Kobieta ma tyle lat, na ile zasługuje [PRZYGOTOWANIA DO PIĘĆDZIESIĄTKI]

Tak przynajmniej uważała Coco Chanel. Wierzycie, że zawsze jest czas na to, żeby wziąć się za siebie? Może, ale im później, tym trudniej - tak uważa Mariola Bojarska-Ferenc, autorka książki "Klub 50+". Co zrobić, żeby za około 20 lat wciąż czuć się i wyglądać cudownie? Tak jak Sandra Bullock (51 l.)? Zacząć przygotowania już teraz.

Kobieca strona Gazeta.pl - Polub nas!

Zacznijmy od tego, że przesada nie jest wskazana w żadnej sytuacji, no może na scenie. Z jednej strony mamy wolność i swobodę, ale z drugiej ofiary tej wolności, czyli kobiety wyglądające i zachowujące się jak dzidzie-pierniki. Z trzeciej jednak strony, przez to samoograniczanie, kobiety "w pewnym wieku" nie pozwalają sobie na noszenie kolorowych ubrań i przylegających krojów, nie malują się, nie noszą dłuższych włosów. Najlepiej widać to w kościołach, gdzie jak okiem sięgnąć widać morze kręconych krótkich włosów utrwalonych przy niedzieli lakierem.

Same sobie zaszkodziły

Czterdziestka dopiero przed wami? No to pięćdziesiątka zdaje się ledwie migotać daleko na horyzoncie. Myślicie, że czterdziestka, to nowa trzydziestka. Po co się martwić na zapas.

Jeśli nie palicie, nie nadużywacie alkoholu i innych substancji odurzających, nie przesadzacie ze słońcem, zdrowo się odżywiacie, regularnie ćwiczycie, dbacie o swoje zdrowie, macie niezłe geny, to rzeczywiście, wasze szanse na powodzenie są ogromne.

Są kobiety, które miały ogromny kapitał i, nie bójmy się tego słowa, przepuściły fortunę daną im przez los. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Kilka tygodni temu media obiegła seria tekstów na temat obecnego wyglądu modelki Kate Moss.

Kate Moss Kate Moss. Gotcha Images / Splash News / %Gotcha Images / Splash News/EAST NEWS

W Daily Mail dermatolodzy wzięli na fotel (wbrew jej woli) słynną Brytyjkę i... zdecydowanie obarczyli winą za wyraźne oznaki starzenia: zbyt rozrywkowy tryb życia (całonocne rockandrollowe balangi), palenie papierosów, spożywanie alkoholu, stosowanie narkotyków (podobno zakończone z sukcesem na odwyku) oraz nadmierną ekspozycję słoneczną (Kate kooocha Ibizę za jej słońce i imprezy). Specjaliści wytykają modelce, że jej skóra jest odwodniona, opuchnięta, i nie wygląda świeżo. Ewidentnie Moss postawiła na naturalność - nie korzysta z modnych wypełniaczy ani ostrzykiwania botuliną.

Cara Delevingne i Kate Moss. Cara Delevingne i Kate Moss. Fot. East News

Tyle od specjalistów, dla których cera, skóra i młody wygląd jest kluczem do sukcesu. Inaczej na Kate Moss patrzy terapeutka Marisa Peer, która broni modelki, twierdząc, że Kate - nawet pomarszczona i odwodniona - nie przestanie być piękna, ponieważ ma w sobie pewność siebie. Co więcej, jej świadomy wybór (hedonizmu nad dbaniem o urodę) sprawia, że Moss wygląda na szczęśliwą. A o to przecież chodzi.

Drugą gwiazdą, o wiele młodszą od Kate, która także przepuściła potencjał przez palce jest Lindsay Lohan. Powody, dla których z młodej i świeżo wyglądającej zamieniła się w opuchniętą i pokrytą zmarszczkami (zwłaszcza na czole) doszukiwać się można w tych samych miejscach co w przypadku Kate: w kieliszku, paczce papierosów, na ręczniku plażowym, w klubie nocnym i fifce do palenia (metaamfetaminy lub cracku).

To przykłady złe i nie polecamy ich naśladowania. Właściwie służą tutaj jako "zniechęcacze", straszaki i "kuprzestrogi".

Opadanie w ekspresowym tempie

Kiedy wzięłam do ręki książkę Marioli Bojarskiej-Ferenc "Klub 50+" i ją następnie przejrzałam, pomyślałam, że po przekroczeniu półwiecza zaczyna się ostry zjazd w dół. Menopauza z falami gorąca, zlewnymi potami i kołataniem serca, nietrzymanie moczu, "chomiki" na twarzy, obniżone libido, jeszcze bardziej zwolniony metabolizm, ogólnie dół i zwis...

- Sto lat temu kobiety rodziły dzieci w wieku 17 lat, po 35. roku życia zostawały babciami, a po 40. umierały. Nic więc dziwnego, że stan, ja-kim jest menopauza, nie był wówczas znany. Dziś żyjemy dużo dłużej, po menopauzie może jeszcze nawet kilkadziesiąt lat. Warto więc w siebie zainwestować. Przykrym objawom przekwitania można obecnie z powodzeniem zapobiegać. Im wcześniej, tym lepiej! - zapewnia w swojej książce Bojarska-Ferenc.

- Często patrzę na współczesne kobiety z pierwszych stron gazet, którym lat nie liczę, ale wyciągam wnioski, że skoro mają dorosłe dzieci i od lat pracują w telewizji czy na estradzie, to znaczy, że są w wieku dojrzałym. One doskonale rozumieją, że po pięćdziesiątce trzeba naturze pomagać. Dbają o siebie, rezygnują z palenia, coraz częściej zwracają uwagę na to, co jedzą, no i przede wszystkim ćwiczą. Dzięki temu mają mnóstwo energii życiowej - tłumaczy.

Zresztą zobaczcie same, oto kilka przedstawicielek Klubu 50+:

Mariola Bojarska-Ferenc Na zdjęciu, od lewej: Izabela Trojanowska, Dorota Soszyńska, Mariola Bojarska-Ferenc, Majka Jeżowska, Małgorzata Potocka i Jolanta Kwaśniewska. Fot. WBF

- Po trzydziestce usłyszałam od męża, że w moim wieku nieumalowana kobieta wygląda jak przegotowany agrest - wspomina Mariola Bojarska-Ferenc (rocznik '61). Na żywo bardzo naturalna, z minimalnie umalowaną twarzą (żadnych przedłużonych rzęs, doczepionych włosów, warstw fluidu). Wysoka, szczupła, zadbana - chociaż zastrzega, że zmęczona wielogodzinnym nagraniem poprzedniego dnia.

Na moje narzekania, że sama lektura jej książki sprawiła, że poczułam się wykończona i przytłoczona ilością rzeczy, które powinnam robić, a na które absolutnie nie mam aktualnie czasu (jedno dziecko małe, drugie w pierwszej klasie, praca, dojazdy, zajęcia dodatkowe - mam zaległości nawet w czytaniu gazet! O kinie nawet nie wspomnę) skwitowała:

- Bzdura, to znaczy, że jesteś źle zorganizowana.

Bojarska-Ferenc nie zgadza się także z tezą, że po pięćdziesiątce to już koniec. - Jest dokładnie przeciwnie. Teraz dopiero mam czas na to, żeby poświęcić czas sobie, swojemu rozwojowi, mężowi. Dzieci wyrosły na fajnych ludzi, radzą sobie, mogę się spokojnie zająć pasjami i pracą - dodaje. Kiedy dopytuję o najlepsze dekady w jej życiu, właściwie najwięcej plusów przypada na obecną: dużo sukcesów zawodowych, świadomość swojej wartości, dobra forma. No i okolice trzydziestki: ogromna miłość i ślub, nagranie pierwszej kasety VHS z ćwiczeniami (sprzedała się w trzech milionach egzemplarzy).

Jako kobietę z klubu 50+ pytam Bojarską-Ferenc, czy jej zdaniem jest granica wieku, po przekroczeniu której paniom czegoś już nie wypada. - Wprowadzanie dla kobiet ograniczeń to przejaw ciemnogrodu - unosi się. - Każdy bez względu na wiek, powinien kierować się swoim dobrym samopoczuciem i tym, czy czuje, że atrakcyjnie wygląda. Ja nie pokazuję już tak chętnie pewnych okolic, ale nie dlatego, że ktoś powiedział, że nie wypada. Dobrze wyglądam i czuję się w krótkich sukienkach i nikt tego nie zmieni.

Ramwka jesienna TVP 2015 Mariola Bojarska-Ferenc w 2015 roku. Fot. KAPiF

Chociaż, nie do końca, bo jak przyznaje, sugeruje się zdaniem synów, którzy potrafią w delikatny sposób zasugerować, że w pewnych stylizacjach wygląda zbyt młodzieżowo.

- Są sklepy dla niemowlaków, są dla otyłych, a nie ma dla "kobiet w pewnym wieku", dlatego nie zgadzam się na takie ograniczenia - dodaje.

Wszystko jakby wolniej

Zgadzam się z Bojarską-Ferenc i sama z przykrością obserwuję, że po 30. roku życia przemiana materii zaczyna spowalniać. - Gdy mamy 50 lat, metabolizm jest jeszcze wolniejszy, co znaczy, że jeśli dostarczamy organizmowi z pożywieniem tyle sa-mo kalorii, jak wówczas, gdy byłyśmy młode i pełne energii, przyby-wa nam kilogramów. To nie znaczy, że mamy głodować. Dietę trzeba zbilansować tak, by znalazły się w niej wszystkie niezbędne składni-ki. Posiłki powinny mieć wysoką gęstość odżywczą i niską gęstość energetyczną.

Większość tematów z książki "Klub 50+" jeszcze mnie nie dotyczy, ale dzięki lekturze książki, będę uważała na wymiary. - W wieku dojrzałym niebezpieczna jest tak zwana otyłość brzuszna, dlatego warto regularnie mierzyć obwód talii - radzi Bojarska-Ferenc. U kobiet nie powinien przekraczać 80 cm, a u mężczyzn 94 cm - większy powinien cię zaniepokoić, bo świadczy o gromadzeniu tłuszczu wokół trzewi, to zaś może być przyczyną chorób sercowo-naczyniowych, nadciśnienia, zawału, insulinooporności, cukrzycy, a nawet raka. Według badań przedstawionych przez American Academy of Neurology, u kobiet z nadmierną ilością tłuszczu w okolicach brzucha prawdopodobieństwo migreny wzrasta o 30 proc. w porównaniu z paniami o prawidłowej sylwetce.

Dużo przed nami

Cieszę się, że powstała taka książka - napisana przez kobietę, dla kobiet po pięćdziesiątce. Czuję i częściowo widzę, że gros pań w tym wieku zdecydowanie wymagałaby szybkiej interwencji. Oderwania od troszczenia się o wszystkich dookoła i przestawienia na troskę o samą siebie. I nie będę kłamała, że nie miałabym nic przeciwko, żeby za 17 lat wyglądać tak, jak Bojarska-Ferenc.

Podoba mi się także przesłanie "Klubu 50+". Że nigdy nie jest za późno: ani na miłość, ani na fascynującą pracę, ani na realizowanie swoich życiowych pasji. Jej lektura dodaje odwagi przede wszystkim kobietom dojrzałym. I dodaje wiary w to, że wszystko może się jeszcze zdarzyć. Nie zatrzymamy zegara, ale możemy go obrócić i na niego nie patrzeć. Możemy zrobić sporo, by resztę życia przeżyć w dobrej formie, dobrym nastroju i w dobrym towarzystwie.

Klub 50+ Książka Marioli Bojarskiej-Ferenc "Klub 50+". Fot. Materiały prasowe

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Kobieta ma tyle lat, na ile zasługuje [PRZYGOTOWANIA DO PIĘĆDZIESIĄTKI]
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl