Już nie ma ludzi starych, czyli o kulcie młodości

Psycholog Kamila Kużaj-Karaszewska opowiada o tym co zrobić, aby nie ulec modzie na wieczną młodość, jak zadbać o swoje wnętrze, aby czuć się szczęśliwą, nawet wtedy, kiedy zmarszczek przybywa.
Nikt nie chce wyglądać na tyle lat ile ma. Dlaczego to dzisiaj taki wstyd?

Nie można tego chyba interpretować w kategoriach wstydu. Bo przecież zaawansowany wiek to nie wstyd! Wręcz przeciwnie - zewnętrzne oznaki starości, jak np. siwe włosy czy zmarszczki są często postrzegane jako wyraz mądrości życiowej i doświadczenia. Niemniej jednak, wiele osób ma problem z zaakceptowaniem swojego wieku. Zapewne jest to spowodowane czasami, w których żyjemy i tzw. kultem młodości. Reklama, media pokazują głównie osoby młode i piękne. Wszędzie jesteśmy otaczani zretuszowanymi obrazami, które ze względu na ich powszechność uznajemy za prawdziwe. A skoro wszyscy dookoła są młodzi i piękni, to my starzejąc się nie chcemy "zostawać w tyle". Aby ułatwić nam zatrzymanie młodzieńczego wizerunku z pomocą przychodzą salony kosmetyczne, czy usługi chirurgiczne. To sprawia, że wygląd jak z reklamy jest na wyciągnięcie ręki - i to w każdym wieku.

W świecie kultu młodości i urody nie ma miejsca na zmarszczki i siwe włosy. Dlaczego nie potrafimy oswoić tego, że się zmieniamy?

Każda zmiana rodzi pewne wątpliwości. Boimy się tego, co nowe, nieznane, tym bardziej, że idzie to w parze ze zmieniającym się wyglądem, możliwościami psychofizycznymi organizmu, a czasem z chorobami, które w okresie starości częściej dają o sobie znać. Proces starzenia się nie jest łatwym okresem w życiu człowieka. Po etapie funkcjonowania na najwyższych obrotach, człowiek starzejący się musi zacząć akceptować fakt, że jego organizm nie jest już tak silny i sprawny jak dawniej. To rodzi wiele lęków i nierzadko przyczynia się do przewlekłych stanów subdepresji lub nawet depresji. Te wszystkie obawy są dodatkowo potęgowane tzw. "kultem młodości" i przypisywaniem pozytywnych cech tylko temu, co młode i piękne.

Naukowcy nie robią nam jednak złudzeń, potwierdzają, że szczęśliwsi są ludzie ładni i młodzi?

Przeprowadzono szereg badań na ten temat, z których wynika, że mamy tendencję do postrzegania osób o pewnych cechach ciała, jako wykazujących określone zachowania. Dla przykładu, wiele badań przeprowadzonych w różnych miejscach na świecie dowodzi, że osobom "urodziwym" poza pięknym wyglądem przypisywane są inne cechy - jak np. inteligencja, kompetencje zawodowe, czy nawet ilość przyjaciół! Dowiedziono także, że inni ludzie traktują bardziej życzliwie osoby powszechnie uznawane za ładne. Funkcjonowanie w świecie takich stereotypów powoduje, że jeszcze trudniej jest nam pogodzić się z utratą pewnych atrybutów związanych z powszechnie rozumianym pięknem - jak choćby szczupła figura, czy młodzieńcza twarz. W radzeniu sobie z tymi wszystkimi lękami i stereotypami na pewno podstawową rolę odgrywa własna samoocena i samoakceptacja. Jeżeli lubimy siebie i mamy świadomość swoich mocnych stron o wiele łatwiej jest się starzeć. Znam wiele osób, które w okresie starości w pełni akceptują swoje zmarszczki czy siwe włosy i żyją pełnią życia. Uczęszczają na wykłady Uniwersytetów Trzeciego Wieku, spotkania klubów seniora, spotykają się w przyjaciółmi w kawiarniach, itp. Gdy obserwuje się tych ludzi można odnieść wrażenie, że ten cały "kult młodości" jest jakby obok nich, bo oni - chociaż nie już tacy młodzi wiekiem, wydają się być piękniejsi i młodsi wewnętrznie niż niejeden 20-latek.

Aktorzy, gwiazdy pop, ludzie mediów nie potrafią pogodzić się z tym, że czas upływa. Stosują botoks, liftingi, operacje plastyczne i kreują styl na "wiecznie młodych". My podpatrujemy i przyjmujemy, że starzenie się to coś z czym trzeba walczyć. Dokąd to prowadzi?

To prawda, że jak obserwuje się osoby znane to mamy wrażenie, że w ich przypadku czas się zatrzymał. Ale trzeba też mieć świadomość, że nie jest to naturalnym zjawiskiem. Nie można przecież postrzegać starzenia się jako choroby! Jest to po prostu kolejny etap naszego życia. Czas, kiedy w końcu możemy trochę odetchnąć i w pełni cieszyć się życiem, relacjami z bliskimi osobami. Dla wielu jest to też okres odkrywania nowych talentów, poznawania nowych osób. Dlatego, zamiast zajmować się śledzeniem ilości zmarszczek u celebrytów, warto skupić się na sobie i rozwijaniu swoich zainteresować. Istnieją badania mówiące o tym, że osoby żyjące aktywnie - mające swoje pasje, zainteresowania mają wyższą samoocenę i ogólnie lepszy obraz siebie, w porównaniu z osobami, które nie robią nic. Codzienna aktywność także idzie w parze z poczuciem lepszej jakości życia.

Coraz więcej osób stosuje botoks, bo zabieg ten stał się poniekąd rutynowy. Twarze pozbawione mimiki, wiek trudny do określania - czy tak wygląda współczesne starzenia się?

W świecie celebrytów i ludzi biznesu pewnie tak, ale wśród "zwyczajnych osób" na pewno nie. Gdy przejdziemy się w słoneczne popołudnie do parku zauważymy wiele osób, które w żaden sposób nie ukrywają swojego wieku. Wręcz przeciwnie - chętnie opowiadają o tym, co przeżyły, dzięki czemu młode pokolenia mają niepowtarzalną okazję, aby poznawać historię i wydarzenia z lat wcześniejszych. Niestety w dzisiejszych czasach widoczne są również problemy związane ze starzeniem się społeczeństwa, jak choćby trudności w dostępie do koniecznych usług medycznych, czy niskie emerytury, które nie pozwalają wielu osobą na godne życie. Myślę, że gdyby te kwestie zostały rozwiązane to przybyłoby nam starszych, szczęśliwych osób.

Chęć pozostania wiecznie młodym to dla niektórych uzależnienie? Czy można już to leczyć?

Być może dla niektórych ludzi podążanie za kultem młodości jest uzależnieniem, ale jeszcze nie mówi się o tym głośno. Psychologowie nie zajmują się w tym przypadku "leczeniem", ale pomocą w uzyskaniu samoakceptacji oraz pozytywnego poczucia własnej wartości. Jest to niewątpliwie klucz do tego, by godnie się starzeć. Pomocne okazują się też relacje z innymi ludźmi i posiadanie tzw. sieci wsparcia społecznego - czyli bliskich osób, z którymi na co dzień utrzymujemy kontakty, z którymi spędzamy wolny czas i które - w razie potrzeby - mogą nam posłużyć pomocą.

Kto według Pani najczęściej poddaje się kultowi młodości? Z różnych badań wynika, że są to osoby z wyższych sfer i te obsesyjnie bojące się śmierci, dla których przekroczenie 50. jest już wejściem na drogę zbliżającą do odejścia z tego świata.

Osoby, które aktualnie prowadzą bardzo intensywne życie, robią karierę zawodową, z każdym dniem czerpią z życia coraz więcej - one na pewno bardziej dotkliwie przeżywaj proces starzenia się. Pogorszenie stanu zdrowia, utrata sił witalnych, czy starzejący się wygląd - które przecież są normalnymi efektami starzenia się organizmu - sprawiają, że osoby te doświadczają poczucia straty. Bywa, że jest jeszcze ono potęgowane porównaniami z tym jak wyglądaliśmy czy czuliśmy się jeszcze kilka, czy kilkanaście lat temu.

Piękno wewnętrzne - czy ktoś jeszcze dzisiaj o nim pamięta?

Zdecydowanie tak! Znam wiele osób, które aż emanują tym pięknem! Są to osoby, które starają się żyć godnie i cieszyć się tym, co mają. Akceptują siebie i mają świadomość swoich mocnych stron. Odnajdują radość w kontaktach z bliskimi, aktywnie uczestniczą w życiu rodziny, czy osiedla. Chodzą do kina, na koncerty, rozwijają swoje pasje i w końcu mają czas i odwagę, by robić to, co sprawia im przyjemność. Ta wewnętrzna radość i spełnienie sprawiają, że emanują pięknem.

