Miłość w czasach Facebooka - jak ją znaleźć i zatrzymać?!

Co zrobić, żeby uczucie - w trybie offline i online przetrwało próbę czasu i niezgodności charakterów? Melanie Gideon, żona z dwudziestoletnim stażem i pisarka uważa, że zna odpowiedź na to pytanie. Czy rzeczywiście?
miłosne emaile miłosne emaile Fot. Shutterstock

Sukces gwarantowany

Melanie Gideon, autorka powieści "Żona_22" wspomina: - Pewnego dnia natknęłam się na ryzę papieru upchniętą gdzieś z tyłu biblioteczki. Był to wydruk z 1990 roku - półroczna korespondencja moja i mojego męża z pierwszego okresu naszej znajomości. Mieliśmy wtedy po dwadzieścia kilka lat. We wrześniu tego roku będziemy obchodzić dwudziestą rocznicę ślubu. Od pierwszego e-maila, jakiego dostałam: "Miałabyś ochotę wyskoczyć na piwo?", do ostatniego, który pojawił się dziś w mojej skrzynce odbiorczej: "Uściski z kafejki w Santa Cruz. Jem najlepszą na świecie zapiekankę z peklowanej wołowiny i ziemniaków", porozumiewamy się z mężem zarówno w trybie off-line, jak i on-line.

Oczywiście miewaliśmy kłopoty, myliliśmy się i popełnialiśmy błędy, jednak dwadzieścia lat później wciąż tworzymy szczęśliwy związek - i w rzeczywistości, i w świecie wirtualnym. Zdaje się, że znaleźliśmy na to dobry sposób. Jaki? Czytaj dalej.

Śledź partnera

Magia świata wirtualnego polega na tym, że jest on kopią prawdziwego życia, ale taką, w której przedstawiamy tylko najlepszą wersję samego siebie. Oczywiście jest to wersja skrócona, starannie zredagowana, podobna do tej, którą najprawdopodobniej mąż pokazywał Ci na początku znajomości. Wróć myślami do tamtego czasu. Mąż zapewne nie puszczał przy tobie bąków. Nie zostawiał otwartych drzwi do toalety, kiedy sikał. Może kupił ?Wojnę i pokój? i pogniótł ją trochę, by wyglądała na przeczytaną, a może nawet porobił zapiski na marginesach, a na koniec położył książkę na środku ławy, żeby Ci zaimponować. Zmierzam do tego, że ta część naszej osobowości, którą pokazujemy publicznie, jest bardzo podobna do tej, którą prezentujemy w okresie zalotów.

Dlatego możesz - a nawet powinnaś - zabawić się w detektywa, żeby znów zobaczyć męża w szczytowej formie. Może okazać się pewnym siebie sportowcem ("Półtora kilometra w sześć minut!"), uważnym obserwatorem światowych rynków ("Akcje europejskich spółek znów spadają - cholera!"), pełnym współczucia odbiorcą kultury ("Donna Summer, niech spoczywa w pokoju, była niepowtarzalna! - "She Works Hard for the Money" to klasyk"). Obserwuj męża na Twitterze. Sprawdzaj na Facebooku, co "lubi". Czytaj artykuły, do których podaje linki. Dlaczego? Żeby zobaczyć tego mężczyznę, którym kiedyś był, by uzmysłowić sobie, że wciąż nim jest i że jest bardzo, bardzo seksowny.

fot. facebook.com fot. facebook.com fot. facebook.com

Pozwalaj na publikację zdjęć bez zgody

Wiem, masz rację. Można umrzeć ze wstydu, gdy mąż zamieszcza w internecie zdjęcie z ostatnich wakacji, na którym siedzicie obok siebie w drewnianych fotelach ogrodowych, a Twoja siostra komentuje, że wyglądacie jak reklama viagry. Ale właśnie o to chodzi. On na pewno wyciągnie z tego wnioski. A jeśli zabronisz mężowi oznaczać Cię na zdjęciach, trzystu czterdziestu pięciu Twoich najbliższych znajomych nie będzie miało szansy obejrzeć fotografii sprzed dwudziestu lat, na której jesteś w tym niezwykle seksownym czerwonym stroju kąpielowym, i żaden z nich nie doda komentarza, że nic się nie zmieniłaś. Tobie nie wypada zamieścić takiego zdjęcia, ale mężowi wypada. Pozwól mu na to.

Naucz się pisać nowoczesne listy miłosne - nie usuwaj historii wyszukiwania

Najlepiej pozostawić komputer na stole, tak by mąż miał szansę sprawdzić historię wyszukiwania w Twojej przeglądarce. Na przykład:

Szukaj w Google: "72-calowa plazma"

Szukaj w Google: "dobra powieść erotyczna"

Szukaj w Google: "dlaczego dobra powieść erotyczna przydaje się kobietom ORAZ mężczyznom w sypialni, trochę sado-maso"

Szukaj w Google: "Avatar, kiedy druga część?"

Szukaj w Google: "whisky Lagavulin single malt wyprzedaż"

Przekonaj się sama, czy kolejnego dnia mąż nie zakocha się w Tobie ponownie i nie zacznie rozmrażać kurczaka.

miłość miłość Fot. Shutterstock

Chwal się partnerem na Facebooku

Spróbuj się przekonać do tego pomysłu. Kogo obchodzi, co pomyślą inni? Kogo obchodzi, że widząc Twoje posty, niektórzy będą mieli ochotę zwymiotować na ekran komputera? Na świecie wciąż jest za mało miłości. Za mało mężów obwieszczających wszem i wobec, jak bardzo kochają swoje żony. Za mało żon głośno mówiących o tym, jak wielkim uczuciem darzą swoich mężów. Przełam się i zacznij to robić. Może zapoczątkujesz nowy trend. Mówi się, że rozwody są zaraźliwe. Jeśli tak, to pozostawanie w związku małżeńskim również.

Melanie Gideon autorka książki Melanie Gideon autorka książki "Żona_22" Fot. Mat. prasowe

Daj się zaskoczyć

Jego ulubionym wykonawcą jest Tone Loc, ten raper? Nie znosi koktajlu z krewetek? Od kiedy? Po wielu latach małżeństwa może Ci się wydawać, że wiesz o mężu wszystko, ale jeśli tak myślisz, popełniasz ogromny błąd. Błąd, który może się okazać katastrofalny w skutkach. Pozwól mężowi stać się kimś nowym. Sama również się zmieniaj. Na tym polega prawdziwa magia ery cyfrowej. Można znów stać się dla siebie nieznajomymi. Czy jest coś bardziej podniecającego? Wykorzystaj to, a może okaże się, że za dwadzieścia lat wciąż będziecie małżeństwem. Trzymam kciuki, żeby tak było.

Melanie Gideon jest autorką książki "Żona_22" - świeżej, zabawnej i skłaniającej do refleksji powieści o małżeństwie i miłości w XXI wieku. Jej bohaterka Alice, matka i żona z dwudziestoletnim stażem, otrzymuje przez internet niepowtarzalną propozycję, która ma ponownie rozpalić namiętność w związku Alice, a ją samą pobudzić do działania.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.