Budżet pod kontrolą - czy nad nim panujesz?

Starcza wam do pierwszego, a może jeszcze zostaje? Na co najwięcej wydajecie pieniędzy i czy jesteście w stanie zapanować nad zachciankami?

Planowanie na zapas

- W pracy mojego narzeczonego szykują się redukcje - bo kryzys, reorganizacja i tym podobne hasła, o których słyszymy od miesięcy - mówi Ewelina. - Od miesiąca robimy więc suchą zaprawę, i sprawdzamy, czy damy radę utrzymać się wyłącznie z mojej pensji - pracuję na stanowisku menadżerskim w sporej korporacji, ale mamy na głowie kredyt mieszkaniowy, a ja sama poważne problemy z kręgosłupem, które wymagają stałego nadzoru lekarskiego i rehabilitacji - dodaje. Po odliczeniu kosztów stałych i wizyt u lekarza obliczyliśmy naszą dniówkę - wyszło 100 złotych dziennie. - Nieźle - opiniuje Kamila, która od pół roku żyje bardzo oszczędnie. Ona z kolei planuje do końca roku zajść w ciążę, a że nie ma umowy o pracę, więc jej urlop macierzyński będzie polegał na życiu z oszczędności i pensji partnera. - Owszem sto złotych jako dniówka brzmi wspaniale, ale jak tankujemy samochód i robimy duże zakupy to przez tydzień nie możemy wydać ani grosza - prostuje Ewelina. - Dla mnie kupowanie sobie ciuchów to ogromna przyjemność - zapewnia Kamila. - Od pół roku trzymam się jednak z dala od centrów handlowych, butików internetowych i portali aukcyjnych. Racjonalizuję swoją potrzebę wydawania kasy na ubrania i dodatki - że to tylko zachcianki, że nie potrzebuję piątej pary czarnych baletek, że moje ciuchy dopiero znoszone nabierają stylu. - Moim problemem jest "chorowanie" na ciuchy. Jak coś mi się spodoba, to chęć posiadania przybiera formę obsesji. Zauważyłam jednak zupełnie przypadkiem, że wystarczy, że kupię dany przedmiot, kilka razy go w domu przymierzę i głód posiadania zostaje zaspokojony. Potem mogę spokojnie oddać daną rzecz to sklepu - w ten sposób i wilk jest syty i owca cała.

Poduszka bezpieczeństwa

- Ja kompletnie nie radzę sobie z domowym budżetem - wyznaje Maja. - Nie sprzyja temu na pewno fakt, że mam opcję debetu na koncie oraz dwie karty kredytowe, którymi jestem w stanie żonglować i radzić sobie z ich miesięcznymi spłatami. Prawda jest jednak taka, że najczęściej już w dniu wypłaty nie mam wolnych środków, a żeby wyjść wreszcie na zero nie powinnam wydać na żadne przyjemności. Próbowałam się samoograniczać, ale nic z tego nie wychodzi. W każdym miesiącu następuje dzień, w którym ruszam w miasto z kartą w dłoni i przepuszczam pieniądze na ubrania, wyjście do knajpy, książki...

- Ja także nigdy nie miałam tak, że nie miałam pieniędzy na jedzenie albo zalegałam z czynszem - mówi Weronika. - Nie mam stałej pracy i żyję ze zleceń - kiedy było już jednak krucho, jakimś cudem wpływały na konto pieniądze za zaległy projekt i ratowały mnie. - Zaletą mojej pracy są znajomości w świecie mody, dlatego często dostaję zniżkowe bony i ubrania w prezencie, ratuje mnie także to, że moda i trendy nie spędzają mi snu z powiek. Mam jednak inne drogie hobby - podróżowanie. Tutaj najdroższe są bilety, jeżdżę z plecakiem i nie są dla mnie ważne luksusy.

Pomyśl, zanim kupisz

- Pochodzę z wielodzietnego domu, w którym się nie przelewało - wyznaje Basia. - Tylko i wyłącznie dzięki kreatywności mojej mamy, dawaliśmy radę żyć na jakimś poziomie, ale z dzieciństwa wyniosłam głęboko zakorzenioną oszczędność i silne samoograniczanie się. Basia zrobiła zawrotną karierę i w pewnym momencie jej oszczędność stała się nawet tematem rozmowy z przełożonymi. - Dowiedziałam się, że ubieram się za skromnie i nieadekwatnie do zajmowanego stanowiska - nosiłam zupełnie niemarkowe ubrania i dodatki. Kilka lat temu mój szef z europejskiej centrali przyznał mi roczną premię z zastrzeżeniem, że chciałby żebym w całości wydała ją na metamorfozę garderoby. Te zakupy kosztowały mnie bardzo dużo zdrowia - musiałam pokonać wewnętrzne lęki i obawy. Basia jest bardzo oszczędna - zostaje jej 60 procent pensji, po odliczeniu kwoty, którą co miesiąc wspomaga rodziców. - Nie mam celu, na jaki odkładam te pieniądze. Na czarną godzinę? Na gorsze czasy? Nie zastanawiam się nad tym, a każdy poważniejszy zakup okupiony jest wielodniowymi analizami i przemyśleniami.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Oszczędzanie to...
Więcej o: