Oni też mają prawo do szczęścia

W czasach, kiedy dążenie do atrakcyjności stało się niemal powinnością, są ludzie, wobec których nie tylko niestosownie jest mówić o przyjemności czerpanej z seksualności, ale wręcz o prawie do jej posiadania - osoby z niepełnosprawnością intelektualną

Dojrzewanie seksualne osób niepełnosprawnych

Wiele mitów kształtowało wyobrażenia o ich seksualności. Niektóre opisywały kobiety i mężczyzn z niepełnosprawnością intelektualną jako seksualnych maniaków, opętanych nieograniczonym popędem, nad którym nie panują, stwarzają więc niebezpieczeństwo dla otoczenia oraz groźbę rozprzestrzeniania się "złych" genów. Wedle innych stereotypów pozostają "wiecznymi dziećmi", są aseksualne, a więc każdą ich aktywność seksualną należy eliminować. Wydaje się, że dzisiaj dominuje ten drugi sposób myślenia.

Od wczesnego dzieciństwa osoby z niepełnosprawnością intelektualną przyzwyczajane są do spełniania oczekiwań otoczenia - do bycia miłym i grzecznym, zgadzania się z dorosłymi. Nie uczy się ich dokonywania wyborów czy stawiania granic. Wychowywane są tak, jakby nigdy nie miały stać się dorosłymi, którzy muszą zadbać o swoją intymność i ją ochronić. A przecież wyniki badań wskazują, że proces dojrzewania płciowego u większości osób z tej grupy nie jest ani istotnie opóźniony, ani przyspieszony w odniesieniu do norm rozwojowych. Oczywiste jest więc, że w sposób naturalny pojawia się u nich i intensyfikuje potrzeba seksualna. Pojawiające się objawy dojrzałości płciowej i napięcia seksualnego trudno zrozumieć samym osobom z niepełnosprawnością intelektualną, a z drugiej strony - napotykają one pełne niepokoju, najczęściej negatywne, postawy najbliższego otoczenia. Rodzi się niejasne poczucie, że "te sprawy" są czymś złym i brudnym.

W poszukiwaniu czułości

Tymczasem powszechnie obserwuje się, że osoby, które mają intymnych partnerów emocjonalnych, znacznie sprawniej radzą sobie z większością ról życiowych. Lepiej myślą o sobie, są mniej egocentryczne, bardziej optymistycznie oceniają przyszłość, wyraźnie lepiej dbają o siebie. Rodzące się uczucia stają się ogromną siłą motywującą do zmian i rozwoju. I praktyczne doświadczenia, i wyniki badań wskazują, że seksualność genitalna u tych osób ma wyraźnie mniejsze znaczenie i u zdecydowanej większości nie jest głównym motywem dążenia do relacji intymnych. Tym, co stanowi ich istotę, jest bowiem poszukiwanie czułości, bliskości, znaczenia dla kogoś drugiego.

Efekty frustracja

Powstaje więc pytanie: dlaczego już pierwsze objawy rodzących się uczuć spotykają się z próbami ich "spacyfikowania"? Bezradność, osamotnienie, poczucie, że jest się kimś gorszym i grzesznym to wynik konfrontacji tych osób z własną seksualnością. Jednocześnie otoczenie społeczne wymaga od nich właściwego zachowania, podczas gdy ich nigdy nie uczono zasad i norm seksualnych. Frustracja potrzeb o charakterze intymnym może być przyczyną zaburzeń typu depresyjnego, nerwicowego, agresji czy autodestrukcji. Nieumiejętne radzenie sobie ze swoimi potrzebami naraża na kolejne przejawy społecznego ostracyzmu. Badania dowodzą również, że wśród osób z niepełnosprawnością intelektualną odsetek wykorzystywanych seksualnie jest istotnie wyższy niż w populacji ogólnej. Wielu rodziców stawia sobie dramatyczne pytania: na jakie konflikty będzie narażone ich dziecko? Jak poradzi sobie z rodzącymi się uczuciami? Czy nie zostanie skrzywdzone albo odrzucone z powodu przejawiania swojej seksualności?

Utrzymanie wizerunku "wiecznego dziecka" pozwoliłoby zachować złudzenia, że niepokojące sprawy być może nigdy nie wystąpią. Zdecydowana większość rodziców nie ma orientacji, jak ich młode, ale już dorosłe dzieci z niepełnosprawnością intelektualną radzą sobie z potrzebami seksualnymi. Tylko jedna z kilkudziesięciu matek, z którymi rozmawiałam, była skłonna uznać seksualność niepełnosprawnej córki za wartość i - chociaż pełna niepokoju - dać jej prawo do realizacji w tej sferze.

Jak pomóc rodzicom?

A przecież można pomóc rodzicom mądrze się przygotować - wcześnie uświadomić im nieuchronność procesu dojrzewania, aby potrafili nadać mu naturalny i pozytywny charakter. Rodzice powinni dowiedzieć się, że na długo przed tym okresem należy wspierać rozwój psychoseksualny niepełnosprawnego dziecka, kształtować świadomość i akceptację własnego ciała, dostarczać stosowną wiedzę oraz pomagać w wytworzeniu nawyków zgodnych z normami społecznymi i chroniących przed potencjalnie destrukcyjnymi wpływami otoczenia. Muszą wiedzieć, że od najwcześniejszych lat trzeba uczyć niepełnosprawne dziecko prywatności, zadbać o jego maksymalną intymność przy czynnościach higieniczno-pielęgnacyjnych; nie obnażać przy obcych osobach, nie wyśmiewać za to, że się obnażyło; wymagać, żeby jak najwcześniej samo zakładało bieliznę, sypiało oddzielnie od rodziców; ćwiczyć w rolach przynależnych do płci, nie potępiać za masturbację, minimalizować bodźce erotyczne.

Należy pomóc rodzicom zrozumieć, że różne gesty i zachowania z pozoru seksualne niekoniecznie mają takie znaczenie - często bowiem ich dzieci tak wyrażają potrzebą bezpieczeństwa, więzi czy czułości. Powinni też mieć świadomość, że niewłaściwe zachowania seksualne rodzące w nich przerażenie ("nie dość, że upośledzony, to jeszcze zboczony"), są najczęściej zastępczą, nieporadną formą radzenia sobie z napięciem seksualnym. Aby rodzice dzieci z niepełnosprawnością intelektualną sprostali tym zadaniom, potrzebują mądrego, partnerskiego wsparcia ze strony specjalistów: psychologów, pedagogów, nauczycieli, terapeutów, rehabilitantów.

Zdaniem psychologów i terapeutów

A oni sami miotają się pomiędzy obawami o to, czy ich wprowadzanie w sprawy związane z seksualnością nie będzie "dolewaniem oliwy do ognia", stymulowaniem czegoś, co być może samoistnie nie ujawniłoby się - a poczuciem własnej niekompetencji wynikającej z braku wiedzy lub gotowości osobistej. Większość z nich nie ma jasności co do miejsca potrzeby seksualnej w życiu ich niepełnosprawnych podopiecznych, co do sposobu reagowania na przejawy zachowań intymnych czy klarownego pomysłu na przekazywanie treści edukacyjnych z tego zakresu. Towarzyszy im wiele światopoglądowych wątpliwości oraz niepokojów. Chociaż powszechnie deklarują zgodę na prawo tych osób do samorealizacji w sferze intymnej, pełni są ambiwalentnych nastawień, stereotypowych wyobrażeń i moralnych rozterek. Najczęściej chcieliby otrzymać odpowiedź na pytanie: "Co zrobić, żeby im się nie chciało chcieć?".

Jeżeli nauczymy się właściwie wspierać przeżywanie seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną, pokażemy akceptowane sposoby okazywania uczuć, przygotujemy do pełnienia ról - możemy nie tylko uzyskać nieocenione narzędzie terapeutyczne, ale stworzyć szansę pełnej realizacji ich praw. Powinniśmy przygotować się do uczciwej konfrontacji z coraz częściej przejawianymi przez nie marzeniami o posiadaniu partnera czy planami życiowymi. Spójrzmy z perspektywy własnych potrzeb, a bez trudu zrozumiemy pragnienia osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Więcej o: