Siedem rad dla porzuconych

Kiedy ukochana osoba nagle z nami zrywa, cały świat potrafi się nam całkowicie zawalić. Psychologowie porównują towarzyszący temu stres do tego, który przechodzimy, gdy umiera ktoś bardzo bliski. Jak sobie poradzić z rozstaniem? Zrób pierwszy krok, a potem kolejne sześć.
Czasem dziecko potrafi wyprowadzić z równowagi. Co w takiej sytuacji robić - podpowie film Czasem dziecko potrafi wyprowadzić z równowagi. Co w takiej sytuacji robić - podpowie film "Zamiast klapsa" przygotowany przez Fundację Dzieci Niczyje. Fot. Shutterstock

Krok pierwszy - uczucia

Szok, panika, złość, rozpacz, zwątpienie, zagubienie - te wszystkie uczucia zalewają Cię z różną intensywnością, gdy ukochany kończy związek. Przeżywanie rozstania nie różni się w zależności od płci. Tak samo cierpią porzuceni mężczyźni, jak i pozostawione kobiety. Czas leczy rany - ten truizm brzmi banalnie, ale wiele w nim prawdy. Żeby wyjść z rozstania wzmocniona, musisz dać sobie czas na przeżycie wszystkich emocji, które Tobą targają. Nie ma drogi na skróty. Uciekając od smutku, broniąc się przed nim, lub tłamsząc go w sobie, przedłużasz swój powrót do uczuciowej równowagi.

Krok drugi - złe rady

Rodzina i przyjaciele będą chcieli Cię pocieszyć i dobrze doradzić. Z ich ust padną zapewnienia, że wszystko będzie dobrze, że Twój facet nie był Ciebie wart i że w sumie dobrze się stało, że się rozstaliście. To naturalne, że bliscy chcą Cię zobaczyć szczęśliwą i radosną i robią wszystko, żeby poprawić Ci humor, odwracając uwagę od cierpienia. Nie daj się zwieść na manowce. Zamiast słuchać rad, poproś o czas i święty spokój na dojście do siebie. Potrzebujesz wsparcia bliskich, a nie ich zaleceń. Wszystkie zdania zaczynające się od słów ''powinnaś'', puszczaj mimo uszu.

Krok trzeci - poczucie bezpieczeństwa

Cierpisz, jesteś załamana, najchętniej leżałabyś w łóżku zwinięta w kłębek. Nie ma w tym nic złego. Rób to, co podpowiada Ci organizm - dużo spij, bierz długie kąpiele, leż przed telewizorem. Jeśli to sprawia Ci chociaż odrobinę przyjemności, to świetnie. Nie karz się niejedzeniem czy brakiem snu, tylko zaopiekuj się sobą. Wiele osób potrzebuje przegadać swoją sytuację z przyjaciółmi - długie rozmowy to także forma terapii. Nie daj się jednak na siłę wyciągać na siłę na miasto - na to jeszcze przyjdzie czas.

Krok czwarty - wielkie zmiany

Czujesz, że wraz z rozstaniem nastąpił w Twoim życiu koniec pewnego rozdziału. Żeby zamknąć go zupełnie, chciałabyś zmienić jeszcze więcej - miejsce zamieszkania, pracę, fryzurę. Jak zapewniają psychologowie, to nie jest dobry moment na poważne decyzje. Działasz pod wpływem zbyt wielkich emocji, żeby na chłodno decydować o swojej przyszłości. Na razie wstrzymaj się z wcielaniem w życie wielkich planów. Najpierw ochłoń, potem wywołuj rewolucje.

Krok piąty - nowy związek

Szybkie skakanie w kolejny związek to pozornie najlepszy sposób na wyleczenie złamanego serca. Nowy obiekt westchnień działa jak środek przeciwbólowy - łagodzi ból, ale nie leczy jego przyczyny. Rana po rozstaniu jest świeża, a Ty niezupełnie wyleczona z dawnego partnera. Daj sobie trochę czasu. Jeśli wejdziesz w nowe uczucie po dojściu z samą sobą do porozumienia, przypadkowe spotkanie eksa nie zakończy się wielką tragedią. Tutaj także czas ma kluczowe znaczenie.

Krok szósty - wspomnienia

Między przeżywaniem smutku a pogrążaniem się w depresji jest cienka granica. To, ile czasu potrzebujesz na dojście do siebie, jest kwestią indywidualną. Z tygodnia na tydzień powinno być z Twoim samopoczuciem coraz lepiej. Jeśli nie widzisz różnicy, ciągle wspominasz, oglądasz stare zdjęcia, rozpamiętujesz, myślisz w kategoriach ''co było'', a nie ''co jest'' - to znaczy, że masz problem. Te symptomy mówią, że proces zdrowienia nie idzie w dobrym kierunku. Jeśli zdasz sobie z tego sprawę, bez problemu powinnaś wrócić na tor wiodący ku zdrowemu sercu.

Krok siódmy - wnioski

Rzadko kiedy za rozstanie winę ponosi tylko jedna strona - ta, która zerwała. Zazwyczaj w związku pojawiają się pęknięcia, które sprawiają, że stajemy się bardziej podatni np. na uroki innych osób. Rozstanie powinno być dla Ciebie powodem do przemyślenia Twojego zachowania. Być może jesteś typem osoby, która lubi dominować i kontrolować. A może to Twoja chorobliwa zazdrość okazała się dla ukochanego nie do wytrzymania? Jeśli znajdziesz winę także w sobie, będziesz potrafiła w nowym związku panować nad swoimi wadami.

Więcej o: