Nie używają szamponu miesiącami! Czy da się z tym żyć? I jakie są efekty?

Ruch No Poo (w rozwinięciu No Shampoo, czyli Bez szamponu; "poo" oznacza po angielsku także kupę) rozpędza się i zyskuje coraz to nowych zwolenników. Czy antyfani szamponu mają rację?

W ciągu ostatnich kilku lat moda na nieużywanie szamponu stała się bardzo popularna. Nie chodzi o to, żeby nie myć swoich włosów w ogóle. Przeciwnicy szamponu używają, rzecz jasna, wody - czasem dodają do niej mydła, proszku do prania czy octu...

O co chodzi?

Zwolennicy No Poo twierdzą, ze codzienne mycie głowy szamponem jest szkodliwe nie tylko dla włosów, lecz także dla środowiska. Trzeba przyznać, że szampony generują dużo plastikowych odpadów. Ale jak to jest z tym zdrowiem? Czy szampony naprawdę nam szkodzą?

Śmierć szamponowi

Przeciwnicy "sztucznej" pielęgnacji utrzymują, że szampon pozbawia skalp naturalnych tłuszczów, co powoduje, że głowa "nadrabia" i włosy błyskawicznie stają się przetłuszczone. Co więcej, według ruchu No Poo szampon przesusza włosy, osłabia je i naraża na uszkodzenia.

Antyszamponiści są zgodni co do tego, że nowicjuszy czeka ciężki początek - przez pierwszych kilka dni lub tygodni zadbane dotąd pukle będą wyglądać koszmarnie. Po tym chrzcie bojowym skóra głowy ma wrócić do swojego naturalnego stanu i produkować mniej sebum.

Bardziej radykalni wojownicy włosowego frontu twierdzą, że szampon powoduje uszkodzenia układu nerwowego i Alzheimera (a to wszystko podobno przez metyloizotiazolinon, czyli jeden z konserwantów używanych w produkcji kosmetyków). To, nie da się ukryć, brzmi już nieco paranoicznie.

Głos rozsądku

Szampon to wynalazek ostatnich stu lat - nasi dalecy przodkowie radzili sobie bez niego doskonale. A zanim na rynek weszły suszarki do włosów, kobiety myły i układały swoje pukle średnio raz w tygodniu. Zwykle robiły to u fryzjera, który różnymi specyfikami starał się uczynić fryzurę jak najtrwalszą.

Kto na to poszedł?

Blogerka Kayleigh Conway twierdzi, że na diecie bezszamponowej jest już od 17 miesięcy. Jej włosy na zdjęciach wyglądają całkiem dobrze. Conway zrezygnowała także z tradycyjnej pasty do zębów.

 

Kim Kardashian wyznała, że myje włosy tylko raz na 5 dni. Adele powiedziała, iż przez dwa miesiące myła głowę tylko wodą. Podobno zagorzałą fanką No Poo jest Gwyneth Paltrow. Amanda Seyfried utrzymuje, że myje włosy tylko co trzy dni i to jedynie suchym szamponem.

Jeśli nie szampon, to co?

Powodzeniem cieszy się ocet jabłkowy. Według niektórych fryzjerów mikstura z 1/4 szklanki octu rozpuszczonej w 1 szklance wody sprawia, że włosy odzyskują swój naturalny blask, dotychczas przygaszony przez rozmaite zanieczyszczenia. Podobno zapach octu po krótkim czasie znika. Fani alternatywnego mycia używają też mieszanki wody z sodą oczyszczoną.

Jeśli chcesz nieco przystopować z używaniem szamponu, ale nie masz odwagi lub chęci na całkowite z niego zrezygnowanie, myj włosy rzadziej, a w odstępach między myciami posypuj skórę głowy pudrem dla dzieci. Działa podobnie do suchych szamponów. Zaabsorbuje sebum - włosy będą wyglądać lepiej.

Co na to eksperci?

Według powszechnej opinii lekarzy mycie włosów szamponem w ogóle nie szkodzi. Zdrowe i niezmęczone włosy (może warto odpuścić sobie prostownicę i wiecznie farbowanie?) będą dobrze reagować na prostą szamponową pielęgnację.

Co do przetłuszczania się włosów i teorii antyszamponistów - naukowcy twierdzą, że produkcja sebum jest uwarunkowana różnymi czynnikami, przede wszystkim gospodarką hormonalną, genami i dietą. Większość badaczy utrzymuje, że mycie lub niemycie włosów nie ma na to wpływu.

Brak szamponu może być bolesnyBrak szamponu może być bolesny iStock / STUDIO GRAND OUEST

Najpopularniejsza mikstura przeciwników szamponu - woda z sodą oczyszczoną - wzbudza wątpliwości. Rozpuszczona w wodzie soda ma pH 12; taki roztwór zasadowy może być dla włosów (szczególnie farbowanych) zbyt agresywny i spowodować jeszcze większe przesuszenie. Sama kilka razy przeczyszczałam eliksirem z sodą oczyszczoną odpływ zlewu - nie wiem, czy chciałabym tę substancję kłaść na głowie.

Parabeny, obecne większości szamponów, to argument na korzyść ruchu "No Poo". Zostają wchłaniane przez skórę i mogą delikatnie oddziaływać na gospodarkę hormonalną, a przez to przyczyniać się do powstania nowotworu piersi. Zaleca się zatem używanie mniejszych ilości nie tylko szamponu, lecz także wszystkich parabenowych kosmetyków.

A mimo wszystko...

Często zapominamy, że szampon... nie jest do samych włosów. Nie musimy go wcierać na całej długości. Wystarczy - a nawet trzeba - pielęgnować nim cebulki włosów. Spływająca woda rozprowadzi szampon po całych włosach. Nie ma sensu zużywać gigantycznych ilości specyfiku. Zauważysz różnicę i w kondycji włosów, i w zawartości portfela.

Jeśli widzisz, że szampon szkodzi twoim włosom, nie musisz od razu przechodzić na ekstremalny szamponowy "weganizm". Wystarczy, że poszukasz szamponu delikatniejszego, odpowiedniego dla twoich włosów. Poszperaj w Internecie, poczytaj składy, zapytaj znajomej fryzjerki.

Jakie wnioski?

Jedno wiadomo na pewno - brak szamponu cię nie zabije. Nie oczekuj jednak oszałamiających efektów, natychmiastowej zmiany życia i pięknych grubych włosów w wersji instant. Można spróbować żyć bez szamponu przez jakiś czas - chyba najlepiej na wakacjach i we względnym odosobnieniu. Jednym detoks posłuży, innych przyprawi o płacz i zgrzytanie zębów.

To także może cię zainteresować:

 

Czy spróbowałabyś życia bez szamponu przez kilka miesięcy?