Nowe hobby, rozpoczęcie nauki języka obcego, spróbowanie sił w nowej dziedzinie np. w sztuce. Czy to recepta na próżność?

Jest to na pewno recepta na doświadczane osobistej satysfakcji i czerpanie radości z nabywania nowych sprawności, zwiększania swoich kompetencji. Każdy z nas ma szansę tego doświadczać, ponieważ badania naukowe potwierdzają, że uczymy się całe życie i ciągle możemy odkrywać nowe zainteresowania, które skłaniają nas do rozwoju nowych pasji. Dla jednych będzie to nauka języka obcego, na którą nigdy nie było czasu, a dla innych uprawa ogrodu. Nieważne, czym się będziemy zajmować - ważne, żeby sprawiało nam to przyjemność. A gdy już zaangażujemy się w jakąś aktywność to bez trudu odnajdziemy też inne osoby podzielające nasze hobby - czasem będzie to sąsiad czy sąsiadka z tego samego bloku, a czasem kolega czy koleżanka "poznana" na forum internetowym. W ten sposób zawiązują się nowe przyjaźnie - niekiedy bardziej prawdziwe i trwałe niż te z młodych lat.

Kiedy przybywa nam lat, nie tylko zmienia się fizyczność, ale i sprawność umysłowa. W tak szybko zmieniającym się świecie trudno nadążyć za techniką, kolejnymi modelami Ipada, ilością portali, itd. Nieumiejętność obsługi nowoczesnych smartfonów z Androidem świadczy o zacofaniu. Nie ma pani wrażenia, że osoby nie nadążające za postępem w jakimś sensie wypadają ze społecznego obiegu?

Nie do końca. Wiele osób nie potrzebuje do życia wiedzy dotyczącej najnowszych zdobyczy techniki. Mogą korzystać z prostego telefonu komórkowego lub nawet stacjonarnego i nie wpływa to w żaden sposób na jakość ich życia. Oczywiście, jest też wśród seniorów duża grupa osób, które interesują się nowinkami technologicznymi. I chociaż nauka - np. obsługi komputera czy Ipada zajmuje im trochę więcej czasu niż osobom młodym, to też są w stanie się jej nauczyć. Ważna jest tutaj życzliwość i pomoc osób młodszych. Dzięki wsparciu, a konkretnie kilku instrukcjom sformułowanym w zrozumiały sposób oraz życzliwej zachęcie do zapoznania się np. z internetem można sprawić, że nasza mama, babcia czy sąsiadka stanie się bardzo sprawnym forumowiczem czy aktywnym użytkownikiem portali społecznościowych. Ważne, żeby sprawiało to im przyjemność. Jeśli tak nie jest - nie ma sensu za wszelką cenę przekonywać naszych rodziców czy dziadków, że każdy w dzisiejszych czasach musi podążać za postępem technologicznym.

Jaka jest Pani recepta na szczęśliwe życie po 50-tce?

Myślę, że każda osoba po 50-tce ma swoją receptę na szczęśliwe życie i też co innego rozumie pod tym pojęciem. To, jaka będzie druga połowa naszego życia zależy tak naprawdę w znacznym stopniu od naszych uwarunkowań osobowościowych, jak również od tego kim byliśmy w okresie młodości i tzw. średnim wieku. Ważne są też nasze wyobrażenia o starości oraz nasze plany i konsekwencja w ich realizacji. Podstawą jest także akceptacja samego siebie. Uciekanie przed starością na pewno w niczym tu nie pomoże, bo - mimo tych wszystkich zabiegów medycznych czy kosmetycznych - nie jesteśmy w stanie zatrzymać procesu starzenia się. Zamiast rozpaczać nad każdą nową zmarszczką lepiej zajmijmy się czerpaniem radości z życia i dzieleniem się nią z innymi. Dzięki temu na pewno jeszcze przez długie lata będziemy się czuć młodzi!

Kamila Kużaj-Karaszewska: psycholog, trener rozwoju osobistego, współorganizatorka organozwanego przez Dojrzewalnię Róż festiwalu PROGRESSteron w Bydgoszczy. Współpracuje z Wyższą Szkołą Bankową, gdzie prowadzi cykl wykładów dla słuchaczy Uniwersytetu Każdego Wieku dotyczących pamięci i koncentracji uwagi.

Zapraszamy na internetową stronę Ośrodka Rozwoju Osobistego Kobiet Dojrzewalna Róż