Usta jak paróweczki - wątpliwy komplement po nieudanym powiększaniu warg. Jak tego uniknąć?

Do zabiegów medycyny estetycznej wciąż podchodzimy z ostrożnością - bo drogie, bo nie wiadomo jaki będzie efekt, bo trudno dostępne. Jest wśród nich jeden, który cieszy się jednak sporą popularnością. To powiększanie ust, na które finansowo pozwolić sobie może wiele z nas. Dlaczego więc mamy tyle wątpliwości?
Większość kobiet narzeka na kształt swoich ust. Jest z nimi podobnie jak z piersiami - są naszym zdaniem albo za duże, albo za małe, czasem zbyt wiotkie lub po prostu nie podoba nam się ich kontur. O ile zabieg powiększania piersi jest kosztowny i trzeba się przy nim liczyć z wydatkiem wysokości kilku lub kilkunastu tysięcy złotych, to koszty poprawy wyglądu ust zaczynają się już od kilkuset złotych. Poza ceną, warto jednak zastanowić się nad tym jaki efekt możemy uzyskać i o co warto pytać lekarza. Nam podpowiada dr Agnieszka Bliżanowska z Centrum Dermatologii i Medycyny Estetycznej WellDerm.

Jej zdaniem właśnie w rozmowie z lekarzem kryje się tajemnica dobrego efektu zabiegu. Zależy on bowiem nie tylko od zastosowanego preparatu, ale przede wszystkim od umiejętności lekarza i jego wyczucia estetyki. - Liczy się także asertywność, ponieważ lekarz musi umieć odmówić pacjentowi, gdy ten oczekuje nienaturalnych, w tym wypadku zbyt przesadzonych efektów - mówi dr Bliżanowska.



Kwas czy botoks?

Sam preparat też ma jednak niemałe znaczenie. Najczęściej jest to gęsty kwas hialuronowy podawany do tkanki specjalną kaniulą lub igłą. Wszystko odbywa się w miejscowym znieczuleniu, ale pacjentka może odczuwać pewien dyskomfort. Na rynku pojawiają się jednak nowe preparaty, dające jeszcze bardziej naturalne efekty. Jednym z najnowszych preparatów, który daje naturalny i nieprzesadzony efekt jest Juvederm Volbella, który zadebiutował na ostatnim Kongresie Medycyny Estetycznej Anti-aging. - Volbellę stosuje się do delikatnego zwiększenia objętości warg oraz zrównoważenia asymetrii. Między innymi za pomocą tego kwasu poprawiamy także kontury warg, aby zapewnić wyrazistość i atrakcyjny zarys ust - tłumaczy specjalistka.

Zabiegi koncentrujące się na ustach, niesłusznie kojarzone są wyłącznie z powiększaniem ich rozmiaru. Czasem mogą przysłużyć się po prostu do nadania skórze młodszego wyglądu. Z wiekiem wargi częściej wyglądają na spierzchnięte, tracą swoją wiotkość i potrzebują intensywniejszego nawilżania. W tym przypadku rozwiązaniem będzie również kwas hialuronowy, ale w wersji rzadszej, nieusieciowionej. - Ponieważ kwas hialuronowy wiąże i zatrzymuje wodę w głębszych warstwach skóry, efekt działania takiego zabiegu utrzyma się około roku - wyjaśnia dermatolog i dodaje, że należy spodziewać się nie tylko gruntownego nawilżenia, ale i spłycenia powierzchniowych, drobnych załamań w obszarze czerwieni wargowej.

Lekarz może także zająć się poprawieniem stanu kącików ust, które wraz z wiotczeniem skóry mogą opadać i tworzyć efekt smutnej twarzy. - Kąciki ust podnosimy delikatnie za pomocą dwóch malutkich iniekcji z toksyny botulinowej. Botoks podawany jest w okolice brody, jego działanie stabilizuje się około dwóch tygodni i utrzymuje od 3 do 9 miesięcy - mówi dr Agnieszka Bliżanowska. Specjalista może zaproponować także zastosowanie zamiast botoksu kwasu hialuronowego, ale to zależy już od indywidualnych potrzeb pacjenta.

Usta nie lubią słońca

Żeby twoje usta na dłużej zachowały młody wygląd, warto pielęgnować je na co dzień od zewnątrz. Dr Bliżanowska zwraca szczególną uwagę na ochronę przeciwsłoneczną. - Skóra w tej okolicy ma wiele receptorów estrogenowych, przez co jest bardzo podatna na przebarwienia, powstające pod wpływem słońca - podkreśla. Kiedy jednak na wargach widoczne są już ciemniejsze plamy, warto z nimi walczyć. Zabiegi Cosmelan i Dermamelan pomagają pozbyć się takich przebarwień za pomocą specjalistycznej maski i preparatów do stosowania w domu. Doskonałym sposobem w walce o gładkie usta jest także stosowanie peelingów domowej roboty, np. z cukru i miodu. A wy, jaki sposób pielęgnacji ust wybieracie? Radzicie sobie w domu, czy odwiedzacie specjalistę?