Sześć mitów (ze 101) na temat seksu

Mity dają wiedzę na tacy, nie trzeba myśleć, bo wiadomo jak jest. I, niestety, przyjmują one rolę drogowskazu w życiu seksualnym - uważa Zbigniew Wojtasiński, autor książki "101 mitów o seksie".
101 mitów o seksie. 101 mitów o seksie. Fot. Shutterstock

Gorący klimat sprzyja seksowi

Błędne jest też przekonanie, że w gorącym klimacie ludzie są bardziej rozwiąźli i częściej mają ochotę na seks. W Afryce (na południe od Sahary) jest większa swoboda seksualna, ale dość duża jest ona również na północy Europy, w kraju dość chłodnym, jakim jest Szwecja. Równie swobodnie zachowują się Rosjanie i Rosjanki. Zimny Petersburg został nawet okrzyknięty stolicą zdrady małżeńskiej. Z przeprowadzonych sondaży wynika, że skok w bok zaliczył tam co drugi mężczyzna i co czwarta kobieta (ciekawe, z kim zdradzają swe żony Rosjanie - z turystkami ze Szwecji?).

Ani klimat, ani słoneczna pogoda nie mają większego wpływu na to, czy mamy ochotę na seks. Polacy wcale nie kochają się częściej wiosną czy latem, jak się powszechnie sądzi. W tych porach roku z pewnością wykazujemy lepsze samopoczucie albo przynajmniej tak się nam wydaje. Bo wbrew pozorom, nie uprawiamy częściej seksu, gdy mocno świeci słońce, lecz przeciwnie, robimy to depresyjną jesienią, gdy dni są pochmurne, zimne i deszczowe.

Fragment pochodzi z książki Zbigniewa Wojtasińskiego, "101 mitów o seksie".

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Fot. Mat. prasowe

101 mitów o seksie 101 mitów o seksie Fot. Shutterstock

Francuzi są rozwiąźli

"Francja wcale nie okazała się rozwiązłą Sodomą i Gomorą" - pisze Pamela Druckerman. Francuzi okazali się monogamiczni aż do przesady. W sondażach z 2004 r. jedynie 3,8 proc. żonatych mężczyzn i zaledwie 2 proc. zamężnych kobiet przyznało się do zdrady partnera lub partnerki w ostatnich 12 miesiącach. Francuzi okazali się nawet wierniejsi od Amerykanów, i to zarówno podczas narzeczeństwa, jak i w trakcie trwania formalnego związku.

Z ustaleń Druckerman wynika, że współczesną Sodomą i Gomorą jest Rosja. Sondaże wskazują, że co drugi Rosjanin przynajmniej raz zdradził swą żonę. Ponadto, autorka książki "Lust in Translation. The Rules of Infidelity from Tokyo to Tennessee" twierdzi, że mimo usilnych starań, nie spotkała ani jednego wiernego Rosjanina. Być może Rosjanie nie są aż tak wiarołomni, bo Pamela jest piękną kobietą, a w Rosji była zaledwie kilka tygodni.

Fragment pochodzi z książki Zbigniewa Wojtasińskiego, "101 mitów o seksie".

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Fot. Mat. prasowe

101 mitów o seksie 101 mitów o seksie Fot. Shutterstock

Młodzieży tylko jedno w głowie

Przesadzone są utyskiwania, że nastolatki przechodzą inicjację seksualną coraz wcześniej, jak tylko zaczynają dojrzewać. Badanie przeprowadzone przez GFK na zlecenie firmy Bayer Schering Pharma (Pan European FC Study listopad-grudzień 2009), ujawniło, że średni wiek inicjacji seksualnej kobiet w Polsce to 19 lat, a nie 12 czy 13.

Większość polskich nastolatków (75 proc.) marzy o wielkiej miłości. Pragną tego nie tylko młode dziewczyny, lecz również dorastający chłopcy, o których mówi się, że tylko "jedno mają w głowie". Głównym problemem w Polsce nie jest zatem wczesne rozpoczęcie współżycia, lecz brak edukacji seksualnej. Według prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, powinna ona się zacząć już od wieku przedszkolnego, kiedy dzieci ujawniają naturalną ciekawość i zadają pytania. I należy ją kontynuować przez całe życie. Brak edukacji seksualnej sprawia, że wiedzę o seksualności młodzi ludzie czerpią głównie z pornografii. Wynoszą z niej wzorce, które próbują przenieść do własnych zachowań seksualnych. Takie nastolatki ? według wolontariuszy "Pontonu" - często nie są w stanie odróżnić rzeczywistości od fikcji. To tak, jakby na poważnie traktować sceny z filmów fantasy z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej.

Fragment pochodzi z książki Zbigniewa Wojtasińskiego, "101 mitów o seksie".

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Fot. Mat. prasowe

101 mitów o seksie 101 mitów o seksie Fot. Shutterstock

Ludzie są monogamiczni z natury

"Małżeństwo jest jak monopol. Zabija konkurencję. Kto rozsądny zdecydowałby się z własnej woli robić zakupy w jednym tylko sklepie" - twierdzi David Friedman, autor książki "Ukryty ład. Ekonomia życia codziennego". Faktycznie, jedynie 3 proc. ssaków łączy się w pary, by wychować potomstwo. U ludzi jest podobnie. Miłość wbrew pozorom niewiele zmieniła się od czasów epoki kamiennej i niewiele się też różni od zachowań innych ssaków. A monogamia, jak często się słyszy, to jedynie wytwór współczesnej cywilizacji.

Niektórzy badacze twierdzą, że nie ma poligamii, bo sporadyczna i ukradkowa zdrada wcale nie podważa istnienia monogamii (jednożeństwa).

"Wierność nie jest wcale sprawą kluczową" ? piszą w książce "The Evolution of Monogamy" James Wittenberger, zoolog z University of Washington w Seattle, oraz Ronald Tilson z University of California. Również socjobiolodzy mówią o "monogamii ze skłonnością do zdrady".

Antropolodzy twierdzą, że w grupach zbierackołowieckich tylko 15 proc. mężczyzn posiadało więcej niż jedną żonę. Jednożeństwo było też normą w starożytnych cywilizacjach Bliskiego Wschodu. Jedynie bogaty mężczyzna miał więcej żon, ale w całej ówczesnej społeczności monogamia była zasadą, a nie wyjątkiem.

Nieżyjący już prof. Kazimierz Imieliński, seksuolog, uważał, że popęd seksualny człowieka nie jest ani monogamiczny, ani poligamiczny. Jest raczej naprzemiennie i jednym, i drugim.

Fragment pochodzi z książki Zbigniewa Wojtasińskiego, "101 mitów o seksie".

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Fot. Mat. prasowe

Co dziesiąta Niemka gotowa do zrobienia kariery przez łóżko Co dziesiąta Niemka gotowa do zrobienia kariery przez łóżko Fot. Shutterstock

Kobiety manipulują seksem

Mężczyźni często zarzucają kobietom, że manipulują seksem, a więc manipulują mężczyznami. Ponieważ mają oni większy popęd seksualny, nie mają innego wyjścia, jak pro wadzić z kobietami grę. Jest to gra wstępna, której głównym celem jest to, by uwieść i czerpać satysfakcję z seksu. Bo nic tak nie podnieca mężczyzn, jak uwodzenie.

Ale czasy się zmieniają. I to diametralnie. Coraz częściej uwodzeni są mężczyźni, a nie kobiety. Tylko, że kobiety wcale nie czerpią z tego satysfakcji, przynajmniej nie takiej, jaką mają mężczyźni.

Bo mężczyźni nie muszą się już starać o to, żeby zdobyć kobietę. Coraz częściej to oni są zdobywani, mimo, że są mniej atrakcyjni. Według klasycznej psychologii społecznej, najbardziej pożądani są właśnie ci z nich, którzy lepiej zarabiają i mają wyższy status społeczny. Ale oraz częściej jest odwrotnie. To kobiety są lepiej wykształcone, więcej zarabiają i piastują wyższe stanowiska.

"Mężczyźni, mimo braku pracy, pieniędzy i wykształcenia, lepiej jedynie radzą sobie w seksie" ? twierdzi na łamach "Slate Magazine" prof. Mark Regnerus, socjolog z University of Texas w Austin. Dzieje się tak dlatego, że mają łatwiejszy dostęp do kobiet i wcale nie muszą obawiać się manipulacji, przynajmniej w sypialni. Role się odwracają. Kobiety są bardziej otwarte na romanse i zaczynają rywalizować między sobą o mężczyzn.

Działa tu klasyczne prawo popytu i podaży. Tak, jak dawniej, mężczyźni musieli rywalizować o najbardziej atrakcyjne panny na wydaniu, tak teraz kobiety chcą pozyskać mężczyzn, którzy spełnialiby choć minimum ich oczekiwań. I to znacznie większych niż dawniej.

Jeśli nic się nie zmieni, wkrótce to mężczyźni zaczną manipulować seksem, o ile już tego nie robią. Innej możliwości na razie nie widać. Sytuacja mogłaby się zmienić, gdyby mężczyźni chcieli się kształcić, zdobywać wyższe stanowiska i wyższy status społeczny. Ale wielu z nich uważa, że nie jest to potrzebne, skoro nie brakuje im seksu i mogą przebierać w kochankach.

Fragment pochodzi z książki Zbigniewa Wojtasińskiego, "101 mitów o seksie".

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Fot. Mat. prasowe

101 mitów o seksie 101 mitów o seksie Fot. Shutterstock

Seks maratony

Polacy lubią tworzyć mity na swój temat, które nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości. Chętnie zawyżamy swe wyczyny seksualne. Z badań prof. Zbigniewa Izdebskiego wynika, że przeciętnie kochamy się przez 35 minut. Tak przynajmniej podają nadesłane deklaracje. Oczywiście, te 35 minut, to nie tylko sam stosunek. Najdłużej trwają gra wstępna i pieszczoty. Ale długość samego stosunku, średnio 14,5 minuty, też wydaje się być sporym wyczynem, w każdym razie znacznie większym niż w innych krajach.

Z bardziej miarodajnych badań, jakie przeprowadzili prof. Eric Corty oraz Jenay Guardiani z Penn State Erie w Pensylwanii, wynika, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety na osiągnięcie spełnienia potrzebują 3-13 minut. Badacze doszli do takiego wniosku po rozmowach z 50 psychologami, lekarzami, pracownikami socjalnymi, terapeutami ds. rodziny i małżeństwa, którzy przez wiele lat stykali się z tysiącami pacjentów i pytali ich o życie intymne. Znacznie dłuższe stosunki, czyli takie, jakie deklarują Polacy, są raczej rzadkością. Dla większości osób w różnych regionach świata satysfakcjonujący seks to taki, który trwa jedynie kilka minut, a nie ponad pół godziny. W tych samych badaniach amerykańskich wiele osób przyznało, że "w sam raz" jest stosunek trwający 3-7 minut. Zbyt długi stosunek zajmuje 10-30 minut, a zbyt krótki, to taki, który kończy się przed upływem 2 minut. Ale Polacy, jak widać, dążą do dłuższej satysfakcji.

Fragment pochodzi z książki Zbigniewa Wojtasińskiego, "101 mitów o seksie".

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Fot. Mat. prasowe

Więcej o: