Luksus nie ma marki

Jeszcze do niedawna, dzięki agresywnie wyeksponowanemu logo, produkty Gucciego czy Luis Vuitton można było rozpoznać na kilometr. Dzisiaj noszenie ubrań i akcesoriów z czytelną nazwą marki nie należy do dobrego tonu.
Gucci to nie jedyna luksusowa marka rezygnująca z eksponowania na swoich produktach nazwy firmy. Podążając za trendem zwanym "no logo" producenci dóbr luksusowych coraz częściej ukrywają swoje słynne lago. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych noszenie drogich marek było utożsamiane z pozycją społeczną i bogactwem. Dzisiaj eksponowanie źródła pochodzenia torebki czy okularów przeciwsłonecznych nie należy do dobrego tonu. Dyskretne afiszowanie się luksusem to umiejętność ludzi z klasą. Pokazywanie się z torebką z wyraźnym logiem Luis Vuitton czy Gucciego ma coraz częściej nie najlepsze skojarzenia. Takie rzeczy noszą już tylko gwiazdki drugiej kategorii, uczestnicy programów typu reality show i żony piłkarzy.

Kiedy projektanci marki Gucci zrezygnowali z eksponowania słynnego znaczka GG na rzecz bardziej dyskretnego stylu - jak w przypadku modelu torebki Peltham i Jackie - firma zanotowało wzrost sprzedaży akcesoriów aż o 87 proc. Najnowszą filozofią marki stała się dyskrecja i trend nie eksponowania nazwy marki na zewnątrz produktów. Francois-Henri Pinault, szef francuskiego holdingu PPA (Pinault-Printemps-Redoute) w skład, którego wchodzi m.in. marka Gucci uważa, że luksus przestał być kojarzony przez konsumentów z nazwą luksusowej firmy. Współcześni konsumenci oczekują czegoś bardziej wyrafinowanego, stonowanego i gustownego.

Trend no logo lansują również inne marki wchodzące w skład holdingu PPA. Yves Saint Laurent, Celine, Bottega Veneta w tym sezonie koncentrują się przede wszystkim na jakości materiałów, doskonałym kroju i perfekcyjnym wykończeniu. Eksponowanie logo w przypadku tych firm ma już bardzo drugorzędne znaczenie. W Wielkiej Brytanii w luksusowym domu towarowym Harvey Nicholas klienci coraz częściej inwestują w drogie, ale dyskretne produkty. Popularnością cieszy się stonowany styl Chloe czy propozycje Alexandra Wanga. Według rzecznika prasowego Harvey Nicholas to wynik recesji. W brytyjskim wydaniu magazynu "Vogue" przyznał, że dyskretne afiszowanie się bogactwem należy dzisiaj do dobrego tonu. Ponad to kobiety doceniły elegancję i klasykę. Coraz częściej podoba im się styl Michelle Obamy i Carli Bruni. Lubujące się w luksusowych logach Paris Hilton czy Gerii Halliwell coraz częściej kojarzą się z tandetą.