Pękające naczynka

Trzeba ją chronić przed chłodem i upałem, zmianami temperatur. Nowością jest stosowanie w kremach do cery naczynkowej witaminy K

Pękające naczynka

Trzeba ją chronić przed chłodem i upałem, zmianami temperatur. Nowością jest stosowanie w kremach do cery naczynkowej witaminy K

Pękaniu naczynek sprzyja mróz, wiatr, gorąco, gwałtowna zmiana temperatur. I emocje - niektóre osoby łatwiej niż inne nabierają rumieńców. To samo może zdziałać kieliszek koniaku.

Pękanie naczynek to problem osób o skórze suchej, cienkiej, delikatnej. Ich cera ma odcień różowy, bo naczynka przebiegają bliżej powierzchni skóry. Są słabe i mało elastyczne.

Profilaktyka jest najważniejsza - po to, by zmiany te się nie utrwalały.

Osoby ze skłonnością do pękających naczynek powinny zrezygnować z peelingów ścierających. Dla ich delikatnej skóry lepsze będą łagodniejsze, enzymatyczne.

Muszą chronić skórę przed mrozem i nagłymi zmianami temperatur - na krem ochronny dobrze jest jeszcze nałożyć podkład. Szczególnie dbać o ochronę przed promieniowaniem ultrafioletowym - na co dzień używać kremów z filtrami. A o solarium w ogóle zapomnieć.

Warto używać przeznaczonych specjalnie do tego rodzaju cery kosmetyków, wzbogaconych składnikami, które wzmacniają ściany naczyń krwionośnych.

Nowością jest stosowanie w kosmetykach witaminy K, która przyspiesza krzepnięcie krwi. Kiedyś sądzono, że jest skuteczna wyłącznie podawana doustnie. Teraz wiadomo, że działa także przez skórę. - Zawartość witaminy K w kosmetyku sprawia, że skutek pęknięcia będzie mniej widoczny - mówi dr Maria Noszczyk, dermatolog-kosmetolog. - U osób, które używają kremów z witaminą K, rzadziej powstają siniaki. Szybciej też znikają. Kremy z witaminą K można stosować nie tylko na twarz, ale też na zasiniaczone kolano - dodaje dr Noszczyk.

A co począć, kiedy mimo wszystko naczynko pęknie? Jest na to rada. W gabinecie kosmetycznym lekarz lub kosmetyczka może je zamknąć za pomocą elektrokoagulacji (80 - 140 zł). W zabiegu tym wykorzystuje się prąd stały, pod wpływem którego naczynko ulega obkurczeniu. Po dwóch dniach pojawia się strupek, który mniej więcej w ciągu tygodnia odpada. Miejsce po zabiegu trzeba dezynfekować wodą utlenioną i chronić przed słońcem przez dwa, trzy miesiące. W ten sposób zamyka się naczynka, gdy popękane żyłki są widoczne. Jeśli nie widać żyłek, a problemem są stale rumiane policzki, wtedy pomoże dermatolog, zalecając odpowiednią maść.

Dr Irena Eris opracowała zabieg wzmacniający skórę skłonną do pękających naczynek. Polega on na wprowadzeniu do naskórka określonej dawki witaminy K i C oraz soli mineralnych. Stosuje się tu jonoforezę, rodzaj "masażu" prądem. Po zabiegu skóra jest jaśniejsza, zmniejszają się zaczerwienienia i podrażnienia, a ścianki naczyń krwionośnych wzmacniają się i obkurczają. Seria dziesięciu zabiegów w gabinetach kosztuje ok. 300 zł. Zabieg można stosować zarówno profilaktycznie, jak i do leczenia powierzchniowych wylewów czy siniaków.

W kosmetykach szukaj:

* witamina K - wpływa na proces krzepnięcia krwi, przyspiesza gojenie siniaków

* mirt - działa obkurczająco i wzmacniająco na naczynia krwionośne

* arnika - wspomaga krążenie krwi, wzmacnia naczynka krwionośne, działa przeciwzapalnie, zmniejsza zaczerwienienia

* miłorząb japoński - uelastycznia ściany naczyń, poprawia krążenie w drobnych naczyniach krwionośnych skóry

* witamina C - uszczelnia i wzmacnia naczynka krwionośne

* oczar - ma właściwości ściągające, przeciwzapalne i kojące

* rutyna - działa wzmacniająco na naczynia krwionośne.