Biurowa otyłość brzuszna - jak jej uniknąć?

Kanapki przed monitorem, słodycze i przekąski na zaspokojenie głodu oraz hektolitry kawy. Jemy w pośpiechu i bez przerwy na obiad. Nawyki żywieniowe w pracy pozostawiają wiele do życzenia. Czy wszystkie mają negatywny wpływ na nasze zdrowie?

Siedmiu na dziesięciu Polaków uważa, że pracownikom biurowym, zawodowym kierowcom i politykom najtrudniej utrzymać szczupłą sylwetkę. Tak wynika z raportu przygotowanego przez warszawskie prywatne centrum medyczne Medicover. Z raportu, w którym przeanalizowano dane ponad 100 tys. osób z ponad 3,3 tys. firm w całej Polsce dowiadujemy się, że w przypadku pracowników biurowych 30 proc. ma nadwagę, co dziesiąty jest otyły. Ten niezły wynik jak na dzisiejsze czasy jest zasługą przede wszystkim kobiet. To one stanowią większość wśród urzędników czy pracowników biur i to one częściej niż panowie sięgają po różne diety odchudzające. Jednak nie wszystkim pracującym na siedząco uda się zachować szczupłą sylwetkę i dietetyczny reżim w pracy. Jak wynika z danych przytoczonych przez brytyjski dziennik "The Daily Mail" większość pracowników biurowych w ciągu pierwszego roku pracy przybiera na wadze średnio 6 kg. Nie każdy podejmuje walkę z dodatkowymi kilogramami. Wielu ze świeżo upieczonych pracowników biurowych poddaje się i godzi z większym rozmiarem. Według brytyjskich danych (raport sporządzony przez firmę Wonderful Pistachios) co druga osoba je śniadania i obiady przed monitorem. Co dziesiąty Brytyjczyk spożywa przed komputerem wszystkie trzy posiłki. Podobnie Amerykanie. Ponad 80 proc. z pracujących w biurze, drugie śniadanie lub lunch jada przy biurku (dane pochodzą z raportu Home Food Safety). W naszym przypadku - jak wynika z badania Homo Domini - aż 68 proc. pracowników nie może wyjść z pracy na lunch, bo nie ma na to czasu. W efekcie jemy pośpiesznie kanapki wpatrzeni w monitor. Siedzący tryb życia prowadzi do charakterystycznej otyłości brzusznej. Przyczyną gromadzenia się tkanki tłuszczowej w talii jest najczęściej niewłaściwy styl życia, zła dieta z dużą ilością soli i brak ruchu. Przez osiem godzin pracy przy biurku spalimy trochę ponad 700 kcal. Spacerując przez osiem godzin spalimy o 1000 kalorii więcej.

Częstowanie podjadanie

- Byłam świadkiem jak Pani w urzędzie miała więcej prowiantu na stole niż dokumentów i jeszcze przy mnie gryzła kanapkę. Chyba nie tak powinno to wyglądać. Nikt nikomu nie mówi że trzeba głodować ale po pierwsze jest przerwa śniadaniowa, po drugie - pomieszczenie socjalne, po trzecie - panie kończą pracę o 15:30 i mogą w domu zjeść obiad. Kiedyś nie było takich wynalazków jak gorący kubek itp. i wszyscy wytrzymywali na kanapce, owocu bądź batoniku. Teraz się moda zrobiła, a poza tym z głodu przez osiem godz. nikt nie umarł, a łakomstwo powoduje otyłość - tak opisuje swoje spostrzeżenia na forum gazeta.pl w wątku zatytułowanym "Biurowe zapachy" jedna z czytelniczek. Jeśli twoje biurko też przypomina ladę sklepu spożywczego, może czas na eksperyment? Przez cały dzień odkładaj na bok słodycze i przekąski, którymi jesteś częstowana. Robiąc podsumowanie zdziwisz się, ile bezwiednie kalorii pochłaniasz podczas dnia pracy. W biurze najczęściej sięgamy po tzw. szybkie przekąski. Podjadanie orzeszków czy chipsów rozładowuje stres, czekolada podnosi poziom hormonów szczęścia. Jeśli nie potrafisz wytrzymać bez jedzenia pomiędzy posiłkami, wybieraj zdrowe przekąski. Jabłko, orzechy bez soli, świeże maliny nie dodadzą centymetrów w talii. Zanim kupisz coś "do przegryzienia" przeczytaj etykietę. Jeśli cukier jest głównym składnikiem, odłóż produkt na półkę. I nie daj się zwieść opisom gatunków cukru. Organiczny, brązowy, kukurydziany, ryżowy, na rynku znajdziesz około 40 rodzajów cukru. Ale pamiętaj, każdy cukier to biała śmierć i ma minimum 40 kalorii w jednej małej łyżeczce. Jeśli nie wyobrażasz sobie pracy bez ulubionych czipsów, to jedz, ale pod jednym warunkiem: nie kupuj ich, zrób je samodzielnie. Umyj ziemniaki, obierz, pokrój, wysusz, upraż. To zabiera bardzo dużo czasu i energii, ale dzięki temu będziemy jadli znacznie mniej niezdrowych przekąsek.

Zobacz wideo

Kawa dla zdrowia

Tegoroczne dane (TNS OBOP na zlecenie Starbucks) potwierdzają, że w Polsce nie brakuje miłośników kawy. Aż 75 proc. z nas deklaruje, że pije kawę regularnie. Kawa towarzyszy nam rano przed wyjściem z domu, w pracy jest zawsze dobrym pretekstem do przerwy i relaksu. O tym, że atmosfera w biurze jest milsza, kiedy pracownicy mają nieograniczony dostęp do ekspresu wie chyba każdy pracodawca. Potwierdzają to liczne badania, w tym TNS OBOP. W zdecydowanej większości firm prawie 70 proc. pracowników pije kawę zaraz po przyjściu do biura, a możliwość korzystania z ekspresu wpływa nie tylko na lepszą atmosferę pracy, ale i na poprawę warunków pracy w ogóle. Statystyczny Polak wypija przynajmniej jedną kawę dziennie. I dobrze, bo w umiarkowanych ilościach (około trzech kaw dziennie) kofeina czyni więcej dobrego niż złego. Pobudza centralny układ nerwowy, dzięki temu stymuluje metabolizm, obniża ryzyko otyłości. Co więcej, w świetle najnowszych badań, kawa nie ma wpływu na rozwój nowotworów i chorób serca, nie powoduje też zaburzeń jego rytmu. Dowiedziono, że kawa zawiera substancje przeciwzapalne i przeciwutleniające, które chronią naczynia krwionośne przed miażdżycą, a organizm przed starzeniem się. Nie warto jednak pić kawy codziennie rano na czczo. Podrażnia błony śluzowe przewodu pokarmowego i sprzyja chorobie wrzodowej. Od jutro zmiany? Szacuje się, że ponad połowa Polaków boryka się z nadwagą. Najczęściej w tłuszcz obrastamy w pracy. Najlepszym sposobem na zdrowe odżywianie się i uniknięcie zbędnych kilogramów jest zaplanowanie swojego menu. Pomoże w tym jedzenie, które samodzielnie skomponujemy w domu. Ważne, aby było zrobione z wartościowych produktów. Przychodząc do pracy bez swojego prowiantu, często sięgamy po cokolwiek. Najczęściej wybieramy kanapki zazwyczaj zrobione z białego pieczywa. Szybko je trawimy, a przez to szybciej odczuwamy głód. Co więcej, gotowe kanapki najczęściej zawierają tzw. ulepszacze, bo dzięki nim zachowują świeżość. Paczkowane jedzenie (zupy, gotowe drugie dania, sałatki z długa datą ważności) mają w sobie mnóstwo soli, która - szczególnie przy pracy siedzącej - sprzyja obrzękom. Poprawiacze smaku, w tym glutaminian, który znajdziemy w gotowych daniach, powodują, że odczuwamy zgagę, niestrawność, zmęczenie. Najważniejszą zasadą podczas siedzącego trybu pracy, jest regularność jedzenia. Najlepiej zjadać małe posiłki co trzy godziny. Dzięki temu po powrocie z pracy do domu nie będziemy czuli głodu dlatego jest duża szansa, że nie przygotujemy sobie ciężkiej, wysokokalorycznej kolacji.

Lubisz nasze artykuły? Zostań fanem i kliknij tutaj.

Więcej o: