niechęci do wydawania pieniędzy. Także w przypadku powszechności podróbek - od Air Maxów, Ray-banów, Michaelów Korsów, po Diory, Vuittony i Chanele.

"Lubisz nosić podróbki, spoko, ja bym nie kupiła" - stwierdza, ale jednak - jak zakłada regulamin - nie krytykuje jedna z użytkowniczek drugą (dumną właścicielkę torebki Min Min - czyli podróbki Miu Miu).

Fot. Facebook.com/Aliexpress Polska

"Przyznaję ci order Virtuti Militari Cebulari - podsumowuje pomysł złożenia reklamacji za starty napis w podrobionych okularach Ray-Ban za 40 groszy inny użytkownik. "Air-Maxy mega wygodne, trochę śmierdzą klejem, jakby były robione po drodze do Polski" - wyznaje inny szczerze.

Fot. Facebook.com/Aliexpress Polska

Grupa przyjaciół AliExpress to dowód na to, że drugiej takiej nacji jak nasza nie ma! Narodu, który poradzi sobie wszędzie, ma dużo autoironii i potrafi dostarczyć wiele radości. Pamiętacie - hejt jest tu zakazany!


QUIZ: Zostajesz przeniesiony do lat 90. XX w. Poradzisz sobie?

Zamknij oczy. Stało się - jesteś w latach 90. XX w. Zaczynamy! Umówiłeś się z kolegą pod trzepakiem, a jego nie ma i nie ma. Co robisz?
Sprawdź! Rozwiąż QUIZ
Masz już za sobą zakupy na AliExpress?