Śniadanie podano do stołu - gdzie się teraz jada w Warszawie?

Najmodniej spotkać się teraz przy śniadaniu. Miejsc (przynajmniej w stolicy) na poranne biesiady nie brakuje.- To najważniejszy posiłek dnia - przekonują jedni konsumenci, a inni dorzucają, że tak najprościej ściągnąć w jedno miejsce wszystkich ?dzieciatych? znajomych.

Kiedy studiowałam w weekendy w Poznaniu i zatrzymywałam się w dość podłym hotelu, osłodą sobotnich i niedzielnych poranków było wyjście na śniadanie do kawiarni Głosu Wielkopolskiego - to było 1000 lat temu, więc nie mam pewności, że miejsce to jeszcze istnieje (sprawdziłam - istnieje i nazywa się Cafe Głos). Telefony komórkowe nie miały wtedy jeszcze wbudowanych aparatów fotograficznych, więc poranne biesiadowanie nie zostało utrwalone.

Doskonale jednak pamiętam, jak musiałam oddawać płaszcz do szatni, siadałam w wielkim oknie i zamawiałam zestaw za - o ile mnie pamięć nie myli - 12 złotych - w parówkami, kawą i sokiem. Brałam sobie gazety wpięte w specjalne drewniane uchwyty i powoli budziłam się do życia. Bardzo to był miły czas, chociaż spędzony samotnie.

Ostatnio śniadanie na mieście jadłam w Krakowie w knajpie Love Krove - w minione wakacje. Za kilkanaście złotych do mojej dyspozycji miałam smaczne dania wystawione na stole w formie bufetu. Śniadania w weekendy jadam raczej w domu - biesiadowanie na mieście nierozerwalnie związane było z okresem narzeczeństwa, małżeństwo i macierzyństwo to leniwe poranki w łóżku z okruszkami, bajkami i rozlanym sokiem. Także dość miłe. Jednak patrząc na smakowitości, jakie oferują wyrastające jak grzyby po deszczu nowe miejsca, aż mi ślinka cieknie...

Kto rano wstaje...

...ten ma gdzie pójść na śniadanie - mówi Monika, graficzka. - Kiedyś nie było zbyt wielu miejsc, które działały od 7 rano, a teraz proszę bardzo - w śniadaniowniach można nie tylko zjeść pierwszy posiłek dnia, ale także popracować, spotkać się czy kontynuować rozpoczęty poprzedniego dnia wieczór .

Czy to znaczy, że wieczorami już się nie "bywa"? Piotr, autor bloga konsumpcyjnego Pita nazarty , zapewnia, że w tej kwestii nic się nie zmieniło. - Wieczorami nadal się spotykamy, ale coraz więcej osób ma wolne zawody - mogą pracować i w domu, i w kawiarni. Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia więc dobrze, że tak się dzieje .

Miejsc, do których można się wybrać - zwłaszcza w Warszawie - jest coraz więcej. Najbardziej "sławne" to znajdująca się przy placu Zbawiciela Charlotte - Chleb i wino. To właściwie nie śniadaniownia, ale działające do późnych godzin nocnych bistro, w którym najważniejszym produktem spożywczym jest chleb.

Ale takich miejsc - działających na podobnej zasadzie jest o wiele więcej: Chleb Sklep, SAM, Bułkę przez bibułkę, Gryzę i połykam, Śniadaniownia, Petit appetit, sto900, O obrotach ciał niebieskich, Aioli - żeby wymienić niektóre z nich.

 

Fot. Pita nazarty

Inna Monika, mama półrocznego dziecka uważa, że śniadaniownie to idealna odpowiedź na aktualną sytuację życiową jej oraz jej bliskich znajomych. - Dziecko budzi się o szóstej rano, siłą rzeczy - my także. Nasi przyjaciele mają pociechy w podobnym wieku, w soboty tuż przed ósmą meldujemy się w jednym z miejsc, które serwuje śniadania - zmieniamy je i "odkrywamy" nowe miejscówki. Koło dziewiątej nasze dzieci zasypiają, a my mamy czas, żeby pogadać, pośmiać się i przy okazji posilić . Monika wie, że ich dni są policzone: - Gdy tylko dzieci zaczną chodzić, będziemy musieli przenieść się do klubokawiarni dla rodziców, inaczej maluchy rozniosą miejsca, w których lubią przebywać także "niedzieciaci" .

 

Fot. Pita nazarty

Menu bez niespodzianek

Piotr, który prowadzi blog konsumcyjny, uważa, że wspólną cechą miejsc serwujących śniadanie jest nudne menu. - Jajka w kilku formach, jakiś ser, jakaś wędlina, jakieś pieczywo, jakaś kawa. Wszystko "jakieś". Dlatego bardzo ciekawymi miejscami są np. 'my'o'my', sto900, sieciówka Aroma, Usiądź sobie. Nawet jeśli te śniadania składają się z tych samych ingredientów, to sam sposób podania i ich przygotowania rodzi uśmiech na twarzy. Do tego dochodzi wystrój. Jeśli to pierwszy posiłek dnia, to warto poczuć się, jak w domu. Niech to będzie przytulne miejsce, nawet jeśli w postindustrialnym otoczeniu .

Zdaniem Piotra ta moda przyszła do nas z zachodu: - W Berlinie knajpy, w których można zjeść śniadanie są szalenie popularne. Do nas też to doszło. Poza tym ludzie lubią się spotykać, a jeśli do tego dojdzie miejsce, w którym czują się swobodnie i mogą pogadać ze znajomymi to voila! Mamy przepis na śniadaniowy sukces!

 

Fot. Pita nazarty

Bywanie na śniadanie

Na śniadaniu w baaardzo modnym warszawskim SAM-ie Karolina była w zeszły czwartek. - Ze znajomymi stawiłam się tam o 8.30 rano, a w pół godziny później nie było ani jednego wolnego stolika . Karolina zjadła kozi serek z czerwonym pieprzem, grzankami, koktajl owoców, wypiła herbatę i świeżo wyciskany sok. - Za 25-30 zł można się porządnie najeść . Dlaczego to miejsce jest modne? -Za mojej bytności widziałam tam kilku znanych polskich projektantów, muzyków, oraz byłego premiera z partnerką - wzdycha znacząco kobieta.

 

Fot. Archiwum prywatne

Modne miejsca, czy modny posiłek? Dla Piotra, blogera, to trend, nie moda: - Myślę, że nie tylko śniadania się utrzymają, ale wręcz będą zyskiwały na popularności. Kilka lat temu chcąc zjeść śniadanie o 17.00 w knajpie na warszawskim Żoliborzu usłyszałem, że nie ma opcji. Na pytanie: - Dlaczego?, usłyszałem: - Bo jest 17?! Teraz w tej samej knajpie już nikogo z obsługi nie dziwi, że odwiedzam ich czasem w porze obiadowej i proszę o zestaw śniadaniowy. I liczę na to, że takich opcji będzie coraz więcej.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Więcej o: