Tylko tego chłopca nie zaproszono na klasowe przyjęcie. Mama napisała poruszający list otwarty

Kiedy mama 8-letniego Sawyera dowiedziała się, że na klasową imprezę urodzinową zaproszono wszystkich poza jej synkiem, od razu wiedziała, jaki jest powód. Nie zostawiła tak tego.

Jennifer Kiss-Engele, razem ze swoim ośmioletnim synkiem Sawyerem, mieszka w Kanadzie. Kiedy jej syn, jako jedyne dziecko w klasie, nie został zaproszony na urodziny innego dziecka, wiedziała, że powodem jest zespół Downa Sawyera.

Jennifer postanowiła napisać list otwarty, w którym wprost stwierdza, że powodem niezaproszenia Sawyera jest niepełnosprawność chłopca.

Oto, co Jennifer napisała:

Wiem, że nie zaprosiliście mojego synka, nie dlatego że jest zabawny i ma ogromne poczucie humoru, a jego śmiech jest zaraźliwy. Wiem, że nie zaprosiliście go nie dlatego, że nasze dzieci trzymają się razem i wielokrotnie wspominał o nich przy każdej możliwej okazji. Jedynym powodem, dla którego ktoś zdecydował się nie zaprosić mojego dziecka na przyjęcie urodzinowe, jest to, że ma zespół Downa.

Ośmioletni Sawyer był jedynym dzieckiem z 23-osobowej klasy, które nie zostało zaproszone na przyjęcie urodzinowe.

W poście na Facebooku mama chłopca zwraca również uwagę na pozytywny wpływ, jaki jej syn wywiera na otoczenie. Chłopiec swoją niepełnosprawnością uczy inne dzieci zrozumienia i współczucia. Mama chłopca ma żal o to, że jej syn nie otrzymał w zamian tego samego od innych dzieci i ich rodziców.

Ludzie z zespołem Downa potrzebują tego samego, co ty i ja. Potrzebują relacji międzyludzkich, chcą czuć się kochani, chcą czuć się potrzebni. Tak samo jak inni chcą nadać swemu życiu znaczenie i, tak samo jak inni, chcą chodzić na przyjęcia urodzinowe.

I dodaje:

Być może czasami moje dziecko trudno jest zrozumieć. Ale śmiech i miłość, którymi możemy się dzielić, nie tylko nic nie kosztują, ale nie potrzebują też zrozumienia

Kobieta swój wpis zakończyła szczerym apelem do rodziców, w którym wyraża chęć dyskusji.

Wszystko szczęśliwie się skończyło

Jestem tutaj, żeby z wami porozmawiać, będzie mi bardzo miło... Każdy z nas popełnia błędy, rozumiem to. Wspólnie możemy uczynić wiele dobrego.

Jennifer nie musiała długo czekać na odpowiedź. Dzieci z klasy Sawyera wraz ze swoimi rodzicami postanowiły zaprosić chłopca na urodzinowe przyjęcie. Stworzyli nawet dla niego specjalne zaproszenie.

Jestem bardzo szczęśliwa, że mój apel dotarł do tak wielu ludzi, bo nie chodzi tutaj przecież tylko o moje dziecko.

Jennifer ma nadzieję, że już żaden rodzic, który przeczytał jej wpis, nie popełni tego samego błędu, który popełnili rodzice dzieci z klasy jej synka.

Jest mnóstwo dzieci, które wymagają więcej uwagi od innych. Nie można ich z tego powodu izolować. Myślę, że jako rodzice musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby pielęgnować relacje naszych dzieci z otoczeniem. Najpierw zacznę od siebie...

Mama chłopczyka, jak sama mówi, czuje obowiązek, aby edukować ludzi i uświadamiać ich, czym jest zespół Downa. Cel Jennifer został osiągnięty. Jej apel dotarł do tysięcy osób na całym świecie. Jej wpis został udostępniony na Facebooku prawie 10 tysięcy razy, a zareagowały na niego ponad 33 tysiące osób.

Zobacz też:

 

Czy matka chłopca postąpiła dobrze nagłaśniając sprawę?
Komentarze (171)
Tylko tego chłopca nie zaproszono na klasowe przyjęcie. Mama napisała poruszający list otwarty
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • hhesse

    Oceniono 97 razy 63

    Chłopiec był jedynym, który nie został zaproszony na urodziny. Więc to drobny szczegół, bo wygląda na to, ze jest na co dzień odrzucany przez grupę rówieśników. Tego się nie załatwi uderzając w poczucie winy rodziców i wymuszone zaproszenie na jednorazowy "event".

  • kolcak72

    Oceniono 106 razy 62

    ..ludzie sie już nie smieją z faktu, że koś jeździ na wózku lub nie ma ręki...ale nadal czyjaś choroba psychiczna jest powodem do "żartobliwych" komentarzy i zupełnej, towarzyskiej izolacji takich ludzi ...jak ci fajowi, zdrowi ludzie łączą to z późniejszymi wigilijnymi kolacjami, szczerymi zyczeniami i przekonaniu o byciu w porzadku...? ...pojęcia nie mam..

  • justas32

    Oceniono 102 razy 50

    W Polsce gardzi się niepełnosprawnymi lub się ich wstydzi. Zabieganie o ich prawa nazywa się "polityczną poprawnością" - a to jest w Polsce największa obelga ...

  • tumanek007

    Oceniono 75 razy 37

    A jaka byłaby reakcja w Polsce? Taka sama? Mam nadzieję, że tak, choć doświadczenie mówi mi, że na pewno nie. Nie zapraszamy niepełnosprawnych, jąkających się, obcych, o innym kolorze skóry itd. itp. Proponuję chwilkę zadumy, bo to wielki problem, a ponoć jesteśmy społeczeństwem wyznającym jakieś wartości.

  • ataga1985

    Oceniono 37 razy 27

    Wiecie, co jest przykre? Że nikt nie bierze pod uwagę, że może być INNY powdów, niż choroba tego chłopca. Mój kuzyn chodził do podstawówki integracyjnej, miał w klasie kilkoro dzieci z różnymi rodzajami chorób i niepełnosprawności. Wśród nich było kilkoro z ZD. I wiecie co? Dwoje z tych dzieci to były po prostu koszmary. Złośliwe, brutalne, agresywne... Przy rodzicach oczywiście aniołki, ale co się działo, kiedy dorosłych nie było w pobliżu to tylko setki siniaków, ugryzień i zadrapań mogłyby zdradzić. Inne dzieci (również te niepełnosprawne) nie chciały mieć z tą dwójką nic wspólnego. I tu również pojawiały się próby wymuszania zaproszeń na urodziny... Tylko na szczęście nikt nie uległ.
    Może więc należy pomyśleć, zanim się ludzi oceni. Bo po dwóch zdjęciach uśmiechniętej buźki niewiele możemy o dziecku powiedzieć. A w przypadku upośledzeń umysłowych bywa naprawdę ciężko, szczególnie że te dzieciaki na ogół nie najlepiej panują nad emocjami.

  • ankhar

    Oceniono 93 razy 27

    "Cel Jennifer został osiągnięty. Jej apel dotarł do tysięcy osób na całym świecie. Jej wpis został udostępniony na Facebooku prawie 10 tysięcy razy, a zareagowały na niego ponad 33 tysiące osób."

    Czyli: róbcie jak mówie, albo wy i wasze dzieci dostaniecie taki internetowy hejt, że przez lata się nie pozbieracie.

  • glinda53

    Oceniono 50 razy 26

    Trzeba powiedziec otwarcie ze wiele dzieci z zespolem Downa jest bardzo pobudliwych nawet wlasni rodzice maja problem z odpowiedzialnoscia kontroli czy opieki,dlatego wiele osob sie boi ze sobie nie poradzi z takim dzieckiem i nie mozna nikogo za cos takiego krytykowac,mtka chlopca powinna zaoferowac bycie w poblizu jesli powstana jakies problemy a wiemy ze z takimi dziecmi czesto sa bardzo dziwne niespodzianki.Fajnie ze tak sie skonczylo faktem jest uczyc sie akcptacji ,ale nie znaczy ze choroba ma byc przyczyna stania na bacznosc przed taka i nie miec przyjemnosci ze wspolnej zabawy.

  • vertigus

    Oceniono 24 razy 24

    Wiem jak to jest. Z drugiej strony. Byłem w klasie, w podstawówce, do której dołączyło dziecko, nazwijmy to- opóźnione w rozwoju. Prawdopodobnie w celu umożliwienia mu integracji z rówieśnikami i przyzwyczajenia do normalnego życia. I to była naprawdę ciężka szkoła życia, bo tego jak nieczułe i okrutne są dzieci nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jeśli nie stanęliście przed taką sytuacją.
    Niezaproszenie tego dziecka na imprezę rówieśników to właściwie błogosławieństwo, bo byłoby tam upokarzane, czy by sobie z tego zdawało sprawę, czy nie. Właściwie im mniej byłoby sobie w stanie zdać sprawę z tego, że jest upokarzane, tym bardziej by było.
    Nie wiem jak to dziecko z mojej podstawówki skorzystało na "integracji z rówieśnikami" ale mnie jego obecność czegoś nauczyła, choć chyba dopiero później z wielu rzeczy zdałem sobie w pełni sprawę.
    Wyobrażam sobie, że bycie rodzicem takiego dziecka to bolesna sprawa. Szczególnie gdy ciągle widzi się co dzieje się ukochanej osobie. Jedyne co pozostaje, to nauczyć je jakoś radzić sobie w życiu i przygotować na odrzucenia i ludzkie traktowanie, bo świata i ludzkiej natury się nie zmieni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX