Dzięki pracy pokonała ciężką chorobę. Zaskakujące wyznania striptizerki

Jayme Jones (21 lat, Anglia) zarabia na życie, rozbierając się przed kamerką internetową. Ostatnio w sieci rozniosły się jej wypowiedzi o tym, że praca jako WebCamGirl pomogła jej w walce z trudną chorobą - anoreksją.

Na pierwszy rzut oka Jayme wygląda podobnie do innych dziewczyn, które można zobaczyć na stronach, oferujących dostęp do "sex-kamerek". Jednak ta dziewczyna odważnie stwierdza, że kontrowersyjne zajęcie pozwoliło jej na walkę ze swoim największym demonem - anoreksją.

 

Jak sama twierdzi, w walce z chorobą pomogła jej... praca jako striptizerka, a konkretnie "WebCamGirl". W ciągu dwóch lat Jamie przybrała ponad 19 kg, a jej waga w końcu się ustabilizowała. Ale to nie wszystko. Jamie uważa, że dopiero dzięki tej pracy zaakceptowała swoje ciało, poczuła się atrakcyjna i pewna siebie.

Od kiedy pracuję jako WebCamGirl, pokochałam swoje ciało i to, jak wyglądam. Co najważniejsze, przezwyciężyłam zaburzenia odżywiania. Zwiększyłam wagę. Przestałam też liczyć kilogramy - czuję się kobieco i seksownie. Podczas pokazów w internecie dostaję mnóstwo pozytywnych komentarzy, komplementów... w życiu codziennym nigdy tak nie było.

Choroba Jayme zaczęła się, gdy miała 18 lat (ważyła wtedy 69 kg) i zapragnęła zostać modelką. Od tego momentu miała jedną obsesję - być jak najchudszą. W ciągu roku straciła na wadze ponad 25 kg, a jej stan fizyczny stał się bardzo ciężki. W najgorszym momencie dziewczyna ważyła tylko 33 kg.

 
Wciąż czułam się gruba. Przestałam w ogóle jeść. Kiedy zmuszano mnie, żebym jadła - płakałam. Jadłam, a potem wszystko zwracałam.

Praca jako WebCamGirl

Zanim Jayme została WebCamGirl, pracowała jako sprzedawczyni telefonów komórkowych. Twierdzi, że jej zarobki były jednak tak niskie, że "ciężko było jej się utrzymać". O pracy jako striptizerka w sieci dowiedziała się od znajomych, którzy mieli kontakty w branży. Postanowiła spróbować...

 

Kupiła sprzęt i zmieniła swój pokój na swoje nowe miejsce pracy. Minuta "sam na sam" z Jayme na jej kanale kosztuje (w przeliczeniu na złotówki) ok. 15 złotych. W ciągu roku Jamie zarabia ok. 260 tys. złotych.

Kiedy mój chłopak i mama zapytali, skąd mam pieniądze, powiedziałam im, czym się zajmuję. Zaakceptowali to. Wiedzą, że to tylko praca, wspierają mnie. To, co robię przed kamerką, zostaje w sieci, w prawdziwym życiu nigdy bym tego nie zrobiła.

I dodaje

Już nie muszę martwić się o pieniądze, mogę skupić się na tym, na czym mi zależy - chcę mieć dziecko. Myślę też, żeby założyć swój własny kamerkowy biznes.

Kontrowersyjne zajęcie Jayme i zaskakujące wyznania dotyczące choroby i pewności siebie, przysporzyły jej oczywiście wielu fanów... Jej konto na Instagramie obserwuje już ponad 35 tys. osób. 

To może cię zainteresować

Czy praca jako CamGirl jest niestosowna?