Rano budzi się we mnie lew

Pobudka. 6.30 rano, niemalże noc. Oddałabyś wszystko za dodatkowe 5 minut snu. Niestety, tę opcję na swoim budziku wykorzystałaś już 3 razy, za tym kolejnym trzeba się więc zebrać w sobie i wstać. Jednak jeszcze przez najbliższe pół godziny nie jesteś sobą, a jakiekolwiek pytanie skierowane w twoją stronę budzi reakcję lwa...

Nie jestem rannym ptaszkiem

Istnieje grupa osób, które lubią wstawać rano i przychodzi im to z niezwykłą łatwością. Nawet, jeśli chciałyby pospać jeszcze trochę, sa w stanie bardzo szybko się przebudzić i zacząć działać. Ta część osób może postrzegać twoje długie zwlekanie ze wstaniem i problemy z dobudzeniem się przez najbliższe 20 minut, jako lenistwo i opieszałość. Tymczasem wśród ludzi występują również tak zwane "sowy", które najlepiej funkcjonują w nocy. Bez względu jak wygląda ich tryb pracy, o jakiej porze chodzą spać i czy się wysypiają, czy nie, ich pobudka trwa dłużej. Genetycznie są "zaprogramowani" tak, że dochodzenie do siebie po nocnym odpoczynku zajmuje im dłuższy czas. Jeśli należysz do tej grupy osób, możesz się starać wydłużyć ilość snu, poprawić jego jakość, zmienić miejsce spania, ale cokolwiek zrobisz, twoja reakcja na zbliżającą się pobudkę będzie z grubsza taka sama: O, nie! Jeszcze choć 10 minut...

Rano omijaj mnie z daleka

Jeśli nie jesteś typem rannego ptaszka, na pobudkę będziesz potrzebować znacznie więcej czasu niż osoby o temperamencie tak zwanego "skowronka". Po prostu to zaakceptuj. Jedyne, co możesz w tej sytuacji zrobić, to takie dostosowanie warunków zewnętrznych, aby łatwiej ci było funkcjonować rano. W tym, uprzedzenie najbliższych ci osób, aby z zegarkiem w ręku, od rana nie zadawały ci zbędnych pytań. Najlepiej pytań jako takich w ogóle, ale ograniczmy to tylko do tych mniej istotnych, typu: Co zjesz na śniadanie?

Kiedy geny płatają figle

Istnieje nawet taki rodzaj genu, który determinuje moment pójścia spać oraz przebudzenia o ściśle określonych godzinach. Grupa osób posiadająca ten gen nie jest jednak specjalnie liczna. Osoby te odczuwają ogromną chęć pójścia spać już w okolicach godziny 21. Tę przemożną potrzebę udania się na spoczynek bardzo trudno im opanować, do tego stopnia, że podporządkowują temu tryb życia i harmonogram dnia. Gen determinuje również porę przebudzenia, która przypada na okolice 5 rano. Osoby te budzą się regularnie o tej samej porze i trudno im to zmienić. Po godzinie 5 stają się tak bardzo aktywne, jakby był już środek dnia, więc trudno im ponownie zasnąć. Nie do końca jest im więc czego pozazdrościć.

Pamiętaj jednak, że modyfikacja genu to co innego niż przyzwyczajenie. Ludzie, którzy lubią spać akurat w tych samych godzinach, bo tak lubią, mogą zmienić swój tryb snu za jakiś czas. Osoby z modyfikacją wspomnianego genu - nie.

Sposoby na przyjemny poranek

Celebruj poranki. Jeśli możesz, przestaw swój budzik o kilka minut wcześniej, abyś ten czas mogła wykorzystać na spokojne zaparzenie i wypicie ulubionej kawy. Nie na szybko, ale z możliwością spokojnego dobudzenia się. Zamiast szybkiego espresso, wybierz duże latte z odrobiną smakowego syropu. Każdego wieczoru zaplanuj sobie smakowite śniadanie, tak żebyś zaraz po przebudzeniu cieszyła się na miłą przekąskę. Na pobudkę wybierz ulubiony utwór lub radio. Jeśli od samego rana obudzą cię przyjemne dźwięki muzyki, od razu nastroisz się pozytywnie i mimo ogromnej senności będziesz miała większą ochotę wstać. Weź chłodny prysznic. Zimna woda pobudzi twoje krążenie. Możesz ją stosować naprzemiennie z ciepłą wodą, ale zawsze kończ na zimnej. Wykonaj kilka ćwiczeń aerobowych przy otwartym oknie (bez względu na porę roku - dostęp orzeźwiającego, świeżego powietrza jest jak najbardziej wskazany). Rano wybierz się na krótki spacer, choćby to miało być tylko przejście jednego przystanku autobusowego i wsiądź do pojazdu dopiero na następnym. A jeśli mimo wszystko każdego poranka czujesz w sobie lwa i łatwo się irytujesz, nie przywiązuj do tego aż tak dużej wagi, w końcu są i takie pory dnia, kiedy łagodniejesz i stajesz się bardziej aktywna.

Kompleksy gwiazd

Więcej o: