Święcona woda po ugotowanych jajkach jako remedium na pryszcze? Wielkanocne zwyczaje kultywowane w pierwszej połowie XX wieku

Ze święconką do kościoła i dzielenie się jajeczkiem. Choć za oknem zima, to już za dwa dni Wielkanoc. Nie zważając na depresyjną aurę, postanowiłyśmy podejrzeć, jak to święto celebrowano w ubiegłym wieku. Czy w waszych domach zachowały się świąteczne tradycje?

Przygotowanie pisanek

Dzisiaj to ulubiona przedświąteczna czynność naszych pociech. Jednak dawniej było to główne zajęcie gospodyń domowych. W niektórych rejonach Polski do tej pory panie zajmują się rękodzielniczym zdobieniem jaj.

Najbardziej popularne było barwienie jajek w łupinach cebuli, orzecha włoskiego, w soku z buraka lub pędach młodego żyta. Następnie kobiety zazwyczaj wydrapywały wzory. W zależności od uzdolnień plastycznych pisanki były mniejszym lub większym artystycznym dziełem sztuki.

Na zdjęciu kobieta zdobi pisanki.

Zobacz więcej w zbiorach NAC.

Lubisz nasze artykuły? zostań fanem i kliknij tutaj.

Ze święconką do kościoła

Wedle tradycji w Wielką Sobotę całe rodziny udawały się do kościoła by poświęcić koszyk z jedzeniem. W święconce musiały znaleźć się obowiązkowo: wędliny, chleb, kawałek baby drożdżowej, świeżo starty chrzan, pisanki czy cukrowa lub maślana figurka baranka. W pierwszej połowie XX wieku w wielu domach do koszyczka wkładano małą buteleczkę wody, w której gospodynie gotowały jajka. Młode dziewczyny tuż po przyjściu z kościoła obmywały wodą twarz. Wierzono, że poświęcona woda wyleczy wszelkie defekty jak na przykład pryszcze.

Pozostałą zawartość poświęconego koszyka zjadało się w niedzielę wielkanocną, zaraz po mszy rezurekcyjnej.

Na zdjęciu kobiety razem z dziećmi ze święconkami idą do kościoła, rok 1932.

Zobacz więcej w zbiorach NAC.

Lubisz nasze artykuły? zostań fanem i kliknij tutaj.

Życzenia wielkanocne

W Wielką Niedzielę tuż po biciu kościelnych dzwonów zwiastujących zakończenie wczesnoporannej mszy, zwanej rezurekcją, mieszkańcy danej miejscowości składali sobie nawzajem życzenia pod kościołem. Następnie każda z rodzin udawała się do swojego domu, jednak zanim wszyscy zasiedli do wielkanocnego śniadania, dzielono się poświęconym jajem.

Po złożeniu sobie życzeń najmłodsi domownicy szukali w domu lub ogrodzie "zajączka", czyli ukrytych łakoci, które następnie szybko zjadali.

Na zdjęciu rodzina dzieli się poświęconym jajkiem, rok 1932.

Zobacz więcej w zbiorach NAC.

Lubisz nasze artykuły? zostań fanem i kliknij tutaj.

Za suto zastawionym stołem

Można by rzec, że dawniej każda z rodzin niezależnie od miejsca zamieszkania, wpisywała się w staropolską zasadę "postaw się, a zastaw się". W sumie się nie dziwimy, bo choć dzisiaj to mało popularne, to dawniej Polacy bardzo restrykcyjnie przestrzegali zasad Wielkiego Postu. I po 40 dniach organizowano wielką wielkanocną i sytą ucztę. Na stole musiała znaleźć się biała kiełbasa, żur, chrzan, ćwikła, chleb, bigos, no i oczywiście jajka przyrządzone na różne sposoby, a także słodkie baby i dziady, czyli mazurki.

Na zdjęciu dekoracja stołu wielkanocnego, rok 1939.

Zobacz więcej w zbiorach NAC.

Lubisz nasze artykuły? zostań fanem i kliknij tutaj.

W trudnych czasach

Nawet w tak ciężkim okresie jak II Wojna Światowa, nie zapominano o Wielkanocy, które dla Katolików jest najważniejszym świętem w roku. Na zdjęciu widzimy polskich żołnierzy, którzy w czasie służby zrobili sobie krótką przerwę, by poświęcić pokarmy i złożyć świąteczne życzenia.

Na zdjęciu obchody Wielkanocy w Wojsku Polskim we Francji, rok 1940.

Zobacz więcej w zbiorach NAC.

Lubisz nasze artykuły? zostań fanem i kliknij tutaj.

Partnerem Projektu jest Narodowe Archiwum Cyfrowe www.nac.gov.pl.

Więcej o:
Komentarze (10)
Święcona woda po ugotowanych jajkach jako remedium na pryszcze? Wielkanocne zwyczaje kultywowane w pierwszej połowie XX wieku
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: palemka

    Oceniono 11 razy 7

    Katolicy mogą a nawet powinni tą wodą posmarować sobie głowy. Może też pomoże?.

  • Gość: gość

    Oceniono 5 razy 5

    Nie, nie pomykam, ani nie chodzę do święconki.

  • crimen

    Oceniono 6 razy 4

    W wieku 10 lat zbuntowałem się przeciwko tradycji święcenia jajek i w tym buncie trwam do dzisiaj. Nie mam zamaru w imię tradycji robić z siebie idioty. Gazetowe pismactwo może dalej radośnie tokować, że my Polacy tak mamy i bez malowanych jajek nie wyobrażamy sobie świąt.

  • Gość: Podpisz się

    Oceniono 5 razy 1

    "Pomykasz jutro ze święconką...", no gratuluję gazeto.pl, naprawdę sięgneliście już dna !!

  • Gość: Parise

    Oceniono 2 razy 0

    Gdzie jak gdzie ale w redakcji powinniście wiedzieć że prawidłowa forma to święcone a nie święconka.
    Co za ignoranci tam pracują. Ciekawe czy mają zdaną maturę z języka polskiego ?

  • gamaja

    Oceniono 7 razy -1

    Święcone? Oczywiście!

  • ankapieknyusmiech

    Oceniono 6 razy -6

    Na zdj.2 Śnieg:).....ja jestem po 30-stce, ale śniegu na Wielkanoc nie pamiętam:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX