Mała księżniczka z Teksasu: jej 15. urodziny kosztowały... 6 milionów dolarów. Zapłacił tata

Występy międzynarodowych gwiazd, flota Rolls Royce'ów, wizażysta gwiazd na prywatne usługi... Tak wyglądały najdroższe 15. urodziny Ameryki.

Pamiętacie swoje 18. urodziny? Pewnie był tort i "ruski szampan"? Takie rzeczy tylko w prowincjonalnej Europie, w wersji amerykańskiej musi być z rozmachem. Nie wierzycie? Przypomnijcie sobie imprezy młodszych sióstr Kim Kardashian albo "fascynujący" program MTV "Moje supersłodkie urodziny". Stacja (dawniej) muzyczna pokazywała w nim najbardziej wystawne imprezy urodzinowe szesnastolatków, z wycieczkami do Paryża po kreację i Bentleyem z kokardą w prezencie włącznie. Maya Henry z Teksasu imprezę życia przeżyła rok wcześniej, zgodnie z latynoską tradycją Quinceanery.

 

Urodziny Mayi wyprawił jej ojciec Thomas J. Henry, uznany prawnik i właściciel firmy specjalizującej się w procesach cywilnych przeciw korporacjom. Za co zapłacił aż 6 milionów dolarów? Sam lokal liczył sobie ponad 5 tysięcy m2, mieszcząc 600 gości, oddzielną salę balową, drzewa wiśni w pełnym rozkwicie, sztuczne pawie i ogród zimowy z fontannami. Za organizację przyjęcia odpowiadał zespół 150-osobowy, a w programie znalazły się koncerty Pitbulla, Nicka Jonasa oraz zespołu mariachi.

 

Do rachunku trzeba też doliczyć koszty logistyki - bliższa i dalsza rodzina została przywieziona na miejsce imprezy limuzynami Rolls Royce. Przy tych wydatkach, kreacja na miarę i usługi makijażysty Kardashianów to już drobnostka.

 

Co ciekawe, relacja z imprezy pojawiła się nie tylko na Instagramie córki, ale również jej rozrzutnego taty. Thomas J, Henry ma tylko 1000 obserwatorów, ale Mayi udało się już przekroczyć 24 tysiące. Oprócz relacji z imprezy, na jej koncie można znaleźć kilkanaście "selfies" z gwiazdami pierwszego formatu, w tym z Justinem Bieberem, Katy Perry i... Hilary Clinton , której kampanię wspiera nastolatka. Takie zaszczyty spotkają tylko potomków najhojniejszych darczyńców partii.

 
Więcej o: