"Od stycznia do czerwca piszę, jesienią wydaję, a zimą promuję". Tak się pisze bestsellery! [ROZMOWA]

Mało komu udaje się zacząć karierę pisarską od książki, której ekranizacja staje się hollywoodzkim hitem. Cecelii Ahem to się udało, a w dniu debiutu miała zaledwie 21 lat.

Cecelia Ahern jest autorką znanych na całym świecie bestsellerów. Naprawdę ogromną sławę przyniosła jej pierwsza powieść "PS Kocham Cię", na podstawie której nakręcono film z Hilary Swank i Gerardem Butlerem.

 

Jej kolejne powieści rozeszły się w 46 krajach w ponad 15 milionach egzemplarzy. Poza pisaniem powieści, Cecelia zajmuje się również pisaniem scenariuszy seriali telewizyjnych; m. in. jest autorką hitu komediowego w USA, "Kim jest Samantha"?

Jej najnowsza powieść, "Sto imion", to słodko-gorzka historia, w której nie ma głównych bohaterów, wszystkie historie równoważą się i łączą w opowieść o poszukiwaniu dobra. Ahern ukazuje w niej krzepiącą moc prostych historii.

Nam opowiedziała o swoim warsztacie i życiu bestsellerowej pisarki.

Ola Długołęcka, Kobieta.gazeta.pl: Piszesz o uczuciach, co jednak sprawia, że wyróżniasz się na tle autorów, którzy zajmują się tą samą sferą?

Cecelia Ahem: Nigdy nie zastanawiam się nad tym, co mogłabym napisać, aby moje książki były wyjątkowe. Nie staram się przewidzieć oczekiwań czytelników, nie zadaję sobie pytania, "o czym ludzie chcieliby przeczytać?".

W mojej głowie rodzą się historie, które postanawiam opisać, do opisywania których czuję się w jakiś magiczny sposób zmuszona. Piszę o ludziach, opowiadam ich historie, bo to uważam za najważniejszy temat. Piszę o emocjach, które dotyczą nas wszystkich - w mniejszym lub większym stopniu. Piszę o historiach, które poruszają mnie samą, dotykają mnie prywatnie. Myślę, że te czynniki sprawiają, że czytelnicy czują się związani z moimi książkami, odnajdują w nich szczerość.

Dlaczego właściwie piszesz? Masz jakiś wewnętrzny przymus?

- Nigdy nie myślałam o pisarstwie w sensie kariery zawodowej. Nie palnowałam tego. Po prostu się stało! Pisanie było moim hobby od wczesnego dzieciństwa. Jak dziecko ciągle coś gryzmoliłam w pamiętniku. To był jedyny sposób na poukładanie myśli w mojej głowie.

Mogę śmiało powiedzieć, że pisanie jest rodzajem autoterapii. Kiedy zaczynam pisać, czuję, że chaotyczne myśli stają się przejrzystym ciągiem, a ja sama odzyskuję spokój.

Historie, o których piszę, po prostu pojawiają się w mojej głowie. Inspirują mnie ludzie, których spotykam, ale nigdy nie opisuję rzeczywistych zdarzeń. Nie zmienia to jednak faktu, że piszę wyłącznie o tym, co sama postrzegam jako poruszające. Czuję się powołana do opowiadania historii. Tak, myślę, że mogę tak powiedzieć (śmiech).

Kiedy ukazała się twoja pierwsza powieść byłaś bardzo młoda. Czy gdybyś mogła cofnąć czas zmieniłabyś coś w swoich początkach?

- Miałam 21 lat, kiedy napisałam "PS Kocham Cię". To naprawdę niewiele. Byłam świeżo po studiach, ciągle mieszkałam z rodzicami, nie miałam ani swojego laptopa, ani pomysłu na życie.

Po sukcesie mojej książki wszystko się zmieniło. Musiałam porzucić beztroskę i zająć się na poważnie życiem (śmiech). Ale nie, nie zmieniłabym niczego w moim życiu. Mam cudowną rodzinę, która mnie wspiera i zawód, który jest moim hobby - czego mogłabym chcieć więcej?

Jak sądzisz, co sprawiło, że odniosłaś taki sukces? Za co powinnaś podziękować losowi?

- Jestem wdzięczna mojej kochanej mamie, która przekonała mnie do wysłania maszynopisu do wydawnictwa. Gdyby nie ona, pewnie nigdy bym tego nie zrobiła. Mogę być także wdzięczna moim czytelnikom - gdyby nie ich zaangażowanie, nie odniosłabym sukcesu. Pokochali moje historie, a potem zaufali kolejnym książkom. Po sukcesie "PS Kocham Cię" otrzymałam mnóstwo wzruszających listów, w których ludzie piszą, że książka bardzo im pomogła. To niezwykłe doświadczenie dla pisarza! Wkładam serce w moje książki i myślę, że ludzie to po prostu czują.

Jak na co dzień wygląda twoja praca?

- Staram się jak najwięcej czasu poświęcać rodzinie, dlatego mam dokładnie zaplanowany każdy dzień pracy. Piszę w biurze, z dala od domu. Potrzebuję skupienia, a przy dzieciach to niemożliwe do osiągnięcia.

Pracuję cztery dni w tygodniu, resztę poświęcam rodzinie. Piszę od stycznia do czerwca, latem zajmuję się poprawkami tekstu. Moje książki ukazują się jesienią. Potem następuje czas na promocję tytułu, a potem... siadam do kolejnej powieści! (śmiech)

Mam bardzo dużo zobowiązań zawodowych, lubię poświęcać czas pracy nad moimi książkami, ale przede wszystkim zależy mi, aby nie ucierpiała na tym moja rodzina.

Co w pisaniu jest dla ciebie przyjemne, a co niemiłe?

- Lubię wszystko w moje pracy: od momentu wymyślania historii, przez ich spisywanie, aż do promocji, spotkań z czytelnikami. Wzruszają mnie reakcje moich czytelników, ich komentarze pokazujące, jak bardzo blisko są z moją historią. To piękne chwile! Nieprzyjemne momenty? O nich wolę nie myśleć!

Który moment w swojej karierze uważasz za przełomowy?

- Myślę, że kluczowym momentem był sam początek - decyzja o wydaniu "PS Kocham Cię". To był zdecydowanie największy przełom.

Jak wpłyną na twoją karierę film, który powstał na bazie twojej debiutanckiej powieści?

- Uwielbiam film, który powstał na podstawie "PS Kocham Cię"! Jestem bardzo dumna, że doszło do tej realizacji! Na pewno miało to ogromny wpływ na promocję tej książki, ale było też bardzo ważnym doświadczeniem dla mnie prywatnie. Mogłam uczestniczyć w tym procesie, co było niesamowite, zważywszy, że zawsze interesowałam się filmem, no i uwielbiam Hillary Swank!

 

.. Fot. Materiały prasowe

Książkę "Sto imion" Cecelii Ahern wydało wydawnictwo Akurat. Fot. Materiały prasowe

Więcej o: