To miała być miłość aż po grób. Jak potoczyły się losy Elizy Grochowieckiej po rozstaniu ze współtwórcą duetu Andrzej i Eliza?

Ich przeboje nuciło w latach 70. pół Polski. Andrzej Rybiński i Eliza Grochowiecka, czyli twórcy zespołu Andrzej i Eliza, spędzali ze sobą niemal cały czas. Połączyła ich nie tylko muzyka, ale też wielka miłość, którą przerwało gwałtowne rozstanie. Choć w mediach huczało o powodach rozłąki, sama Grochowiecka dementuje plotki. - Wiem, że sensacja się lepiej sprzedaje, ale w tym wypadku było inaczej - przyznała piosenkarka.

Więcej inspirujących historii znajdziesz na Gazeta.pl.

Eliza Grochowiecka z muzyką była obyta od dzieciństwa. - Rodzice znosili do domu płyty. Słuchaliśmy zespołu Mazowsze, pani Ireny Santor. Szybko zaczęłam sama nucić pod nosem, a rodzice najwidoczniej stwierdzili, że ich dziecku słoń na ucho nie nadepnął - powiedziała Grochowiecka w wywiadzie z Paulą Rodak na kanale Youtube.

Piosenkarka zdradziła, że w jednym z warszawskich domów kultury pojawiło się ogłoszenie o naborze do dziewczęcego chóru. - Dostałam się i wtedy zaczęły się też moje fantastyczne przygody z muzyką - wspominała.

Ginekolog o aborcji w przypadku ciąży bliźniaczej. 'Przepisy narzucają odkładanie decyzji na później'Ginekolog o aborcji w przypadku ciąży bliźniaczej. "Przepisy narzucają odkładanie decyzji na później"

Spotkanie w Bristolu z pluszowymi kanapami w tle

Piosenkarka spełniała się śpiewając w zespole Portrety. Późną jesienią 1970 roku grali zespół w warszawskim hotelu Bristol. - Były tam piękne, pluszowe, czerwone kanapy. To tam się poznaliśmy z Andrzejem - mówiła podczas wywiadu Grochowiecka. 

Połączenie muzycznych sił zasugerował im... Zbigniew Hołdys. Miał powiedzieć Rybińskiemu, że byłoby doskonale, gdyby grał razem ze swoją rówieśniczką, piękną Elizą. - Nie tylko nasze głosy się ze sobą zgadzały. Zakochaliśmy się w sobie - wspominała piosenkarka.

Z ich miłością szła w parze kariera. Duet zagrał m.in. na festiwalu Folk&Country w Pradze. Później otrzymał propozycję wyruszenia w międzynarodową trasę po ZSRR. Zespół grał także we Francji, Stanach Zjednoczonych czy Austrii. Piosenkarka wspomniała, że szybko stali się obiektem zainteresowań fanów. - Listonosz targał na czwarte piętro naszego mieszkania tony listów - przyznała. 

 

Matka oddała go do domu dziecka. Po latach musi płacić za opiekę nad niąMatka pana Lecha oddała go do domu dziecka. Po latach musi płacić za opiekę nad nią

Kryzys sześć lat po ślubie

Niestety, sielanka nie trwała wiecznie. Wszystko zepsuło się podczas tournée po ZSRR. I choć media wielokrotnie powtarzały plotkę, że to Rybiński porzucił żonę, w rzeczywistości było inaczej. Jak wspominała piosenkarka, zakończyli swój związek za obopólną zgodą. - Andrzej znalazł podczas tej trasy sympatię dla siebie, a ja dla siebie. (...) Odbyło się to w przyjaźni i spokoju, bez krzyków i bitew. Wiem, że sensacja się lepiej sprzedaje, ale w tym wypadku było inaczej. Jesteśmy przyjaciółmi do dnia dzisiejszego - powiedziała w rozmowie z Paulą Rodak.

I choć byli małżonkowie chcieli kontynuować pracę w zespole, nie ułatwiała tego sytuacja polityczna w kraju. Kiedy w Polsce wprowadzono stan wojenny, Grochowiecka wyjechała ze swoim partnerem do Niemiec. Wkrótce uzyskali tam obywatelstwo i osiedli na stałe. 

Więcej o: