Zwi您ki bez przysz這軼i - m篹czy幡i z這dziejami p這dno軼i

S jak wampiry. Tyle 瞠 nie wypijaj ze swoich partnerek krwi a p這dno嗆. To oczywi軼ie metafora opisuj帷a m篹czyzn kradn帷ych kobietom ?najlepsze lata 篡cia? i nie plauj帷ych zak豉da z nimi rodziny. M篹czyzna mo瞠 zosta ojcem niemal w ka盥ym wieku, nad kobiet tyka zegar biologiczny.

I choć gwiazdy wydają się być chodzącym dowodem na to, że późne macierzyństwo jest w modzie, nie oszukujmy się - po 35 roku życia raczej nie stajemy się bardziej płodne, a ciąża wiąże się z większym ryzykiem. Dlaczego kobiety coraz częściej przesuwają decyzję o dziecku? Wiele zasłania się pracą i karierą, co w dzisiejszych czasach jest dość zrozumiałe. Pozostałe nie trafiły na partnera, w którym widziałyby odpowiedniego ojca dla swoich dzieci. Są i takie, które tkwią w zawieszeniu: od wielu lat są w związku z mężczyzną, który nie śpieszy się z decyzją o sformalizowaniu związku czy założeniu rodziny, ale też nie myśli o rozstaniu. Po prostu jest mu wygodnie "tak jak jest".

Wieczni chłopcy wokół nas

To właśnie takich mężczyzn miał na myśli Sam de Brito pisząc o facetach, którzy z dewastującymi konsekwencjami "eksploatują płodne lata kobiet". Napisał:

"Tylko mi nie mówcie, że nie znacie takiej kobiety: zaczęła się spotykać z facetem między 28 a 32 rokiem życia, powiedział jej, że chce się ożenić i mieć dzieci, ale nie jest to jeszcze właściwy moment. Dobrze się razem bawili, zamieszkali razem, facet przechodził przez różne kryzysy (kto ich nie ma?), a ona była przy nim cały czas czekając, aż wyjdzie na prostą. No i wyszedł. Ale kiedy się już na niej znalazł zadecydował, że ten związek "nie ma przyszłości" i kobieta została sama mając na karku 35 - 38 lat, a przed sobą perspektywę, że być może już nigdy nie będzie miała dzieci".

I chyba wszyscy takie przypadki znamy lub o nich słyszeliśmy. Dziewczyny czekały dekadę, aż ich faceci zdecydują, czy chcą zakładać rodzinę, a po tym czasie często okazywało się, że owszem chcą, ale z kimś innym. Do tej pory o takich mężczyznach mówiło się eufemistycznie "wieczny chłopiec" albo "Piotruś Pan", jednak de Brito nie przebiera w słowach i nazywa ich "wampirami, które wysysają z kobiet płodność".

W wieku 40 lat taki "złodziej płodności" spokojnie będzie mógł zostać ojcem, dla jego porzuconej partnerki będzie to o wiele cięższe, jeśli w ogóle możliwe.

Biologiczna niesprawiedliwość

Biologia nie była dla obu płci równie hojna. Mężczyźni mają więcej czasu, żeby zastanowić się, czego chcą od życia i to zrealizować. Zaś kobieca płodność bardzo zmienia się wraz z wiekiem. Optymalny czas na dziecko występuje u kobiet między 18 a 25 życie. Młode matki nie są przez państwo rozpieszczane usługami socjalnymi, nie jest to więc czas optymalny biorąc pod uwagę stopień życiowej stabilizacji. Zaś po 35 roku życia płodność systematycznie maleje i coraz trudniej zajść w ciążę. Kobiety mogą wciąż wyglądać - i coraz częściej wyglądają - młodo. Mówi się, że czterdziestka to nowa trzydziestka, a do pracy przy pokazach mody wracają modelki, które u szczytu kariery były w latach 90-tych. Biologia jednak nie da się oszukać ani botoksem ani diet, dlatego warto szczerze porozmawiać ze swoim partnerem o przyszłości i nie czekać w nieskończoność, gdy okaże się być "wampirem".

"Tacy faceci są jak tabletka antykoncepcyjna. Będąc z nimi masz pewność, że nigdy nie zajdziesz w ciążę i pozbawisz się doświadczania jednych z najcudowniejszych momentów życia - patrzenia w oczy swojego dziecka. Zwykle tak kończą się te relacje. Początkowo oboje wierzycie, że to związek na całe życie, ale z czasem facet zaczyna cię traktować jak swoją polisę ubezpieczeniową i trwa przy tobie, dopóki nie pojawi się ktoś "lepszy". Tłumaczysz sobie, że on po prostu nie chciał dzieci, ale zwykle rok po rozstaniu w ciąże zachodzi jego nowa, młodsza partnerka".

Sam de Brito jest dziennikarzem "The Sydney Morning Herald" i "Melbourne Age". Od 2006 roku prowadzi bloga "All Men Are Liars" na którym porusza "męskie tematy". Jest także autorem trzech książek: "No Tattoos Before You're Thirty", "Building a Better Bloke" (opartej na blogu) oraz powieści "The Lost Boys".