Minimum to ukończony kurs masażu. Więcej daje 2,5 letnie studium medyczne i ewentualnie studia o kierunku fizjoterapii. Ważny jest rodzaj masażu. Jeśli wybieramy się na masaż relaksacyjny ograniczający się do delikatnego masażu skóry, to wówczas taki zabieg może wykonać osoba nawet po kilkumiesięcznym kursie masażu. Jednak w sytuacji, kiedy szukamy masażu typowo zdrowotnego, to bardzo ważne jest, aby zabieg wykonywała osoba wykwalifikowana czyli rehabilitant. Upewnijmy się, że rehabilitant wie co robi i nie zrobi nam krzywdy.
Powinien przeprowadzić z nami wywiad: zapytać o przeciwwskazania do zabiegu, aktualny stan zdrowia, urazy, choroby, odczuwane dolegliwości, jaki prowadzimy tryb życia oraz jakich efektów oczekujemy. W przypadku kobiet początek menstruacji jest przeciwwskazaniem do intensywnego masażu. Podstawowe i ważne pytanie to również te dotyczące ciąży, żylaków, chorób skórnych, nowotworowych, zakrzepów. Profesjonalista zawsze zapyta, czy jest to nasz pierwszy masaż i wyjaśni, jak będzie przebiegał zabieg, jakich możemy spodziewać się efektów.
W środowisku profesjonalistów tego typu sytuacje nie powinny się zdarzać. Pracuję w szpitalu i tu do rehabilitanta podchodzi się jak do lekarza. Często słyszę jednak od swoich klientek, że nie chcą iść do mężczyzny masażysty, bo boją się dwuznacznych sytuacji. Są skrępowane tym, że np. masażysta jest przystojny i nie traktują tego jak zabiegu u lekarza. Jeśli zdarzy się sytuacja, że masażysta prawi komplementy, których sobie nie życzymy, bez obaw należy udać się do właściciela salonu, dyrektora przychodni i poinformować, że coś takiego miało miejsce.
Zawsze ucinam niejednoznaczne dialogi. Kiedy mężczyzna przychodzi do mnie na zabieg po raz pierwszy mówię konkretnie i nigdy nie rozwijam tematów prywatnych czy damsko-męskich. W zawodzie masażystki/rehabilitantki bardzo ważne jest, aby nie prowokować ubraniem, zachowaniem, makijażem. Ma być profesjonalnie.
Zdarzały się tego typu sytuacje, szczególnie kiedy pracowałam w klubie fitness. Często, kiedy klient był zaraz po ćwiczeniach fizycznych, sugerowałam prysznic przed zabiegiem. Nie tylko ze względów zapachowych, ale również po to, aby nie wcierać brudu i potu w skórę. W dobrze wyposażonych gabinetach zazwyczaj jest prysznic. Klient przed masażem powinien mieć czas na przygotowanie się do zabiegu, i na to, aby się umyć.
Jedyny problem, który rzeczywiście przeszkadza to brak punktualności. Jedno spóźnienie zaburza cały dzień pracy. Tym bardziej, że osoba spóźniona nadal liczy na to, że będzie miała pełen masaż, a kolejne osoby muszą czekać.
Zdziwiło mnie, kiedy pani - zaledwie trzy miesiące po cesarskim cięciu - oczekiwała, że zrobię jej konkretny masaż brzucha. Bardzo zależało jej na tym, aby jak najszybciej wrócić do formy i uzyskać płaski brzuch sprzed ciąży. Nie podjęłam się tego zadania, bo kieruję się wiedzą, bezpieczeństwem i wiem, że pierwszy masaż po cięciu można wykonać dopiero po 6 miesiącach od porodu. W pogoni za idealną figurą po ciąży bardzo często panie zapominają o zdrowym rozsądku.
Na pewno ciężko się dogadać z szefem, który nie jest z branży i liczy na szybki zysk. Zdarzyła mi się sytuacja, że szef wyposażył gabinet w maszynę do masaży, która nie miała certyfikatu i nie powinna być używana. Chciał aby mimo wszystko wykorzystywać ją w pracy. Niestety nikt z nas nie zalecał zabiegów z tym urządzeniem i był problem.
Myślę, że najlepiej korzystać z salonów, które mają renomę i są sprawdzone. Zawsze podejrzanie wygląda salon, który oferuje bardzo tanie zabiegi. Jeśli mamy wątpliwości trzeba pytać. Urządzenia wykorzystywane do masaży i zabiegów mają certyfikaty, które powinny być w salonie do wglądu klientów. Ale nawet najlepsze aparaty mogą zawieść, jeśli będzie na nim pracowała osoba bez kwalifikacji.
To zwyczajny chwyt marketingowy. Jedyne co masaż może zrobić to wspomóc odchudzanie poprzez odpływ limfy z tkanek i ujędrnienie, ale absolutnie nie jest w stanie odchudzić tkanki tłuszczowej. To, że po serii masaży odchudzających rzeczywiście na jakiś czas zmniejszają się obwody ud czy bioder, to skutek odwodnienia organizmu, odpływu limfy. Nauczyciele w szkołach masażu żartują, żeby każdy niedowiarek zaczął masować słoninę i obserwował czy chudnie. Masaż nie odchudzi, ale pomoże uzyskać smukłą sylwetkę w momencie, kiedy oprócz masaży stosujemy odpowiednią dietę i gimnastykę. Podczas terapii odchudzającej jest zalecany by przy stracie kilogramów nie wiotczała skóra.
Żaden profesjonalista nie będzie przekonywał, że na skutek masażu cellulit całkowicie zniknie. To tkanka podskórna, która zawsze będzie w organizmie. W najlepszym wypadku może się tylko obkurczyć. Antycellulitowe masaże mają za zadanie ujędrnienie skóry, wygładzenie jej. Ważny jest też stopień cellulitu na początku zabiegów. Jeżeli jest to stadium początkowe I lub II stopień, możemy zmniejszyć i zatrzymać proces rozwoju chorej tkanki. Jeżeli jest to już stopień IV i są zwłóknienia, to niestety, żadna seria masaży nie sprawi, że całkowicie pozbędziemy się zaawansowanego cellulitu.
Jest to zabieg bardzo intensywny, wymagający użycia dużej siły przez masażystę. Szczególnie w początkowym etapie terapii podczas masażu możemy odczuwać dyskomfort związany z bólem. Jeśli nie ma na skórze pękających naczynek, można zastosować bańkę chińską, która działa jak masaż próżniowy. Zasysa skórę, a to powoduje przekrwienie i odżywienie tkanki podskórnej. Przez to skóra produkuje kolagen, jest uelastyczniona i odżywiona.
Myślę że tego typu usługi, np. masaż z czekoladą czy cynamonem, to przede wszystkim działanie dla zmysłów. Tego typu zabiegi pasują do hotelowego spa, gdzie chodzimy cały dzień w szlafroku i fundujemy sobie zabiegi, których głównym zadaniem jest odstresowanie i przyjemność.
W naszym zawodzie najważniejsze są sprawne i silne ręce, technika wykonywania zabiegów i wiedza. Ciężko jest na tym zaoszczędzić, ponieważ od razu odbija się to na jakości masażu, a co za tym idzie, niezadowolony klient już do nas nie wróci. Nie można też zaoszczędzić na ilości i jakości środków poślizgowych, ponieważ to też ma wpływ na zabieg.
Dla mnie to ryzyko. Jeśli decydujemy się na to, aby masażysta odwiedził nas w domu, dobrze jeśli jest to osoba z polecenia i sprawdzona przez znajomych. Początkujący masażysta rzeczywiście ma niższe stawki, dlatego nie zawsze musi wzbudzać podejrzenia. Warto jednak dowiedzieć się, jakie ma kwalifikacje, gdzie pracował, w czym się specjalizuje.
Jeżeli trafiamy z bólem w odcinku szyjnym, to może być problem. To niebezpieczne miejsce do masażu, jeżeli za mocno dociśniemy, to można spowodować ucisk na korzeń nerwowy. Źle wykonany masaż grozi nawet paraliżem. Dlatego jeśli masaż ma dotyczyć kręgosłupa, warto upewnić się, że oddajemy się w ręce osoby wykwalifikowanej. W przypadku masażu limfatycznego czy bańką chińska niedoświadczona osoba sprawi wiele bólu i zostawi na skórze liczne siniaki.
Osoby początkujące zazwyczaj pracują u kogoś na etacie, mają wówczas stałą pensję. Często wynagrodzenie jest wypłacane w formie prowizji, około 30-60 proc. od jednego zabiegu. Procent zależy od tego czy jesteśmy osobą początkująca, czy z dłuższym stażem pracy. Jeżeli pracujemy prowadząc własną działalność, to od ceny masażu musimy odliczyć koszty wynajmu gabinetu, ubezpieczenia, ZUS-u, pralni itd. Trudno też przewidzieć, jaka będzie miesięczna stawka wynagrodzenia, wiadomo, bywają miesiące, kiedy jest więcej osób, a np. latem raz jest więcej chętnych na masaże, raz mniej. Jest to praca sezonowa i uzależniona od ilości stałych klientów.
Olga Dąbrowska-Salik - aktualnie pracuje jako fizjoterapeutka w warszawskim szpitalu na Banacha oraz w salonie SkinVitale na Kabatach - dzielnicy Ursynowa.
http://www.skinvitale-kosmetyka.pl/.
Specjalizuje się w masażach relaksacyjnych, sportowych, bańką chińską, limfatycznych i antycellulitowych.
Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.