Uroda - traumy z młodości

Ach, młodość! Czasami więcej z nią problemów niż radości. Jakie dramaty przeżywałyśmy jako nastolatki? Wypieki na twarzy, sterczące piersi, zimno na nosie - o tych i innych przypadłościach wspominamy bez sentymentu.
Kolory na twarzy Kolory na twarzy Fot. Good Hair Zone/Flickr.com/CC BY-NC 2

Wypieki na policzkach

Pamiętacie, jak łatwo było was kiedyś zawstydzić? Wystarczyło jedno słowo albo nawet spojrzenie i już! Najpierw to uczucie gorąca na policzkach, a później wrażenie pulsującej skóry. Im bardziej się rumieniłyśmy, tym bardziej nas to stresowało, powodując podkręcenie kolorów.

Odpowiedź przy tablicy, dyskoteka szkolna, słowa krytyki, a nawet komplement - tak naprawdę to wszystko mogło wywołać plamę soczystej czerwieni na twarzy.

Część z nas poradziła sobie z rumieńcami. Wystarczył trening z asertywności, podbudowanie pewności siebie, przełamanie nieśmiałości i wyjście z okresu hormonalnej burzy.

Te z kobiet, które wciąż się czerwienią - nie z wysiłku, ale z powodu emocji, szukają pomocy u dermatologów i lekarzy medycyny estetycznej. I słusznie, bo rumieniec może okazać się trądzikiem różowawym, który potrafi dopaść osoby dojrzałe i bez specjalistycznej pomocy nas nie opuści.

Sterczące sutki Sterczące sutki Fot. Neal Sanche/Flickr.com/CC BY-NC 2.0

Sterczące brodawki

A pamiętacie, jak było jeszcze za wcześnie na noszenie biustonosza, a piersi zaczynały już się zaokrąglać? Wystarczyło, że zrobiło się zimno, a brodawki twardniały, w sekundę odznaczając się pod ubraniem. W okresie, w którym jeszcze wstydzimy się wszystkiego co zbyt kobiece, duże, inne, takie sytuacje były bardzo niekomfortowe.

Jak sobie radziłyśmy z ukryciem reakcji na chłód? Zakładając bardzo obcisłe koszulki na ramiączkach, krzyżując ręce na piersiach, zasłaniając się szalem. W sytuacji ekstremalnego wstydu do sterczących brodawek dołączał... rumieniec. Co robimy teraz? W ogóle nam to nie przeszkadza, a jak przeszkadza to usztywnione miseczki raz na zawsze załatwią problem.

Opryszczka na nosie Opryszczka na nosie Fot. Rami Efal/Flickr.com/CC BY-NC 2.0

Opryszczka na nosie

Opryszczka na ustach to naprawdę mały miki w porównaniu z ?zimnem? w innych miejscach. Pal sześć jeśli była to śluzówka na wargach sromowych, czy skóra np. na udzie. Nie widzi jej przynajmniej cały świat.

Opryszczkę można jednak mieć także na nosie. Rozległą, okazałą, w centralnym i najbardziej wystającym punkcie na twarzy. Ciężko ją zakamuflować, trochę czasu upłynie zanim ją wyleczymy.

W niektórych przypadkach opryszczka powracała z zadziwiającą regularnością - pojawiała się zawsze w środku zimy - w tym samym miejscu, tak samo duża na minimum tydzień. Przez całą podstawówkę i całe liceum. Jakby człowiek w tym wieku miał mało dodatkowych problemów i stresów.

"Jezioraki" pod pachami Fot. Karen Eliot/Flickr.com/CC BY-NC 2.0

Spocone pachy

Co innego spocić się z wysiłku - grając w kosza na wf-ie czy galopując do odjeżdżającego autobusu, co innego mieć mokro pod pachami z powodu nerwów. Też tak miałyście? Publiczne wystąpienie - mokra pacha, rozmowa z chłopakiem, który się wam podobał - ?jeziorak? w strategicznym miejscu na bluzce.

I to jeszcze nie koniec dramatu. W ubrania wżerał się zapach potu, który nawet po praniu pozostawał. Wystarczyło, że bluzka wchodziła w kontakt z ciepłą pachą, a już unosił się nieprzyjemny zapach.

Jak sobie poradziłyśmy z tym problemem? Dzięki producentom antyperspirantów blokujących całkowicie wydzielanie potu. Część z nas zdecydowała się także na ostrzyknięcie pach toksyną botulinową. Bo z tym akurat problemem walczymy ciągle, ale mamy już odpowiednią broń.

Siano na głowie Siano na głowie Fot. Shepher Gallery/Flickr.com/CC BY 2

Siano na głowie

Świeżo umyte puszyły się, po jednym dniu wymagały już mycia - w młodości włosy potrafiły żyć swoim życiem. Suche, elektryzujące się końcówki i łatwo przetłuszczające się pukle u nasady. Tak było w adolescencji. Dodatkowo słabe fryzury, wieczny stan ?zapuszczania? włosów, mysi kolor. Ech, nie było łatwo.

Nie to, co teraz. Można przedłużyć świeżość włosów suchym szamponem (ktoś powinien dostać nagrodę za wymyślenie tego preparatu), włosy lepiej się układają dzięki wiedzy na temat modelowania, którą zdobyłyśmy wraz z upływającym czasem. Mamy wspaniałe preparaty poskramiające puszenie się pukli. Nie mówiąc już o tym, że wiemy doskonale w jakiej fryzurze wyglądamy świetnie.