Ich przyjaciółka zmarła na raka tuż po balu maturalnym. To, co zrobiły, aby uczcić jej pamięć, wzrusza do łez

U Catherine Malatesty kilka miesięcy przed balem maturalnym zdiagnozowano zaawansowany nowotwór. Niestety nie udało jej się wygrać z chorobą. Przyjaciółki chcąc uczcić jej pamięć wpadły na niesamowity pomysł. Wzruszyły nie tylko opłakujących śmierć dziecka rodziców, lecz także tysiące osób na całym świecie.

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Catherine Malatesta kilka miesięcy temu usłyszała diagnozę - czwarte stadium nabłonkowatego mięsaka. To niezwykle rzadki nowotwór, który dotyka jedną na dziesięć milionów osób. Nastolatka przeszła radioterapię, chemioterapię oraz immunoterapię, jednak nic nie dało się już zrobić. Przerzuty zaatakowały jej gardło i kręgosłup.

Żyć tak, jak inni

Dziewczyna nie poddawała się. Do ostatniej chwili uczyła się i chciała żyć tak, jak jej wszystkie koleżanki. Postanowiła więc wziąć udział w balu maturalnym.

- Mamo, pierwszy raz od bardzo dawna czuję się taka piękna! - mówiła swojej mamie, kiedy po opuszczeniu szpitala szykowała się na bal. - To moment, którego nigdy, naprawdę nigdy nie zapomnę. Na zawsze zapamiętam to, jaka była szczęśliwa tamtego dnia. To był szczególny, wyjątkowy wieczór dla nas wszystkich - wspomina mama Catherine w rozmowie dailymail.co.uk.

Niezwykły pomysł przyjaciółek

Catherine zmarła dwa miesiące po studniówce. Na zdjęciach z imprezy nie widać jej smutku czy żalu. Była energiczną i wesołą dziewczyną. Walczyła do samego końca.

Po śmierci córki rodzice Catherine zaprosili jej najbliższe koleżanki do domu. Dziewczyny miały wybrać pamiątki, które chcą zachować po zmarłej. Jillian Danton i Emma Schambers wzięły tylko jedną rzecz - studniówkową kreację koleżanki. Postanowiły włożyć ją na własne bale maturalne.

Emma Schambers fot. eastnews/AP/FOTOLINK

Stowarzyszenie wędrującej sukienki

Pomysł zaczerpnęły z książki "Stowarzyszenie wędrujących dżinsów". Ich "wędrującą" sukienkę pierwsza włożyła Jillian, która przyjaźniła się Catherine od dziecka. Nastolatka wspomina, że przyjaciółka była dla niej jak starsza siostra. Wkładając sukienkę chciała uczcić pamięć zmarłej. Był to przede wszystkim piękny gest dla rodziców Carherine.

Jillian Danton fot. facebook.com/jennifer.godwin

Wzruszona mama nastolatki przyznała w wywiadzie: - To było bardzo smutne i poruszające przeżycie. Przez chwilę czułam się tak, jakbym patrzyła na Catherine. Jedną z najtrudniejszych spraw po utracie dziecka jest poczucie, że to tylko moja tragedia, że ludzie szybko zapomną. Dla nas to wiele znaczy, że Catherine żyje w pamięci innych. Dziewczynki zrobiły coś cudownego.

Więcej o: