"Na początku szkoła mieściła się w moim salonie". Ojciec przychyla nieba swojej niepełnosprawnej córce

Sadystyczna pielęgniarka pozbawiła dziecko szansy na normalne życie. Ojciec chorej dziewczynki robi wszystko, by córka była szczęśliwa.

Jedenastoletnia Sarah Jane Donohue ma wyjątkowego ojca. Patrick Donahue, amerykański prawnik, zrezygnował z obiecującej kariery, by bez reszty poświęcić się niepełnosprawnej córce.

Była zdrowa tylko przez pierwszych pięć dni życia

Sarah urodziła się zdrowa, jednak po kilku dniach padła ofiarą zbrodniarki. Okrutna pielęgniarka skrzywdziła córkę Patricka na całe życie. Obchodziła się z noworodkiem w bestialski sposób. Potrząsała dziewczynką tak, że złamała Sarah żebra i obojczyki. Co gorsza, aż 60% kory mózgowej dziecka zostało nieodwracalnie uszkodzone. Pielęgniarka nikomu o tym nie powiedziała - po kilku dniach dziecko stało się nieobecne, odmawiało przyjmowania mleka matki. Dopiero wtedy wyszło na jaw, jak potwornej zbrodni dopuściła się pracownica szpitala. Noella Allick, pielęgniarka-potwór, została skazana na 10 lat więzienia. Nie wróci to jednak Sarah sprawności.

Wiktoria urodziła się w 23 tygodniu. Ważyła tyle, co pół paczki cukru

Niestety małżeństwo rodziców Sarah nie przetrwało tragicznej próby. Donahue'owie rozwiedli się kilka miesięcy po narodzinach córki.

Ojciec na wagę złota

Na szczęście mała ma wspaniałego tatę. Lekarze mówili, że Sarah nie ma szans, nie nauczy się chodzić i mówić. Tata dziewczynki nie poddał się. Od jedenastu lat otacza córkę opieką i darzy ją bezgraniczną miłością. Uparł się, że dziewczynka będzie zyskiwać sprawność na złość lekarzom. Robi co w jego mocy, by Sarah prowadziła możliwie normalne życie.

To dlatego w 2007 roku założył fundację imienia Sarah Jane, która pomaga dzieciom z uszkodzeniami mózgu oraz ich rodzicom. W ramach fundacji stworzył szkołę dla Sarah i dzieci z podobnymi do niej schorzeniami. Na początku szkoła miała tylko 6 uczniów. Wcześniej w Nowym Jorku nie było żadnej placówki, która byłaby przystosowana do potrzeb jego córki.

Obejrzyj krótki filmik z Sarah w roli głównej.

 

"Na początku szkoła mieściła się w moim salonie" - powiedział Patrick. Teraz jest sprawnie działającą instytucją, Akademią Nadziei, która zapewnia 24 dzieciom kompleksową opiekę. Wykorzystuje innowacyjne terapie, zarówno specjalistyczne, jak i ogólnorozwojowe. Dzieci przybywają do szkoły około 7:30. Opuszczają ją wtedy, gdy ich rodzice lub opiekunowie wracają z pracy.

Przeczytaj, jak uniknąć przedwczesnego porodu

Patrick Donohue stara się o dotacje na rzecz podopiecznych fundacji. Usiłuje również wprowadzić zmiany prawne, które pomogłyby w finansowaniu leczenia urazów mózgu.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
"Na początku szkoła mieściła się w moim salonie". Ojciec przychyla nieba swojej niepełnosprawnej córce
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl