Komentarze (59)
Mama chciała, żeby został aktorem. ''To było o tyle debilne, że ja się jąkałem. Po ojcu''
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: kobieta

    Oceniono 3 razy 3

    Jest Pan wspaniały, uwielbiam Pana w serialu Graczykowie :) i oczywiście w Kilerze

  • rikol

    Oceniono 2 razy 2

    no proszę. Kiedyś jąkałę wspierano w ćwiczeniach, żeby się swojej wady pozbył. Dziś za to utwierdzano by go w przekonaniu jakie to nieszczęście i jak mu się wszystko od świata należy.

  • fuqu

    Oceniono 2 razy 2

    bardzo go lubię, a po tym wywiadzie jeszcze bardziej.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy 2

    Biografia z lat młodosci nie jest mi obca, wielu z nas miała podobną, kwestia późniejszych wyborów, nawet przypadkowych i spotkania właściwych ludzi w swoim życiu. Tak jak pan Krzysztof opowiada, jedni w mamrze, drugich wóda wykończyłą a kilku wyszło na ludzi, jednak doświadcenie życiowe zostaje i człowiek z daleka rozpoznaje zagrożenie, taki siódmy zmysł, że aż skóra na plecach się marszczy.

  • aga_pyza87

    0

    I tak jest to jeden z najlepszych polskich aktorów :)

  • Gość: jaro

    Oceniono 4 razy -2

    Nie rozumiem celu wydrukowania tego wywiadu. Wolne miejsce na stronie lub dziennikarz musiał wyrobić tygodniową normę? Przyznam, czytałem ciekawsze wywiadu u was, np. tematyczne z autorem ciekawej książki, nie zapomnę np. wywiadu z autorką książki o kobietach zmuszanymi do prostytucji w czasie wojny. Z dobrego tekstu, wywiadu musi coś pozostać w głowie, a taki jak ten powyżej.... Przeleciało i śladu nie ma. Poszliście na łatwiznę i w niechlujstwo, bo Brunner a nie Bruner. Dobry dziennikarz sprawdza itd.

  • siwywaldi

    Oceniono 34 razy -12

    Goowno prawda, bo ten życiorys z nie wiem jakich powodów (reklama image?), jest MOCNO "podrasowany".
    Dlaczego? A dlatego, że w latach 60-tych w szkole średniej można było powtarzać klasę tylko JEDEN raz, po czym z liceum czy technikum wylatywało się z hukiem i lądowało w zawodówce. A ci, którzy mieli 7 dwój, to NIE MIELI szans nawet na jednokrotne powtórzenie klasy. Wiem, bo jestem rówieśnikiem pana Krzysztofa.

    A poza tym, pan Kiersznowski rok, urodzenia 1950, rok ukończenia studiów na PWST 1974, a więc jak najbardziej PLANOWO i dwóch straconych lat na "zimowanie" nijak NIE DA się w ten okres życia wcisnąć. Zresztą na PWST, od "trójkowiczów", to wówczas nawet papierów nie przyjmowali, czego przykładem są późniejsi "eksterni": np. Olbrychski czy Buczkowski..

  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 27 razy -15

    Następny z pokiereszowanym życiorysem. Wczoraj użalający się nad sobą Lubos, który płakał że 20 lat temu płacili mu, oprócz regularnej pensji aktora teatru, tylko 75 zł za zagrany każdy spektakl i że musiał ich zagrać aż 26 w miesiącu. I żalił się jak żyć było wtedy! Rzeczywiście to była nędza! To tak jakby obecnie ktoś jęczał jak żyć zarabiając 9 000 zł na rękę .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX