Mity na temat męskości prosto z filmów porno: nieopadająca erekcja, penis jak taran

Ogromne silikonowe piersi, włosy łonowe wydepilowane w pień, orgazm na zawołanie i niesłabnący apetyt na seks - to zarzuty stawiane filmom porno w nierealnemu prezentowaniu kobiet. Mężczyźni jednak wcale nie mają łatwiej... Mamy twarde dowody!
. . Fot. Lamieminfilm/Flickr.com

Jedna strefa erogenna

Od razu zastrzegamy, że będziemy generalizować i przejaskrawiać, krzywdząc tym samym pornograficzne produkcje alternatywne i kino erotycznie zaangażowane.

W filmach pornograficznych mężczyźni są ograniczeni do bycia genitaliami - są jak RoboCop, tyle, że do specjalnych zadań seksualnych. Penis to jedyna znana i aktywnie wykorzystywana w miłości strefa erotyczna panów. Jeśli wierzyć filmom erotycznym, z mapy strefy wrażliwych na bodźce zniknęły sutki, szyja, pośladki. Nawet jądra pochłonęła czarna dziura...

LTN

. . Fot. Shutterstock

Rozmiar ma znaczenie

Nie ma badań, dzięki którym dałoby się zestawić średnią wielkość przyrodzenia aktorów porno z męskością przeciętnego śmiertelnika. Wiadomo jednak, że żeby zostać gwiazdorem należy mieć szczególne predyspozycje i nie jest to znajomość fizyki kwantowej.

Porównania - co nie dziwi - nie wypadają na korzyść przeciętnego Kowalskiego, stąd dostępne w sprzedaży wysyłkowej oraz stacjonarnie w sex-shopach pompki, tabletki, kremy i kuracje mające na celu zapewnienie wzrostu przyrodzenia tegoż. Tak jak filmy animowane pozwalają ożywić krasnoludki i to na dodatek w 3D, tak twórcy porno doskonale wiedzą, jak penisa oświetlić i pod jakim kątem sfilmować, żeby wyglądał jak taran. Plus zawsze można go zestawić z drobną partnerką...

. . Fot. Harald Groven/Flickr.com

Erekcja, która nigdy nie opada

W filmach porno stosunek trwa, i trwa, i trwa, i trwa. W prawdziwym życiu zbliżenie - jak podają naukowcy - zajmuje średnio od trzech do siedmiu minut. Profesjonaliści potrafią jednak utrzymać wzwód przez kilka godzin i to w naprawdę trudnych warunkach - kiedy partnerka z planu nie jest w ich typie, gdy panuje zimno, gdy reżyser ciągle przerywa kręcenie. Stosują ponoć zastrzyki z leku, który podtrzymuje erekcję.

. . Fot. Chris Sgaraglino/Flickr.com

Jak w kamieniołomach

Twórcy filmów porno przekonują, że jeden z niewielu sposobów, w jaki kobieta osiąga orgazm, ma miejsce wyłącznie przy okazji mocnej i dynamicznej penetracji. Takiej, która sprawia, że łóżko/stół/blat w kuchni przemieszczają się, a kobiecej miednicy grozi poważny uraz. Naprawdę? Za każdym razem? Długo i mocno? O nie. Mężczyźni wcale nie muszą z każdego stosunku wychodzić mokrzy od potu i zziajani...

. . Fot. Shutterstock

Brak ról do podziału

Mężczyźni w produkcjach dla dorosłych nie mają zbyt wielu ról do zagrania. Kobiety mogą być "wyuzdaną sąsiadką", "cnotliwą opiekunką do dzieci", "gorącą mamuśką", a mężczyźni? Dostawcą pizzy ("Czy zamawiała pani ekstra sardelę"), hydraulikiem ("Ma pani rury do przepchania?") policjantem ("Mam nakaz przeszukania") albo... po prostu mężczyzną bez wyróżniających go cech.

. . Fot. Shutterstock

Gładko po całości

Mężczyźni, którzy grają w filmach pornograficznych prezentują gładkie ciała - zwłaszcza w okolicy swoich genitaliów. Dzięki temu członek wydaje się optycznie większy, a ciało estetyczniejsze. W praktyce depilacja męskiego ciała nie należy do normy. Z badań przeprowadzonych w Australii w 2008 roku wynika, że 66 procent ankietowanych zadeklarowanych heteroseksualistów przynajmniej raz w życiu pozbyła się owłosienia z okolic penisa. Dla porównania, wśród homoseksualistów 82 procent miało doświadczenia z żyletką w niebezpiecznej bliskości przyrodzenia.

. . Fot. Bill Barber/Flickr.com

Bogate doświadczenia

Postacie z filmów pornograficznych prowadzą zdecydowanie bardziej urozmaicone życie seksualne - zwłaszcza pod względem liczby partnerek - niż przeciętni śmiertelnicy. Jak wynika z badań: 10 najbardziej popularnych aktorów miało średnio kontakty seksualne przed kamerą z 1013 kobietami każdy (to 45 partnerek rocznie przy karierze, która trwa średnio 22 lata i cztery miesiące). Mężczyźni spoza branży mają - to dane z badań - średnio siedem partnerek przez całe życie.

Nie tylko panie w zestawieniu z wykreowanymi przez porno "kobietami" mają gorzej... Mężczyźni na tle postaci filmowych także wypadają blado.