Kupiła czipsy pokryte czymś obrzydliwym. "Myślałam, że to przyprawy i je zjadłam!"

Znaleziony w jedzeniu włos albo paproch potrafi skutecznie zepsuć nam radość z jedzenia. A co jeśli w posiłku znajdziemy martwe owady?

Ta nieprzyjemna niespodzianka przytrafiła się Emily Wagoner (Beaverton, USA). Nastolatka kupiła czipsy w popularnym w Stanach Zjednoczonych fast foodzie. Kiedy je otworzyła, zawartość opakowania nie wzbudziła w niej podejrzeń. Dopiero podczas konsumpcji zdała sobie sprawę, że czarne "kropki" na czipsach to wcale nie przyprawy, tylko... nieżywe mrówki.

To nie przyprawy tylko ususzone mrówki!To nie przyprawy tylko ususzone mrówki! Fot screen twitter.com/eWags10

Emily sfotografowała czipsy z suszonymi mrówkami na dowód trefnego zakupu. Jak się później okazało, postąpiła słusznie. Dziewczyna zareklamowała czipsy w barze. Menadżer przyjął jej zażalenie i zaoferował jej... nową paczkę czipsów. Nastolatka była zdziwiona reakcją i "przeprosinami" kierownika baru. Postanowiła, że najlepszym rozwiązaniem będzie publikacja wcześniej zrobionego zdjęcia na Twitterze.

Nigdy nie idźcie do Pita Pit. Mój Boże, moje czipsy były dosłownie całe pokryte nieżywymi mrówkami, a ja myślałam, że to przyprawa i to zjadłam.

Jej wpis nie umknął uwadze przedstawicielom Pita Pit, którzy wysłali Emily oficjalne przeprosiny i wyrazili ubolewanie nad zaistniałą sytuacją. W ramach rekompensaty zaproponowali nastolatce kartę podarunkową o wartości 50 dol. (ok. 190 zł). Ale Emily nie była zadowolona z takiego obrotu sprawy i odpisała:

Uważam, że 50 dolarów to bardzo mało, biorąc pod uwagę, że nie dostałam zwrotu pieniędzy za moje zamówienie, które kosztowało 14 dolarów (ok. 53 złotych). Nie zostałam nawet przeproszona przez pracownika baru ani przez menadżera, a sposób, w jaki chcieli rozwiązać problem, pozostawia wiele do życzenia.

Emily nie była zadowolona z przeprosinEmily nie była zadowolona z przeprosin Fot screen twitter.com/eWags10

Emily chce tylko jednego

Nastolatka odrzuciła propozycje otrzymania karty podarunkowej, ponieważ uznała to za zniewagę. Jedyne czego dziewczyna oczekuje, to sprawdzenie przez firmę swoich produktów, w szczególności czipsów, w których Emily natrafiła na suszone mrówki. Do tej pory dziewczyna nie otrzymała żadnej odpowiedzi.

Zobacz też:

Jej zdjęcia nie pozostawiają złudzeń. Chcesz mieć zgrabną figurę? Zacznij porządnie jeść! [ZDJĘCIA PRZED I PO]

"Uprawialiśmy ze sobą seks codziennie przez cały rok". Wyniki eksperymentu całkowicie zaskoczyły małżonków

Czy reakcja Emily była adekwatna do sytuacji?
Weź udział w dyskusji:
Kupiła czipsy pokryte czymś obrzydliwym. "Myślałam, że to przyprawy i je zjadłam!"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl