Z religii nie ma żartów, z Ukrainek śmiej się do woli?!

Temat Ukrainek powrócił. Tym razem w audycji Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego. Miał obnażyć stereotypowego Polaka, obraził całą Ukrainę.

Gwałt na obyczajach

Rozgłos wokół Ukrainy jest jak najbardziej uzasadniony. W końcu ten kraj wspólnie z Polską pełni rolę gospodarza trwających w najlepsze Mistrzostw Europy w piłce nożnej. My, oni, razem - tematów mogłoby być wiele. Głośno jednak o słowach, które padły podczas porannej audycji prowadzonej przez Kubę Wojewódzkiego i Michała Figurskiego. W zaciszu radiowego studia, samonakręcający się duet - jak tłumaczy po fakcie - chciał przyłożyć stereotypowemu Polakowi, "jadąc" stereotypami.

Wojewódzki więc powiedział, że po meczu Ukrainy z Anglią zachował się jak typowy Polak i "wyrzucił swoją Ukrainkę". Michał Figurski podchwycił i dodał: - A to dobry pomysł... Mi to jeszcze nie przyszło... Wiesz co? Ja po złości jej dzisiaj nie zapłacę. Na to Wojewódzki kontynuował wątek, eskalując: Wiesz co, to ja swoją przywrócę, odbiorę jej pieniądze i znowu wyrzucę. Figurski dorzucił jeszcze, że: - Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił. Co Wojewódzki skwitował: - Eee... Ja to nie wiem, jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach.

Oburzeni są Ukraińcy, oburzeni także Polacy. Internauci krytykujący występ radiowców nie utożsamiają się z przedstawionym przez nich wizerunkiem typowego Polaka.

To nie pierwszy raz, gdy na tapecie ciężko pracujące w Polsce Ukrainki. Pierwszą falę złości i wzburzenia w związku ze słowami pod adresem Ukrainek przyjął już na siebie w styczniu 2012 roku dziennikarz Bartosz Węglarczyk. Kiedy podczas programu telewizji śniadaniowej z ust prowadzących padło stwierdzenie, że - Szkoda, że nie istnieją roboty sprzątające dom, Węglarczyk odpowiedział: - Istnieją, Ukrainki. Dziennikarz za swoją wypowiedź przeprosił. Publicznie przeprosił także Michał Figurski (i to w trzech językach), który przyznał, że kocha naród ukraiński, ma tam duża rodzinę, i ma poważne, nie tylko seksualne, zamiary wobec tej wspaniałej nacji.

Niewyparzony język nienawiści

Duet Wojewódzki-Figurski ma na koncie wcześniejszy incydent, nie z kwestiami narodowościowymi, ale rasowymi w tle. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ukarała już grzywną stację nadającą ich program, teraz w sądzie czekają pozwy cywilne złożone przeciwko dziennikarzom przez adresata ich żartów, rzecznika prasowego Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvina Gajadhura. Ojciec Gajadhura jest Hindusem, a ciemniejszy kolor skóry stał się powodem, dla którego dziennikarze w czasie audycji dzwoniąc do Gajadhura, powiedzieli "zadzwońmy do Murzyna". W audycji padły także słowa, że jego telefon działa "w buszmeńskiej sieci dla czarnych".

Czy audycja miała, jak się upierał przedstawiciel radia satyryczny charakter, a pozew przeciwko dziennikarzom ogranicza wolność wypowiedzi i wyrażania poglądów? KRRiTV nakazując właścicielom radia zapłacić grzywnę (50 tysięcy złotych) uznała, że o ograniczaniu nie może być mowy.

Czy sąd będzie miał podobne zdanie na ten temat? Okaże się wkrótce. Adwokat i poseł Ryszard Kalisz tłumaczy: - Trzeba pamiętać, że mowa nienawiści to jest coś więcej niż zniesławienie czy też zniewaga. To jest przestępstwo przeciwko porządkowi akceptowanemu przez społeczeństwo obywatelskie polegające na znieważeniu grupy ludności albo poszczególnej osoby nawołujące jednocześnie do przemocy lub bezpośrednio naruszające nietykalność cielesną. W obowiązującym stanie prawnym dotyczy to działań z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu bezwyznaniowości (art. 257 kodeksu karnego) . SLD i niezależnie RP złożyły inicjatywę ustawodawczą, żeby katalog powodów rozszerzyć o seksualność i niepełnosprawność.

Co na to Europa?

Afera z Ukrainkami i audycją Wojewódzkiego i Figurskiego na pewno będzie miała konsekwencje - już interweniował ukraiński MSZ, a dziennikarzy zalała fala medialnej krytyki. Kalisz dodaje, że: - Wypowiedź Wojewódzkiego i Figurskiego, ze względu na słowa o gwałcie odnoszące się do Ukrainek, mogłaby być zakwalifikowana jako czyn zabroniony opisany w art. 257 kk.. Jednakże należy brać pod uwagę zamiar sprawców. Jak oni mówią, z ich strony to było zwrócenie uwagi na tego rodzaju zachowania występujące wśród części polskiego społeczeństwa - tylko im nie wyszło. Sprawa nie jest taka prosta. To są sprawy z oskarżenia publicznego czyli wszystko zależy od prokuratury - tłumaczy adwokat.

W innych krajach europejskich (m.in. Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii) reakcje władz na publiczne rasistowskie, narodowościowe lub antysemickie wypowiedzi szybko znajdują miejsce w sądzie, a wyznaczana przez organa sprawiedliwości grzywna jest bolesna dla kieszeni skazanych. We Francji w wypowiedziach na temat imigrantów przyjeżdżających do Francji celuje zwłaszcza Brigitte Bardot. Aktorka swój żal zawarła w kilku książkach, o imigrantach, w tym zwłaszcza o Muzułmanach, pisząc, jako o najeźdźcach, ubolewając, że ci wodzą Francję za nos i niszczą ojczyznę aktorki. Oskarżona o zachęcanie do nienawiści rasowej, gwiazda kilka razy musiała się ze swoich wypowiedzi tłumaczyć przed sądem. Skazywana była na więzienie w zawieszeniu oraz grzywny (kwoty niemałe, bo rzędu 22 tysięcy euro).

Kwestionujący istnienie komór gazowych i liczbę zabitych więźniów obozów koncentracyjnych francuski polityk Frontu Narodowego Bruno Gollnisch został przez sąd skazany na 5 tysięcy euro grzywny i skazany na wypłacenie zadośćuczynienia organizacjom, które go pozwały w wysokości 55 tysięcy euro.

W sądzie finał znalazła także sprawa kapitana zespołu angielskiej reprezentacji piłki nożnej Johna Terry'ego. Terry podczas meczu, który rozegrał jako zawodnik Chelsea użył obraźliwego określenia pod adresem czarnoskórego Antona Ferdinanda, mówiąc: "Ty pieprz...y czarnu..u". Zdanie wyłapali internauci, którzy dokładnie zanalizowali ruch warg Terry'ego i złożyli doniesienie na policję. Proces piłkarza został odroczony na koniec sezonu. Terry'emu grozi kara finansowa i być może konsekwencje zawodowe.

Sądowa krucjata

Narodowość i rasa to tematy, które nie wzbudzają aż tak szybkiej i skutecznej reakcji jak np. uczucia religijne. Obraza uczuć religijnych może mieć miejsce zaocznie - tak jak było w przypadku podarcia na scenie przez Nergala - muzyka Behemotha Biblii. Doniesienie o obrazie uczuć religijnych złożyły osoby, które obejrzały w sieci nielegalnie zarejestrowany telefonem komórkowym występ. Sąd uniewinnił Nergala. Jednak jego była narzeczona, Dorota Rabczewska za obrazę uczuć religijnych została skazana przez sądy pierwszej i drugiej instancji. Piosenkarka musi zapłacić 5 tysięcy złotych grzywny za "naprutych winem i palących zioła autorów Biblii".

Jedną z pierwszych osób, które stawiły czoła potędze uczuć religijnych była artystka, Dorota Nieznalska, której instalacja "Pasja" przestawiająca zdjęcie męskich genitaliów na tle krzyża, pozwana przez działaczy Ligi Polskich Rodzin. Ostatecznie Nieznalska została uniewinniona, pierwszy wyrok skazywał ją jednak na sześć miesięcy pozbawienia wolności.

Wojewódzki, Figurski i przedstawiciele radia bronią się satyrycznym charakterem programu, żartami, obśmiewaniem stereotypów. Stereotyp Polaka zderzony ze stereotypem Ukrainki? Czyżby reakcja opinii publicznej także była stereotypowa?

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

 
Więcej o: