Komentarze (105)
Córcia jest najmądrzejsza w żłobku. Tylko my wiemy o matce alkoholiczce i ojcu z zaburzeniami [LIST]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: Fundacja XXII

    Oceniono 12 razy 6

    "Jest najmądrzejszą dziewczynką w żłobku" , te zdanie mnie rozwaliło.
    6 miesięcy sieroctwa i nowa cudowna mama oddaje dziecko do żłobka. Oczywiście jest ciche i "grzeczne". Mózg już przestał walczyć o ciepło i bezpieczeństwo.
    Drogie panie "dziennikarki" i przyszłe mamy, te adopcyjne i zwykłe. Zdobądźcie wiedzę jakie są rozwojowe potrzeby w pierwszych 5 latach życia dziecka.
    Możecie obejrzeć wykłady Bruce D.Perry albo innego dobrego neurobiologa.

  • Gość: xanona

    Oceniono 7 razy 5

    Kto w tych czasach oddaje dzieci do adopcji poza skrajną patologią i osobami z problemami psychicznymi? Teraz to nawet lekka patologia się stara, żeby 500+ nie zabrali. Trzeba być naprawdę desperatem...

  • izarider

    Oceniono 43 razy 5

    W żłobku najmądrzejsza? Tak małe dziecko nie jest mądre, to tylko instynktowne zachowania. Akurat jest grzeczna, co nie znaczy, że będzie mądra i inteligentna. Niestety większość dzieci "grzecznych" w późniejszym życiu nic nie osiąga i zostaje zwykłymi przeciętniakami. Nie ma się co cieszyć zawczasu, bo geny są silniejsze niż największa miłość rodzica przybranego. Sama mam dziecko przedszkolne i widzę, jak drastycznie zmienia się co roku. Czekam cierpliwie, co będzie dalej..

  • Gość: Doświadczona wielokrotnie

    Oceniono 4 razy 4

    Ja poproszę o list tej pani, kiedy dziecko będzie przechodziło okres dojrzewania i późniejszy... Pozdrawiam

  • Gość: Amalita

    Oceniono 4 razy 4

    List głupi. Mam dwoje dzieci i nie mam rozstępów ani nie przytyłam. Stwierdzenie że na szczęście nie zaszła w ciążę jest mega głupie. Fajnie że ludzie adoptują dzieci i je kochają. Ale po co dowartościowywać się pisząc takie glupoty? I nie poślubia się kogoś nie znając tej osoby. To jakie dziecko jest determinują geny i wychowanie. Na geny wpływu nie mamy. Co z dziecka wyrośnie okazuje się dopiero w okresie gdy idzie do szkoły.

  • Anna Dmoch

    Oceniono 4 razy 4

    Jestem córką alkoholików i nie wiem o czym piszecie. Nie miałam kochających adopcyjnych rodziców. Wychowała mnie ta sama matka alkoholiczka a potem dom dziecka. Mam 37 lat, udaną rodzinę, nie przepadam za alkoholem. W szkole nie miałam większych problemów z nauką. Maturę pisemną zdałam na 5 i 4. Studia nie sprawiały mi problemów. Widziałam wiele dzieci alkoholików , wierzcie lub nie ale wszystko zależy od wychowania, od miłości którą dzieci dostają. Widziałam 12 letnie dzieci sprawiające problemy, które zostały adoptowane. Do dziś mam z nimi kontakt. Wyrosły na mądre i świadome kobiety, mają dzieci, rodziny. Nie udało się tylko tym które wróciły do środowiska , domów, rodzin z których je zabrano

  • Gość: ToJa

    Oceniono 5 razy 3

    Kolejne wypociny gimbazy na zapchanie rubryki i kreowanie nieistniejącego ciemnogrodu. Szkodliwe społecznie dno.
    Skąd owa nowa mamusia wie, jak ludzie patrzą na „adoptusie” (co za obrzydliwe określenie), skoro fakt adopcji starannie jest ukrywany przed światem?
    Mam w bliskim otoczeniu adoptowane i w pieczy zastępczej dzieci. Są kochane, podziwiane, niestygmatyzowane przede wszystkim - nieoszukiwane przez rodziców.
    Zainteresowanym polecam poczytać Dziecko z chmur. Tam są prawdziwe emocje matek adopcyjnych.

  • wasaty_janusz

    Oceniono 5 razy 3

    I to jest wazny temat a nie ci goscie spod nanga parbat.

  • antykomorek

    Oceniono 25 razy 3

    Prawdziwe będzie jak w wieku 15lat zacznie się puszczać i rzuci szkołę

  • romans_petitem

    Oceniono 6 razy 2

    Jak matka alkoholiczka, to wstrzymalabym się z tymi peanami pochwalnymi, bo dzieciak pewnie ma fas i laska ma przed sobą fatalne lata.

  • Gość: po55

    Oceniono 4 razy 2

    Czytam ,czytam te komentarze,różne,optymistyczne i pełne złośliwej ,tak po polsku wrednej przepowiedni katastrofy.O dziwo,najwięcej do powiedzenia mają ludzie ,których problem nie dotyczy.A ja mam prawo o tym pisać ,znam to z autopsji.Nie napiszę ,że było łatwo.Zostałam adopcyjną matką 29 lat temu,rzadko to się zdarza samotnym kobietom ,ale mnie się udało.Od początku znałam historię jej życia,Wiedziałam z czym się mierzę,stereotypowo-tatuś alkoholik ,mamusia ,być może też ,nie podołała i zniknęła z życia dziecka po kilku miesiącach.Roczne dziecko,z chorobą sierocą ,ale ciekawskie,próbujące przypodobać się dorosłym ,aby zostać zauważonym.Zanim moja córka dorosła problemy takie same jakie mają miliony matek.Anginy,migdały,katary,w szkole nie najgorzej,ale bez porywów.I przyszedł ten czas, gdy w naturalny sposób ,tak jak natura nas ,ludzi stworzyła rozpoczął się bunt wieku dorastania.Widziałam ,jak rekompensując odrzucenie w wieku niemowlęcym przez biologicznych rodziców szuka bezwarunkowej miłości.Przetrwałam to ,choć było groźnie-pierwsza miłość ,piękny chłopak ,ale uzależniony.Gdybym ględziła,zakazywała ,awanturowała się pewnie bym ją straciła.Miałam to pod kontrolą,ale też ufałam ,że to, co przez kilka jej świadomych lat czegoś jej nauczyłam ,zaszczepiłam wartości i zasady.Sama podjęła decyzje.Dzis jest szczęśliwa matką dwójki dzieciaków,trafiła na dobrego partnera,była zawsze moim wsparciem we wszystkich moich życiowych problemach.Więc można?Można.I nawet ,jeśli poniesiesz porażkę w np dwukrotnej próbie maturalnej ,jeśli wiesz ,że nie zrobi kariery prawniczki,lekarki czy artystki ,no to co?Mam ją koło siebie,choć wylewna nie jest, ale wiem na co mogę liczyć w mojej starości.To nie jest słodki obrazek z makatki ,bo rys nie brakuje,ale takie życie...Nie bójcie się tych różnych syndromów związanych z adoptowanymi dziećmi,pewnie ,z potęgą genetyki nie ma co dyskutować ,ale wiele zależy od nas.

  • Gość: Anonim

    Oceniono 1 raz 1

    Dziecko po ojcu z zaburzeniami psychicznymi i matką z uzależnieniem niestety dziedziczy predyspozycje do tego, że samo może być kiedyś zaburzone lub uzależnione... dlatego adopcja jest ryzykiem.

  • Gość: Dr.

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego nie można pokochać dziecka ? , a to dlatego że dziecko na okrągło bałagani i drze jape ! .

  • lia.13

    Oceniono 3 razy 1

    Jak matka starająca się latami o dziecko może powiedzieć, że "na szczęście" nie zaszła w ciążę bo miałaby rozstępy, a o swoim dziecku adopcyjnym powiedzieć, że to "adoptusie", to ja naprawdę nie wiem.

  • Gość: Lika

    Oceniono 3 razy 1

    Straszne kompleksy widać w tym liście... Przecież matka adopcyjna nie musi się usprawiedliwiać.

  • 24iwona

    Oceniono 7 razy 1

    cyt.:"Radość ogromna, a za dwa dni wyznaczony termin na kolejną inseminację. Idę, trudno najwyżej będzie dwójka. Na szczęście się nie udało. Teraz myślę, że dobrze. Nie przytyłam, nie mam rozstępów, nie męczyłam się przy porodzie, ale jestem MATKĄ."
    Kobieto ty nie wiesz co to macierzyństwo!!!!!!! Jesteś "matką" bo ktoś ci dał dziecko. Ty go nie kochasz, ty go tylko posiadasz. Strach pomyśleć jak to dziecko dorośnie i nie spełni twoich oczekiwań.
    Ps. Jestem Matką 2 dziewczynek adoptowanych. Dziś są dorosłymi kobietami i mają swoje dzieci.

  • Gość: ania

    Oceniono 7 razy -1

    " Nie przytyłam, nie mam rozstępów, nie męczyłam się przy porodzie, ale jestem MATKĄ." JA, nie przytylam(zrzucilam te kilka kilo tylko karmiac piersia), nie mam rozstepow, meczylam sie przy porodzie, jestem MATKĄ? Wydaje sie ze tylko grube, oszpecone bliznami, zmeczone kobiety maja prawo nazywac sie "MATKAMI"

  • Gość: Minia

    Oceniono 40 razy -4

    Ten tekst brzmi jakby ktoś chciał się pocieszyc,przekonać ze rzeczywiscie nie ma znaczenia fakt ze sie adptowalo a nie urodziło. To pokazuje,ze nie byla to chyba najlepsza decyzja...ja wole przytyc i miec rozstępy ale miec dziecko z wlasnej krwi.

  • swiroslaw_zbawiciel

    Oceniono 24 razy -8

    Odkrycie warte Nobla: Dziecko zachowuje się tak, jak zostało wychowane i dostosowuje się do środowiska, jak każdy normalny człowiek.

  • Gość: alicja rembiszewska

    Oceniono 16 razy -12

    mnie się dzieci rodziły bez problemu , i nie wiem co powiedzieć, ale myśle ze jak najbardziej matka kótra nie może urodzić dziecka to na pewno takie dziecko z adopcji pokocha od pierwszego wejrzenia . , natomiast jest niedopuszczalne żeby dzieci były adoptowane przez jakiś związki zboczeńców seksualnych lezbijek czy pedałó

  • dyna mit

    Oceniono 23 razy -21

    Gdyby ją oddali jakimś biedroniom to miałaby jakąś szansę. A tak w heteroseksualnym związku? Ohyda!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX