Face Bra - kontrowersyjny japoński wynalazek. Czy może zlikwidować zmarszczki? Pytamy eksperta

Face Bra, czyli wykonany z plastiku, gumy lub materiału stelaż zakładany na twarz, to najnowszy efekt mody na odmładzanie. Jak nietrudno się domyślić, wynalazek powstał w Japonii (tamtejsze kobiety są wyjątkowo odważne w testowaniu nietypowych metod na piękniejszy wygląd - od maseczek z ptasich odchodów, po plastikowe urządzenia do unoszenia kącików ust, by wyglądały na ciągle uśmiechnięte).  O co chodzi?

Urządzenie zwane Face Bra zakłada się na twarz i nosi przez kilka godzin dziennie, zupełnie jak aparat na zęby. Tak jak z aparatem, im częściej nosimy urządzenie, tym lepiej. Chodzi bowiem o to, żeby poradzić sobie z uporczywymi zmarszczkami mimicznymi i wiotczejącą z wiekiem skórą. Producenci zachęcają do zakupu w ten sposób: "Jeśli martwisz się swoim uśmiechem i otaczającymi go zmarszczkami mimicznymi (na fałdach nosowo-wargowych), to proste urządzenie, które możesz nosić na co dzień, jest dla ciebie przepustką do skutecznej walki z oznakami starzenia".

Dlaczego w ogóle naszej skórze potrzebne jest zewnętrzne "podciąganie"? - Aby zdać sobie sprawę z tego, dlaczego powstają zmarszczki i bruzdy, trzeba zajrzeć pod skórę - zaczyna dr n. med. Joanna Suseł, dermatolog i lekarz medycyny estetycznej Centrum WellDerm. - Zachodzi tam wiele procesów, odpowiedzialnych za to, że trójkąt młodości i linia uśmiechu, która unosi rysy twarzy ku górze, zmieniają kierunek o 180 stopni. Piramida starości i związane z nią opadanie rysów twarzy to nie tylko konsekwencja wiotczenia skóry - tłumaczy.

Japanese Trend Shop Japanese Trend Shop

 

Ponowne odwrócenie tej piramidy miałoby gwarantować nam regularne noszenie Face Bra. Choć cena wynalazku nie wydaje się z pozoru zbyt wygórowana (przynajmniej, jeśli miałby być tak skuteczny, jak zapowiada producent), bo wynosi ok. 40 dolarów. Z drugiej strony, maska niewiele różni się od uciskowego, elastycznego bandaża, którym owija się głowy pacjentek po operacjach plastycznych. Nietrudno się domyślić, że cena tego "wynalazku" jest już nieporównywalnie niższa. Podstawowe pytanie brzmi jednak - czy podciąganie w ten sposób skóry może w jakikolwiek sposób wpłynąć na jej kondycję?

Starzeje się przecież nie tylko skóra, ale też same kości. - Grawitacja i czas wpływają także na budowę układu kostnego twarzy, z wiekiem ubywa  tkanki kostnej (w okresie menopauzy aż 4-8% rocznie), twarzoczaszka staje się węższa w okolicach skroni, powiększają się za to i przesuwają w dół oczodoły, zwęża i wydłuża szczęka. To ma wpływ na powstawanie zmarszczek, zwłaszcza że pod wpływem grawitacji w dół wędrują także podskórne przedziały tłuszczowe - wyjaśnia ekspertka.

Japonki wierzą, że gimnastyka twarzy, może znacząco poprawić kondycję naszej skóry. Mają rację - rzeczywiście właściwe ćwiczenia mimiczne mogą nieco poprawić jędrność skóry. Nie ma jednak mowy o spłycaniu w ten sposób istniejących już zmarszczek!

Japońskie metody na walkę ze zmarszczkami kolaż kobieta.gazeta.pl

 

Dermatolog podkreśla, że wspomniane przez producentów Face Bra bruzdy nosowo-wargowe, tworzą się wtedy, gdy poduszka tłuszczowa z okolic kości jarzmowej (to ona tworzy wypukłość na policzkach) przesuwa się w dół, wywierając nacisk i tworząc fałd skórny biegnący od nosa ku kącikom ust.

Czy w takim razie Face Bra może jej zdaniem pomóc w odwróceniu  lub choćby spowolnieniu tego procesu? - Ciężko sobie wyobrazić, że podwieszanie skóry na uszach zatrzyma lub ograniczy ten proces. Grawitacja zmienia budowę twarzy na wszystkich poziomach, w dodatku związany ze starzeniem zanik tkanek nie ogranicza się do skóry, w której z wiekiem mniej jest na przykład kolagenu i kwasu hialuronowego. Jestem więc sceptycznie nastawiona do takich wynalazków - podsumowuje dr Suseł.

Zdarzyło wam się kiedyś kupić lub zostać obdarowaną równie zaskakującym urządzeniem?