"To" - czyli jak rozmawiano z nami o seksie

Jedna z ankietowanych usłyszała, że jeśli będzie uprawiać seks ze swoim chłopakiem, to jej mama nie chce jej więcej widzieć w domu. A i jeszcze, żei nie da pieniędzy na studia, bo to nienormalne, żeby uprawiać seks przed ślubem...

Bardzo optymistycznie i zachęcająco brzmią informacje przedstawione w raporcie Dureksa, który trafił do mojej skrzynki mailowej. Wynika z niego, że chociaż styl życia, a w związku z tym także zachowania seksualne, zmieniają się z pokolenia na pokolenie, to dzielenie się wiedzą z dziećmi pozostaje wciąż najlepszym środkiem zapobiegawczym, chroniącym przez ryzykownymi zachowaniami w przyszłości .

- Rozmawiając ze swoim dzieckiem na temat pierwszego razu musimy pamiętać, że osoba rozpoczynająca życie seksualne powinna być dojrzała nie tylko fizycznie, ale także emocjonalnie i warto to podkreślać - mówi Radosław Utnik, psycholog-seksuolog współpracujący z marką Durex. -W rozmowie trzeba też poświęcić uwagę kwestiom związanym z odpowiednim przygotowaniem się do rozpoczęcia życia seksualnego. Należy opowiedzieć młodemu człowiekowi o wszystkich możliwych konsekwencjach takiej decyzji - zarówno tych dobrych, jak i tych złych .

Owszem, w teorii takie deklaracje brzmią cudownie. A jak jest w praktyce? Jak wygląda z uświadamianiem w prawdziwym życiu?

Ja dorastałam z dwoma książkami - jedna pokazywała rysunkowo rozwój płodu w brzuchu matki i nosiła tytuł - "Jak cało i zdrowo przyszedłem na świat", drugą była Encyklopedia edukacji seksualnej dla nastolatków - tytułu nie pamiętam. Nie przypominam sobie niestety, żeby rodzice brali mnie na rozmowy edukacyjne. Ale może pamięć mnie zawodzi. Jakoś tak się sama wychowałam - na książkach, pismach dla nastolatków i wiedzy przekazywanej przez starsze koleżanki. Ale żeby nie być niesprawiedliwą dla rodziców, dzwonię do mamy, zapytać o jej wersję historii.

 

Fot. Za Alejka.pl

Mama przyznaje ze skruchą, że dobrze pamiętam, bo mnie z tatą nie edukowali, ale zapewnia, że zawsze chętnie odpowiadali na moje pytania. Dodała także, że nie wyczuła momentu kiedy powinna zdążyć z podzieleniem się wiedzą na temat antykoncepcji przed inicjacją. - No nie czuję się z tym teraz najlepiej, jak mnie tak dopytujesz... - wyznała zawstydzona.

Raport "Skąd wiesz?"

W 2011 roku powstał obszerny raport Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton, który pokazał skąd czerpaliśmy wiedzę i jaka była jej jakość.

Celem kampanii "Skąd wiesz?" było zebranie od osób między 13. a 35. rokiem życia informacji na temat tego, czy i w jaki sposób w ich domach poruszana była tematyka seksualności. Ankietę wypełniło 3061 kobiet (dziewcząt) oraz 807 mężczyzn (chłopców). Skąd takie rozbieżności między płciami? Autorzy raportu sugerują, że być może dziewczęta mają większą łatwość w mówieniu o własnych doświadczeniach związanych ze sferą seksualności. Być może także łatwiej było dotrzeć do kobiet z reklamą badania poprzez media.

Za późno, za wcześnie, w ogóle...

Spośród osób, które mogły liczyć na tego typu rozmowy z rodzicami jedynie 35% uznało, że odbyły się one idealnie w czasie, więc ani nie za wcześnie, ani nie za późno względem potrzeb osób ankietowanych. Znaczna większość uznała, że rozmowy te odbyły się zbyt późno (20,7%), zbyt wcześnie (3,6%) lub, że nie było ich wcale (40,7%).

Rodzice w rozmowie na temat seksu często przyjmują ton moralizatorski, straszą konsekwencjami, powielają seksistowskie schematy. W przytoczonych w raporcie opisach rozmów znalazły się m.in. takie wspomnienia rozmów:

- Mama poinformowała mnie (mam 20 lat), że jeśli będę uprawiać seks ze swoim chłopakiem, to nie chce mnie więcej widzieć w domu i nie da mi pieniędzy na studia, bo to nienormalne, żeby uprawiać seks przed ślubem. Babcia dodała, że seks przed ślubem to grzech.

- Mam ok. 14-15 lat. Słyszę często, jak tata mawia: "Dziewczyna pijana, dupa sprzedana".

- Na wieść o tym, że uprawiam już seks, mama wyszła z mojego pokoju i się na mnie obraziła. Nie odzywała się do mnie przez trzy tygodnie. Czasami tylko rzuciła coś w stylu ,,szanuj się!" albo ,,robisz głupotę". Teraz minął rok od tej sytuacji... Moja mama nie odzywa się na ten temat w ogóle, a mi to jest na rękę, bo nie chcę kolejnej awantury.

Jak wynika z raportu znaczna większość rodziców (aż 65%) nie porusza również tematu "pierwszego razu". Jeśli jakiekolwiek informacje są przekazywane to częściej dziewczętom, choć znowu są to wyłącznie informacje podstawowe lub straszenie.

Z powyższych cytatów można wywnioskować, że rodzicom jest dużo łatwiej uciekać się do reakcji agresywnych, gdy dowiadują się, że nastoletnie dziecko jest aktywne seksualnie, niż porozmawiać na temat seksu w sposób spokojny i rzeczowy.

 

Źródło: Raport Durex Face of Global Sex 2012

Pornoedukacja

Brak edukacji, straszenie wydziedziczeniem albo drugi biegun, czyli edukacja przy pomocy... pornografii. Twórcy raportu Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton dostali również sygnały, że nastoletni chłopcy bywają "edukowani" przez swoich ojców za pośrednictwem filmów pornograficznych.

A chłopcy chcą wiedzieć więcej - nie tylko na temat seksu i swojego ciała, ale także na temat tego, co się dzieje w intymnym życiu ich rówieśniczek. Jeden z ankietowanych mężczyzn wyznał, że: Jako 12-latek chciałem dowiedzieć się, na czym polega miesiączka, co to jest menstruacja i ogólnie - zrozumieć jakieś podstawowe pojęcia, o których słyszałem np. w telewizji. Po zapytaniu mamy (bo ona wydawała mi się wtedy odpowiednią osobą do rozmowy na takie nie związane przecież z seksem, ale po prostu z fizjologią kobiet tematy), stwierdziła, że "nie będzie mi takich rzeczy tłumaczyć" i poradziła, żebym zajrzał do książki, którą dostałem "w spadku" po synu znajomych, który już z niej wydoroślał. Problem w tym, że książka była przeznaczona dla dzieci do lat 10, a autorzy nie podejmowali w niej tematu, który mnie nie interesował. Mimo to mama wciąż krępowała, bądź też bała się odpowiedzieć na moje pytanie.

Pozytywny przykład

O tym, że rozmowa o seksie może sprawiać problem - ci, którzy mają dzieci odczują na własnej skórze już wkrótce. Pewnie nie będzie do końca komfortowo, ale warto zachować szczerość i ważyć słowa, aby nie zrobić swoimi odpowiedziami krzywdy na całe życie. Edukatorzy z Grupy Ponton podkreślają, że warto jest w ogóle zacząć taką rozmowę. Nie trzeba od razu mówić o samym seksie czy antykoncepcji - nie na tym opiera się ludzka seksualność. Warto zacząć od rozmowy na temat uczuć, relacji, wzajemnego szacunku, akceptacji własnego zmieniającego się ciała. Rodzice powinni rzeczowo odpowiadać na pojawiające się spontanicznie pytania, a jeśli nie znają odpowiedzi - szukać jej wspólnie.

Tak, żeby nasze dzieci miały równie pozytywne wspomnienia ze swojej edukacji jak jedna z cytowanych w raporcie kobiet:

- Pierwszą rozmowę odbyła ze mną mama, kiedy miałam 14 lat i poszłam do gimnazjum. Powiedziała mi wiele rzeczy na temat seksu, antykoncepcji i że kiedy poznam właściwego chłopaka za rok, za dwa czy kiedy będę gotowa, to mam do niej przyjść powiedzieć, ona pójdzie ze mną do ginekologa poradzić się o antykoncepcję. Faktycznie, gdy ten moment już nastąpił - mama była pierwszą osobą, która została poinformowana i zrobiła tak, jak mówiła.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Więcej o: