Moda - Łowcy trendów

Skąd się biorą trendy mody? Czy to przypadek, że w jednym sezonie wszyscy projektanci robią wszystko białe, w następnym szare, że u wszystkich są podobne długości i fasony?
Inspiracje nie spływają na projektantów w przebłysku geniuszu. Moda to kalkulacja, którą przygotowuje się z kilkuletnim wyprzedzeniem. Cały sektor odzieżowy musi dużo wcześniej wiedzieć, jakie będą kolory, fasony, długości, tendencje w makijażu, fryzurach, kaletnictwie, przemyśle obuwniczym, sportowym, dla dzieci itp. Na początku tego łańcucha są biura trendów. One przygotowują materiał dla wszystkich pozostałych. Dalej idą projektanci mody i wzornictwa, projektanci tkanin, skór i wszystkich tworzyw, wreszcie są sklepy, reklama i prasa. Na samym końcu tego łańcucha jest malutki robaczek: klient. Jako najbardziej zainteresowany o wszystkim dowiaduje się oczywiście ostatni.

A więc tendencje na lato 2003 znane są już latem 2001. Powstaje to mniej więcej tak: wychodzi się od idei ogólnych, zdawałoby się niemających nic wspólnego z konkretną długością, kolorem, krojem. Opisują one tylko nastroje, atmosfery, łapią skojarzenia. Na przykład na przyszłe lato w modzie mamy cztery hasła: 1. radical, 2. noblesse, 3. ideal, 4. trans(c)e. Radical oznacza technikę, sztukę cyfrową, styl funkcjonalny, konstruktywizm. W modzie będzie to nurt techniczny z kolorami szarym (aluminium) i białym, dokładną, ścisłą sylwetką, sztucznymi materiałami, suwakami. Dla kobiet tkaniną będzie biały dżins, lekkie, miękkie tkaniny syntetyczne, techniczne wykończenia (klamry, rzepy).

Następne hasło - noblesse - oznacza dziedzictwo, historię, przeszłość, tradycję. Ilustruje to na przykład średniowieczna tapiseria "Dama z jednorożcem". Będą tu zatem tkaniny postarzane, retro, lny, vintage, stare dżinsy, hafty, koronki - wszystko robione na stare.

Ideal obejmuje nostalgię, życie na wsi, tęsknotę za zdrowym, prostym życiem. Tutaj więc będą jasne, pogodne kolory: różowy, żółty, także kolory wyblakłe, tkaniny w dwóch kolorach, wszystko, co etniczne, dla bielizny stare koronki, dla dzieci sylwetka cygańska.

Styl trans wynika z inspiracji tańcem, podświadomością. To nurt new age'owy, technologiczna dekadencja. Japoński teatr tańca Pappa Tarahumara, Pina Bausch, Grotowski - te klimaty. Kolory: czerwony, pomarańczowy, fiolet - bo wyrażają emocje. Będą tu asymetria, wiązania, paski, efekty skręcenia, wszystko, co wiąże się z tańcem.

W samej Francji działają cztery biura tendencji. Zatrudniają ludzi różnych zawodów: grafików, historyków sztuki, filozofów, projektantów, muzyków, architektów. Zadaniem tych poławiaczy trendów jest wychwytywanie ciekawych zjawisk na świecie: nowych trendów w muzyce, wystaw, filmów, sprawdzanie, co się sprzedaje, a co nie idzie. Do jakich knajp i sklepów się chodzi, jakie buty się nosi, jak urządza się mieszkania, jaka podoba się sztuka i architektura.

Teraz modne są na przykład: architekt francuski Jacques Garcia i japoński Eriko Horiko, sklep Prady w Tokio, krzesła japońskiego projektanta Naoto Fukasawy, graficzny artysta Ora Ita, samochód Nissan Chappo. Zamiast high tech mamy low tech design, czyli wszystko, co proste, na przykład spanie na podłodze.

To tylko kilka przykładów. Fachmeni od tendencji, którzy jeżdżą po całym świecie, wychwytują ich dziesiątki, rozkładają na czynniki pierwsze, a potem składają z tego najpierw hasła ogólne, potem strategie. Jeżdżą do fabryk w Japonii, Indiach, Chinach i Malezji, kreują kolory, mody. Tendencje - jak widać - powstają z tego, co już jest. Konkrety tworzą się z rzeczy ulotnych. Wiemy na przykład, że w zimie 2003 modny będzie kolor biały (radical), płaszcze podbite będą futrem (noblesse), a dżinsy nie będą zbyt obcisłe (ideal).

Biura trendów wydają biuletyny, wydawnictwa fachowe. Cena: około 600 euro. Ich odbiorcami są projektanci i firmy.



Zdravko Zunec z francuskiego biura Promostyl powiedział mi, że jego klientami są m.in. Dolce & Gabbana, Cerruti oraz ogromny japoński i nowojorski sklep Takashimaya. Wylansowanie mody na coś pociąga za sobą uruchomienie całej nowej produkcji. Jedna rzecz pociąga za sobą łańcuch następnych. Gdy modne są dżinsy, mamy nie tylko spodnie, także torby, abażury, kubki, kanapy. Kiedy modne jest futro, wszystko wykańcza się futrem, gdy wchodzi fiolet, w tej tonacji jest wszystko - od kostiumów kąpielowych po narty i kajaki. Tendencja we wnętrzarstwie trwa dłużej niż w modzie ubraniowej, zmienia się mniej więcej co dwa-trzy lata, ale zestawy kolorów są właściwie identyczne jak w ubraniu. Osobni specjaliści zajmują się wyłącznie kreowaniem, np. bagaży podróżnych, wyprawek dla dzieci itp.

- W lecie 1988 roku wylansowaliśmy street wear - mówi mi Zunec. - Wcześniej w Stanach istniała marka skatowa Street Wear. Była lokalna, mało znana, my wylansowaliśmy to jako modę ogólnoświatową. Wkrótce bardzo się rozwinęło i przekształciło w obecną modę dżinsową.

Co w modzie jest spontaniczne, a gdzie już zaczyna się manipulacja? Jak wszędzie, tutaj też jest i autentyczna potrzeba zbiorowa, i głupi owczy pęd. A to, że rynek te potrzeby komercjalizuje i robi z nich marketing, to już inna sprawa. Zawsze można powiedzieć, że moda nie jest obowiązkowa

Weź udział w dyskusji:
Moda - Łowcy trendów
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl