"Lipa, panie, lipa...". Finałowy odcinek serialu "Dexter" rozczarował [UWAGA! SPOILER]

Nie widzieliście jeszcze ostatniego odcinka? Nie wchodźcie w ten materiał, bo wszystko stanie się jasne. W ogóle nie oglądaliście serialu o seryjnym mordercy Dexterze Morganie, ale macie zamiar? No cóż, musicie się liczyć z wielkim rozczarowaniem.

Pokochałam "Dextera" z pewnym opóźnieniem - jako internetowy lamus i osoba niezorientowana w światowym trendzie, który przeniósł hity z ekranu kinowego na telewizyjny, dołączyłam do fanów po dwóch latach od premiery. Przyznaję, początki były trudne i sprawiły, że w oglądaniu zostałam osamotniona. Nieśpieszna akcja, wiecznie obecny głos narratora, dość drastyczne miejsca zbrodni - mojej połówce ta estetyka nie przypadła do gustu. Ja się jednak wciągnęłam, mąż w końcu dołączył, tyle, że od drugiej serii.

 

Bałam się o Dextera (zwłaszcza, kiedy szalał Trinity), rozumiałam jego rozbicie i wieczne niewyspanie (kiedy podobnie jak jemu Harrison, mi także urodził się syn), trzymałam kciuki za jego romans z Lumen i "Hanką" no i oczywiście nieustannie miałam nadzieję na szczęśliwe zakończenie.

Drwal? Na serio?

I żeby nie było, nigdy nie krytykowałam i nie oceniałam kolejnych serii - lubiłam postacie, kolejne intrygi, w ogóle nie analizowałam absurdów akcji - tak, jak to robią bardziej zaangażowani w serial Internauci.

Tak jak napisał w komentarzu na blogu Ustak-pisze nieświadomie zastosowałam się do apelu Jakupa002 , który pisał: - Nie oceniaj sezonu przed jego zakończeniem bo możesz się sam, w głupi sposób ośmieszyć. Nic nie wiesz i wszystkiego możesz się tylko domyślać, a wiele wątków może cię jeszcze zaskoczyć.

 

I zaskoczyło... Wczoraj obejrzeliśmy ostatni odcinek ósmej serii. Słowa, które cisną mi się na usta to pytanie: "Drwal?! Serio?!". Nie przekonuje mnie mroczne spojrzenie, broda, koszula w kratę i argument, że Dexter musi ocalić tych, których kocha przed samym sobą.

Jestem rozczarowana i w moim poczuciu zawodu wcale nie osamotniona. Fani serialu na całym świecie w większości skłaniają się ku opinii, że finał Dextera się - delikatnie mówiąc - twórcom nie udał. Dexter zasłużył na więcej, tak jak jego fani - uważają Internauci i dziennikarze.

Siostra Dextera - Deb kończy w oceanie. Wcześniej jednak zostaje postrzelona przez Saxona, później uratowana na sali operacyjnej, następnie dostaje udaru i kończy w śpiączce, z trwałymi uszkodzeniami mózgu. Dexter - korzystając z zamieszania związanego z nadchodzącym huraganem, odłącza ją od maszyn podtrzymujących życie (w swoim uniformie do mordowania) i urządza jej symboliczny pogrzeb, wrzucając ciało do wody.

 

dexterdexter Dexter

Dexter na tle swojej łodzi Slice of Life. Fot. Materiały prasowe

Kiedy wpływa swoją łodzią w centrum huraganu, mamy nadzieję, że w ten sposób markuje swoją śmierć, że to część jego planu, że kiedy tylko niebo się wypogodzi, dołączy do Hanny i Harrisona w Argentynie. Ale jednak nie...

- Lipa, panie, lipa - napisał w komentarzu The Amazing Puddling. Zdaniem wielu osób takie zakończenie - Hannah i Harrison w Argentynie, Dexter gdzieś na dalekiej północy, zostawiają furtkę twórcom serialu na nakręcenie dziewiątej serii.

Daliśmy się zwieść

Są też i tacy, którzy uważają, że koniec Dextera był jedynym słusznym. Oxnvuho twierdzi stanowczo, że: Śmierć Dextera w burzy byłaby zbyt pompatyczna i hollywoodzka (...). Dexter na odludziu pokutujący za swoje grzechy, skazany na wieczną samotność jest posunięciem mistrzowskim. Myślę, że nikt nie spodziewał się takiego zakończenia: Dexter obdarty z niezwykłości, kończy jako wrak człowieka. Mocne zakończenie fajnego serialu.

Vhv miała nosa i już w czerwcu wieściła, że Dexter wywinie się przed karą, ale kosztem życia Deb lub Harrisona. Jej zdaniem taki koniec był potrzebny, bo przez osiem sezonów daliśmy się zwieść i uwieść, a Dexter nie jest nikim innym, tylko seryjnym mordercą, który kocha zabijać.

Może rzeczywiście, moje oczekiwania były zbyt hollywoodzkie, sentymentalne i przewidywalne. Tak, czy inaczej, żegnaj Dexterze, byłeś wyjątkowy, szkoda, że (tak) się skończyłeś.

A oto alternatywna wersja, gdzieś pomiędzy happy endem, no endem i suspensem;-):

 
Więcej o: