Święta, święta i... trzy kilo więcej

Niewiele ponad trzy miesiące temu nasze organizmy walczyły z wigilijnym stołem. Przed żołądkiem i wagą kolejne wyzwanie - dwa dni świąt, obżarstwa i siedzenia przed telewizorem. Czy da się przetrwać Wielkanoc bez wzrostu wagi?

Stoliczku nakryj się!

Dania kuchni wielkanocnej różnią się od siebie w zależności od regionu. Kierując się specyfika naszej kuchni można jednak w ciemno założyć, że potrawy w większości miejsc są jednak kaloryczne. Żurek z białą kiełbasą, tłuste wędliny - boczek, szynka, kabanosy - to wszystko ma swoją "kaloryczną wagę".

Dlaczego w święta, nawet te trwające zaledwie kilka dni, tyjemy? - Ponieważ dostarczamy organizmowi zbyt wiele kalorii, za długo biesiadujemy i ograniczamy ruch na świeżym powietrzu - tłumaczy dr Aleksandra Czarnewicz-Kamińska, specjalistka ds. żywienia. - Kaloryczne jest nie tylko jedzenie, które ląduje na wielkanocnym stole, ale także wszystkie sosy, majonezy, tłuste śmietany, którymi dekorujemy i wzbogacamy smak dań.

Chudo zamiast tłusto

Święta można i warto odchudzić. Jeśli masz wpływ na przygotowanie potraw, staraj się zamienić majonez i śmietanę na jogurt naturalny, kefir czy chude mleko - sugeruje dr Aleksandra Czarnewicz-Kamińska. - Można także skutecznie odjąć kalorie, odstawiając łososia i makrelę na korzyść tuńczyka, morszczuka i dorsza.

Wbrew pozorom, Wielkanoc nie musi się kojarzyć z niekończącym się siedzeniem przy stole. Jeśli po ostatnich świętach obiecałaś sobie, że już nigdy nie dopuścisz do tego, by bolał cię brzuch z przejedzenia, wciel słowa w czyny. Pierwszy krok to unikanie sytuacji, w której siadasz do stołu z pustym żołądkiem. Jeśli zjesz wcześniej sałatkę lub jogurt, nie rzucisz się na świąteczne dania jak wygłodniały wilk.

Po świątecznym śniadaniu wyjdź na świąteczny spacer, pojedź na przejażdżkę rowerową, rusz się! Nie musisz od razu zakładać stroju do joggingu i forsować się ćwiczeniami, ale szybki godzinny marsz pozwoli na spalenie przyjętych kalorii i zamienienie ich w coś innego niż tłuszczyk na biodrach.

Wielkanoc może nam upłynąć przy stole - wtedy zmieniać się będą jedynie dekoracje towarzyszące kolejnym posiłkom. To zły kierunek. Między śniadaniem a kolejnymi posiłkami zachowaj kilkugodzinne odstępy czasu - dotyczy to także deseru i kawy.

Umiar wskazany

W święta pijemy także sporo alkoholu. Dr Aleksandra Czarnewicz-Kamińska tłumaczy, że często zapominamy, że alkohol to węglowodany. Jeśli pijemy napoje procentowe równocześnie jedząc tłusty posiłek, to wypity alkohol wystarczy organizmowi do wytworzenia energii. Jedzenie nie zostanie spalone, tylko pójdzie w boczki.

Jeśli na co dzień zdrowo się odżywiasz i nie ulegasz kalorycznym pokusom, w święta możesz sobie trochę - ale naprawdę tylko trochę pofolgować. Niektóre ciasta - np. keks czy makowiec są źródłem błonnika. Inne - jak np. mazurki kajmakowe to prawdziwa bomba kaloryczna, ale przyswojone w symbolicznej ilości nie odcisną swojego piętna na twojej wadze.

Wersja maksimum

Jeśli po miesiącach odstawienia od maminej i babcinej kuchni nie masz najmniejszego zamiaru przestrzegać wymienionych wyżej zasad i zgodnie o dewizą Scarlett O'Hary "pomyślisz o tym jutro" mamy inną propozycję - Czterodniową dietę poświąteczną.

Fot. Vitalia.pl

Zobacz wideo

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Więcej o: